Uff ...  ... > 200!

 
 
 
 
TLVP
Home
 
 
 
 
Czytelnia
Book Nook
 
 
 
 
New!
Mahabharata 242 (po polsku)
 
 
 
 
New!
Mahabharata 244 (po polsku)
 
 
 
 
Downloaduj
Mahabharata
w formie PDF
 
 
 
 
Mahabharata
Spis opowieści
 
 
 
 
“Good” Violence versus “Bad”
 
 
 
 
Hymny Rigwedy o stworzeniu świata
 
 
 
 
Napisz
do nas

Napisz do nas
Maha­bharata

Opowieść 243:

O gniewnym riszim Durwa­sasie, inkarnacji Rudry

 

opowiada

 

Barbara Mikołajew­ska

 

na podstawie fragmentów Mahābharāta,

Anusasana Parva, Part 2, Sections CLIX-CLXI,

w angielskim tłumaczeniu z sanskrytu Kisari Mohan Ganguli,

URL: http://www.sacred-texts.com​/hin​/m06​/index.htm


Wydanie I internetowe

Copyright © 2017 by B. Mikołajew­ska
Wszelkie prawa zastrzeżone
Porada techniczna i edytorska: F.E.J. Linton

The Lintons’ Video Press
New Haven, CT
06511 USA


e-mail inquiries: tlvpress @ yahoo . com


Spis treści

 

1. O pomyślności, jaką przyniosło Krysznie posłuszeństwo nakazom bramina Durwasasa

2. O energii Rudry ucieleśnionej w formie Durwasasa

3. O wielości form Rudry

4. Słowniczek Mahabharaty




Gdy ten obdarzony wielką energią bramin mnie zobaczył, rzekł: „O potężny Kryszna, siłą swej natury opanowałeś swój gniew. Nie widzę w tobie nawet cienia winy. Jestem z ciebie głęboko zadowolony Poproś mnie o spełnienie swoich życzeń. Sam zobacz, jak wielką pomyślnością potrafię obdarować tego, kto mnie zadowolił! ... Dopóki będziesz chciał żyć na ziemi, dopóty nie musisz obawiać się tego, że śmierć zaatakuje cię przez którąś z tych części twojego ciała, które zostały wysmarowane pajasą. Dlaczego jednak nie wysmarowałeś nią również spodniej części swych stóp? Ten twój uczynek jest dla mnie nie do zaakceptowania i tym jednym czynem mnie nie zadawalasz!”

(Mahābharāta, Anusasana Parva, Part 2, Section CLIX)



1. O pomyślności, jaką przyniosło Krysznie posłuszeństwo nakazom bramina Durwasasa

Judhiszthira rzekł: „O Kryszna, niech będzie tobie chwała! Słuchając o tobie słów Bhiszmy, który cię poznał, chylimy przed tobą z pokorą głowy! Wyjaśnij nam, proszę, czym jest ta pomyślność, jaka płynie z oddawania czci braminom. Jesteś w tym temacie najwyższym znawcą”.

Kryszna rzekł: „O Judhiszthira, posłuchaj więc ze skupioną uwagą tego, co mam do powiedzenia o prawdziwych walorach braminów.

Kiedyś podczas mojego pobytu w Dwarace mój syn Pradjumna rozgniewany przez pewnego bramina podszedł do mnie i rzekł: ‘O zabójco demona Madhu, wytłumacz mi, jakie owoce płyną z nieprzerwanego oddawania czci braminom. Skąd wzięła się ich suwerenność zarówno za życia, jak i po śmierci. Wytłumacz mi to, proszę, i uwolnij mój umysł od wątpliwości’.

Rzekłem wówczas do mojego syna: ‘O synu, posłuchaj moich słów o pomyślności, jaką przynosi oddawanie czci braminom. Zarówno ten, kto nastawia swój umysł na realizację trzech celów życiowych (Prawo, Bogactwo, Przyjemność) lub na zdobycie Wyzwolenia, jak i ten, kto szuka lekarstwa na chorobę lub pragnie oddawać cześć bogom i Ojcom, powinien zatroszczyć się o to, aby zadowolić braminów. Bramini są jak Soma (księżyc). To oni są Panami szczęścia i niedoli zarówno na tym, jak i na tamtym świecie. Są czczeni przez władców i mieszkańców wszystkich trzech światów. Wszystko, co przyjemne za życia i po śmierci ma w nich swoje źródło. Wielkie osiągnięcia, sława i siła płyną z oddawania im czci. Jakże więc mamy ich lekceważyć, wiedząc, że są Panami ziemi? Nie pozwalaj więc sobie nigdy na gniew w stosunku do braminów. Bramini są wielkimi istotami zarówno na tym, jak i na tamtym świecie. Są tymi, którzy mają bezpośrednią znajomość wszystkiego we wszechświecie. Zaiste, rozgniewani potrafią spalić wszystko na popiół. Są też zdolni do stworzenia zarówno alternatywnych światów, jak i władców. Dlaczego więc osoba obdarzona energią i wiedzą, miałaby odmawiać im czci i posłuszeństwa?’

Kontynuowałam: ‘O synu, ja sam nigdy nie odmawiam czci i posłuszeństwa braminom. Posłuchaj mojego opowiadania o gościnie, jakiej kiedyś udzieliłem w swym domu braminowi Durwasasowi o śniadej skórze. Ten wielki mędrzec, odziany w łachmany z laskę zrobioną z drzewa bilwa w dłoni, swym wzrostem przewyższał najwyższego mieszkańca ziemi. Jego broda była bardzo długa, a ciało wycieńczone ascezą. Wędrował po wszystkich światach należących do ludzi, bogów i innych wyższych istot,  nucąc na zgromadzeniach i publicznych skwerach następujące słowa «Czy jest wśród was ktoś, kto realizując swój obowiązek gościnności, odważy się zaprosić mnie do swego domu? Wpadam w gniew z powodu nawet najmniejszych uchybień. Ten, kto mnie zaprosi, powinien więc uważać, aby mnie nie rozgniewać!»

Gdy zobaczyłem, że nikt nie miał odwagi, aby udzielić mu schronienia, zaprosiłem go do swojego domu. Były dni, w których zjadał on tyle, że wystarczyłoby to dla tysięcy osób, a kiedy indziej jadł bardzo niewiele. Były też dni, że wychodził z domu i długo nie wracał. Czasami wybuchał śmiechem bez wyraźnego powodu, a kiedy indziej płakał. W tym czasie nie było na ziemi nikogo, kto dorównywałby mu w gniewie. Pewnego dnia, gdy wszedł do swych komnat, spalił swoim gniewem wszystkie łoża i kołdry, jak i usługujące mu młode służące, i po uczynieniu tego wszystkiego nagle odszedł. Któregoś dnia rzekł do mnie: «O Kryszna, zapragnąłem zjeść pajasę. Dostarcz mi jej natychmiast!» Rozumiejąc jego umysł, prosiłem zawsze służbę o przygotowanie zawczasu wszelkiego rodzaju jedzenia i picia. Stąd też moi służący przynieśli mu natychmiast to, czego zażądał. Po zjedzeniu części posiłku ten wielki asceta rzekł do mnie: «O Kryszna, weź trochę tej pajasy i wysmaruj nią swoje ciało». Bez chwili wahania uczyniłem, co kazał, smarując pajasą całe ciało i głowę. W tym czasie asceta ujrzał w pobliżu twoją matkę Rukmini o słodkiej twarzy i ze śmiechem posmarował całe jej ciało pajasą. Następnie kazał ją zaprząc do rydwanu, na którym opuścił mój dom’.

Kontynuowałem: ‘O synu, ten bramin o wielkiej inteligencji i ognistym blasku w mojej obecności zaprzągł moją żonę Rukmini będącą w kwiecie młodości do rydwanu, jakby była zwierzęciem zdolnym do ciągnięcia pojazdów człowieka! Jednakże, gdy na to patrzyłem, nie odczuwałem najmniejszego żalu zrodzonego ze złej woli, ani chęci zranienia tego mędrca, który po zaprzężeniu mojej żony do rydwanu opuścił mój dom z zamiarem przejażdżki główną ulicą miasta. Widok ten wzburzył jednak gniew niektórych mieszkańców Dwaraki z rodu Daszarthów, którzy mówili między sobą z gniewem: «Któż inny na ziemi zdołałby ujść z życiem po dokonaniu tak straszliwego czynu, jak zaprzężenie Rukmini do rydwanu! Zaiste, niech na świecie żyją jedynie bramini! Niech nikt inny nie śmie się tu narodzić. Trucizna bramina jest bowiem silniejsza niż trucizna jadowitego węża!. Nie ma takiego lekarza, który zdołały uleczyć z trucizny bramina!»

Rukmini ciągnąc rydwan z tym nieokiełznanym braminem, szła chwiejnym krokiem, co chwilę upadając. Rozgniewany tym riszi poganiał ją, uderzając ją batem. W końcu ten rozogniony do czerwoności bramin zeskoczył z rydwanu i ruszył szybkim krokiem w kierunku południowym, przedzierając się samotnie przez pustkowie. Choć nasze ciała były wysmarowane pajasą, ruszyliśmy za nim, krzycząc: «O święty riszi, bądź z nas zado­wolony!»

Gdy ten obdarzony wielką energią bramin mnie zobaczył, rzekł: «O potężny Kryszna, siłą swej natury opanowałeś swój gniew. Nie widzę w tobie nawet cienia winy. Jestem z ciebie głęboko zadowolony Poproś mnie o spełnienie swoich życzeń. Sam zobacz, jak wielką pomyślnością potrafię obdarować tego, kto mnie zadowolił! Dopóki ludzie będą mieli upodobanie do jedzenia, dopóty będą żywić takie samo uczucie w stosunku do ciebie. Dopóki we wszechświecie będzie istniała prawość, dopóty sława twych uczynków nie wygaśnie.

Zdobędziesz zwierzchnictwo we wszystkich trzech światach. Wszyscy będą cię darzyć miłością. Wszystko, co zostało przeze mnie w twoim domu uszkodzone, spalone lub zniszczone zostanie przywrócone do swej dawnej formy lub nawet zdobędzie lepszą formę. Dopóki będziesz chciał żyć na ziemi, dopóty nie musisz obawiać się tego, że śmierć zaatakuje cię przez którąś z tych części twojego ciała, które zostały wysmarowane pajasą. Dlaczego jednak nie wysmarowałeś nią również spodniej części swych stóp? Ten twój uczynek jest dla mnie nie do zaakceptowania i tym jednym czynem mnie nie zadawalasz».

Gdy zamilkł, zauważyłem, że moje ciało nabrało wielkiego piękna i świetlistości. Riszi rzekł do Rukmini: «O piękna, jestem z ciebie bardzo zadowolony. Swymi uczynkami i sławą przewyż­szysz wszystkie osoby swojej płci. Nie doświadczysz nigdy zgrzybiałości, choroby, czy utraty swej pięknej cery. Twoje ciało będzie zawsze obdarzone pięknym zapachem i wszyscy będą cię widzieć, jak oddajesz cześć Krysznie. Wśród szesnastu tysięcy żon Kryszny, będziesz zawsze pierwsza. I gdy ostatecznie nadejdzie czas na opuszczenie tego świata, staniesz się jego nieodłączną towarzyszką».

Następnie ten wielki riszi raz jeszcze zwrócił się do mnie, mówiąc: «O Kesawa, niech twoje rozumienie będzie zawsze nastawione w stosunku dla innych braminów tak jak do mnie». I po wypowiedzeniu tych słów odszedł, płonąc jak ogień. Jeśli chodzi o mnie, to po jego odejściu uczyniłem ślub bezgłośnego recytowania odpowiednich mantr. Zaiste, od tego dnia podjąłem zobowiązanie do czynienia tego wszystkiego, co zostanie mi nakazane przez braminów. Po uczynieniu tego ślubu wróciłem do pałacu razem z moją piękną żoną i twoją matką. Nasze serca wypełniała wielka radość. Gdy wszedłem do pałacu, zauważyłem, że wszystkie przedmioty, zniszczone poprzednio i połamane przez Durwasasa, powróciły do swego poprzedniego stanu i były jak nowe. Widok ten przepełnił mnie zdumieniem. Zaiste, od tego dnia zawsze oddaję cześć braminom w swoim umyśle’ ”.

Kryszna zakończył, mówiąc: „O Judhiszthira, powtórzyłem tobie to, co powiedziałem kiedyś do mojego syna, gdy rozgniewany na pewnego bramina szukał w rozmowie ze mną rozwiania swych wątpliwości i wytłumaczenia mu dlaczego należy zawsze czcić braminów. Pamiętaj zawsze o wielkości braminów, którzy wśród wszystkich kast zajmują pierwsze miejsce i czcij ich każdego dnia odpowiednimi darami. Pomyślność ma bowiem swe źródło w łasce braminów. Ja sam zdobyłem swoją pomyślność, czcząc braminów i wszystko, co Bhiszma powiedział tobie o mnie, jest prawdą!

2. O energii Rudry ucieleśnionej w formie Durwasasa

Judhiszthira rzekł: „O Kryszna, opowiedz mi o tej wiedzy, jaką nabyłeś dzięki łasce mędrca Durwasasa. Riszi ten jest uważny za inkarnację gniewu Mahadewy. Pragnę poznać wszytko, co dotyczy tej wielkiej duszy i jego imion”.

Kryszna rzekł: „O Judhiszthira, całą swoją pomyślność i sławę zdobyłem dzięki łasce tej wielkiej duszy. Pozwól więc, że złożę pokłon przed Kaparddiem (Śiwą), recytując hymn ku czci Rudry (satarudrija). Hymn ten skomponował ongiś wielki Pan wszystkich żywych istot Brahma, praktykując surowe umartwienia. Ja sam recytuję ten hymn każdego poranka po opuszczeniu łoża, kontrolując zmysły i czczę w ten sposób wielkiego Rudrę”.

Kryszna kontynuował: „O Judhiszthira, posłuchaj o wielkich czynach Rudry.

To Śankara (Śiwa) jest Nim, który stworzył wszystkie żywe istoty we wszechświecie, zarówno ruchome, jak i nieruchome. Nie ma żadnej takiej istoty, która przewyższałaby Mahadewę. On jest najwyższym Byciem we wszechświecie. Nie ma takiej istoty, która mogłaby być uznana za mu równą. Nie ma nikogo, kto byłaby zdolny stawić mu czoła. Gdy przepełniony gniewem pojawia się na polu bitewnym, już sam zapach jego obecności pozbawia wrogów świadomości i wszyscy ci, którzy jeszcze nie zginęli, drżą i padają martwi na ziemię. Jego ryk jest równie przeraźliwy jak ryk burzowych chmur i nawet bogowie tracą do walki serca, gdy słyszą na polu bitewnym jego ryk. Gdy ten nosiciel łuku Pinaka rozgniewa się i przybierze przeraźliwą formę, wówczas samym swym spojrzeniem rzuconym na boga, asurę, gandharwę czy węża pozbawia go spokoju umysłu, choćby nawet szukał schronienia w głębi górskiej jaskini.

Ongiś gdy Pan żywych istot Daksza przygotował swoją ofiarę rozkładając ją na ziemi, nieustraszony Bhawa (Śiwa) rozgniewany z powodu zlekceważenia go przez Dakszę i niezaproszenie do udziału w ofierze, przebił ucieleśnioną ofiarę swoją przeraźliwą strzałą, którą z potężnym rykiem wypuścił ze swego łuku. Dźwięk cięciwy jego łuku pozbawił spokoju cały wszechświat. Oszoło­mieni bogowie stracili całą swoją radość, spokój serc i orientację. Ocean falował, a ziemia drżała w samym swym centrum. Góry i wzgórza odrywały się od swej podstawy i uciekały we wszystkich kierunkach. Sklepienie niebieskie rozpękło się i wszystkie światy przykrył mrok. Ciała niebieskie łącznie ze słońcem przygasły i nie można było nic zobaczyć. Przerażeni riszi chcąc uczynić coś dla dobra całego wszechświata, wykonywali ryty mające na celu przebłaganie bogów i zdobycie spokoju.

Tymczasem Rudra o przeraźliwej mocy ruszył przeciw bogom. Rozpalony gniewem pozbawił Bhagę oczu, kopnął Pusanę oraz wyrwał zęby Purodasy, który zjadał dużą ofiarną porcję. Drżący ze strachu bogowie skłaniali głowy w pokłonie przed Śankarą, lecz ciągle rozgniewany Rudra nie zaprzestał nakładania na cięciwę swego łuku ostrej, ognistej strzały. Jego waleczność zaniepokoiła bogów i riszich. Najwięksi z nich próbując go uspokoić, stanęli przed nim ze złożonymi dłońmi, recytując satarudriję. Ich wychwalanie zadowoliło Śiwę. Bogowie przydzielili mu wówczas dużą część składanej ofiary i drżąc z lęku szukali u niego ochrony. Gdy Rudra został przez nich zadowolony, ucieleśniona ofiara, która została dwukrotnie przebita strzałą, odzyskała swoją pełnię. Wszystkie jej członki zniszczone przez strzały Mahadewy, odzyskały swoją pełnię”.

Kryszna kontynuował: „O Judhiszthira, słuchaj dalej o wielkich uczynkach Rudry. W starożytnych czasach demony asury dzięki darom Brahmy zdobyły wielką energię i zamieszkiwały w trzech miastach na nieboskłonie. Jedno z tych miast było zbudowane z żelaza, drugie ze srebra i trzecie ze złota. Indra nie potrafił zniszczyć tych miast przy pomocy żadnej swej broni i bogowie szukali pomocy u Rudry. Wszyscy razem rzekli do niego jednym głosem: ‘O Rudra, demony asury wywierają niszczący wpływ na wszystkie działania. Mając na uwadze dobro wszystkich trzech światów, zniszcz tych potężnych dajtjów i ich miasta’. Rudra rzekł: ‘O bogowie, niech tak się stanie!’ Zrobił z Wisznu głowicę swej strzały, a z boga ognia i boga umarłych Jamy jej lotki. Z Wed uczynił swój łuk, a z bogini Sawitri cięciwę. Dziadek wszech­świata Brahma był woźnicą na jego rydwanie ciągnionym przez wszystkich bogów. Wypuszczając ze swego łuku strzałę, która miała trzy złącza i trzy głowice, zniszczył potrójne miasto asurów. Zaiste, asury i ich miasta zostały spalone przez Rudrę przy pomocy strzały, która mając jego koloryt była jak słońce, i która miała energię ognia końca eonu, konsumującego wszystkie przedmioty.

Kiedy indziej znowu Rudra pojawił się na kolanach Umy w formie dziecka z pięcioma lokami. Uma widząc to dziecko, zapytała bogów o to, kim ono jest, lecz żaden z bogów nie potrafił na jej pytanie odpowiedzieć. Indra, który bał się konkurenta o swoją pozycję, gdy zobaczył to dziecko, postanowił je zabić swoim piorunem. Dziecko to odgadując jego zamiar, sparaliżowało jego ramię, które z piorunem w dłoni wyglądało jak maczuga zrobiona z żelaza. Zdumieni jego czynem bogowie ciągle nie potrafili rozumieć, że to dziecko jest Panem wszechświata. Zaiste, nie zdołali rozpoznać, że to dziecko jest Najwyższym Byciem. Wreszcie słynny dziadek wszechświata Brahma, rozmyślając nad tym dziwnym wydarzeniem z pomocą swych umartwień, odkrył, że to dziecko jest małżonkiem Umy, Mahadewą o niezmiernej sile i oddał mu cześć. Bogowie również zaczęli głosić chwałę Umy i Rudry i wówczas sparaliżowane ramię Indry uzbrojone w piorun zostało przywrócone do normalnego stanu”.

Kriszna kontynuował: „O Judhiszthira, ten sam Mahadewa, którego czyny wychwalałem, narodził się na ziemi w formie bramina Durwasasa o wielkiej energii. W czasie, gdy zamieszkiwał w moim domu w Dwarace, wybuchając gniewem wykonał szereg szkodliwych czynów. Znosiłem je jednak ze spokojem, kierując się wielkodusznością, choć były trudne do zniesienia. On jest Rudrą, Śiwą i Agnim. On jest Nim, który zawsze zwycięża. On jest Indrą Waju i Aświnami. On jest błyskawicą. On jest księżycem. On jest Iśaną, Surją, Waruną, Czasem, Niszczycielem i Śmiercią. On jest dniem i nocą, dwutygodniowym cyklem księżyca, porami roku i rokiem. On jest porannym i wieczornym zmierzchem. On jest Dhatri i Widhatri. On jest Wiśwakarmanem i znawcą wszystkich rzeczy. On jest głównymi i uzupełniającymi kierunkami przestrzeni. On jest bezgraniczną duszą. On ma wszechświat za jest jego formą. On Jest niezmiernie świetlisty. On jest Nim, który czasami manifestuje się w pojedynczej formie, a czasami w setce forma, tysiącu, setce tysięcy. Taka jest natura Mahadewy i gdybym nawet sto lat recytował jego zalety, nie zdołam ich wyczerpać”.

3. O wielości form Rudry

Kryszna kontynuował: „O Judhiszthira, błogosławiony Rudra, ma wiele imion. Riszi nazywają go Agnim, Sthanu, Maheswarą, Ekakszą (jednookim), Tryambaką (trójokim), Wiszwarupą (o uni­wersalnej formie), Śiwą (wysoce pomyślnym).

Bramini, którzy znają Wedy, głoszą, że ten wielki Bóg ma dwie główne formy: przeraźliwą i pomyślną. Te dwie formy z kolei dzielą się na wiele innych. Forma, która jest dzika i przeraźliwa jest widziana jako tożsama z Agnim, błyskawicą i Surją, a pomyślna jest utożsamiana z prawością (dharma), wodą i księżycem. Mówi się, że jedna połowa jego ciała jest ogniem a druga somą. Jego formy, którą są pomyślne, są zaangażowane w praktykowanie brahmacarji, a formy przeraźliwe we wszystkie akty niszczenia występujące we wszechświecie.

Jest nazywany Maheswarą, ponieważ jest wielki (Mahat) i jest Najwyższym Panem (Iśwara).

Jest nazwany Iśwarą (Najwyższym Panem), ponieważ ma pełną kontroli nad zmysłami i przedmiotami przyjemności.

Jest nazywany Rudrą (przeraźliwym), ponieważ spala, gnębi, jest dziki, obdarzony wielką energią, żywi się mięsem, krwią i szpikiem kostnym.

Jest nazywany Mahadewą (Wielkim Bogiem), ponieważ wśród bogów zajmuje pierwsze miejsce i jego panowanie jest bardzo rozległe, oraz ponieważ ochrania cały wszechświat.

Jest nazywany Śiwą (dobrze wróżącym, pomyślnym), ponie­waż w swej formie i kolorycie przypomina dym.

Jest nazywany Dhurdżdżatią, ponieważ wszystkimi swymi czynami wykonuje ofiary na rzecz wszystkich i zawsze myśli o dobru wszystkich żywych istot.

Jest nazywany Sthanu (stałym, nieruchomym), ponieważ w formie lingi pozostaje nieruchomy. Stojąc na wysokościach spala życie wszystkich istot i będąc niezmiennym, nie schodzi nigdy z określonej ścieżki.

Jest nazywany Wahurupą (o wielu formach), ponieważ ma wiele aspektów i zawsze był, jest i będzie oraz ponieważ jest zarówno ruchomy, jak i nieruchomy.

Jest nazywany Wiśwarupą (o uniwersalnej formie), ponieważ rezydują w Nim bogowie Wiśwadewy.

Jest nazywany Pasupatim (Panem wszystkich żywych istot), ponieważ żywi wszystkie żywe istoty, zabawia się z nimi i jest ich Panem.

Wszystkie światy oddają mu cześć, ponieważ istnieje zawsze na ziemi w formie nieruchomej i wzniesionej ku górze lingi i zawsze praktykuje brahmacarję. Ten, kto oddaje Mu cześć w tej formie, zdobywa wielką pomyślność. Lubi przebywać na terenie krematorium, gdzie spala się martwe ciała. Ludzie, którzy wykonują na tym terenie ryty ofiarne, zdobywają regiony wyznaczone dla herosów. Jest czuły dla swych wielbicieli i obdarowuje ich szczęściem Ma wiele ognistych i przeraźliwych form, które są czczone przez bogów i braminów. Jego imiona mają źródło w jego bohaterskich uczynkach i postępowaniu. Bramini czczą jego imiona, recytując satarudriję zawartą w Wedach i skomponowaną przez Wjasę.

On jest Nim, którego bramini i riszi nazywają najstarszym z wszystkich istnień.

On jest Nim, który zajmuje wśród bogów pierwsze miejsce.

On jest Nim, z którego ust wypłynął Agni.

On jest Nim o tysiącu oczach.

On jest Nim o dziesięciu tysiącach oczu.

On jest Nim o oczach we wszystkich kierunkach.

On jest Nim, którego energia i siła płyną z oczu.

On jest Nim, który niszczy swym wzrokiem.

On jest Nim, który zamieszkuje w ciałach wszystkich żywych istot w formie śmierci.

On jest Nim, który jest oddechami prana i apana w ciałach żywych istot.

On jest Nim, który udziela ochrony.

On jest Nim, który ratuje prawe dusze.

On jest Nim, który zarówno gwarantuje długie życie, zdrowie, zamożność i spełnienie życzeń, jak i je zabiera.

On jest Nim, w którym faktycznie mają swoje źródło władza i świetlistość, które pojawiają się u Indry i innych bogów.

On jest Nim, który we wszystkich trzech światach jest zawsze zaangażowany w to wszystko, co jest zarówno dobre, jak i złe.

On jest Nim, który przenika cały wszechświat w swoich różnych formach.

On jest Nim, z którego ust wydobywa się przeraźliwy ryk i który spala wody oceanu w formie ognia o głowie klaczy”.


4. Słowniczek Mahabharaty