Uff ...  ... > 200!

 
 
 
 
TLVP
Home
 
 
 
 
Czytelnia
Book Nook
 
 
 
 

Mahabharata 260 (po polsku)
 
 
 
 
New!
Mahabharata 262 (po polsku)
 
 
 
 
Pliki pdf, epub, mobi
na stronie TLVP
lub GOOGLE
 
 
 
 
Mahabharata
Spis opowieści
 
 
 
 
“Good” Violence versus “Bad”
 
 
 
 
Hymny Rigwedy o stworzeniu świata
 
 
 
 
Napisz
do nas

Napisz do nas
Mahabharata

Opowieść 261:

Dhritarasztra prosi Judhiszthirę o zgodę na opuszczenie królestwa i udanie się do lasu

 

opowiada

 

Barbara Mikołajewska

 

na podstawie fragmentów Mahābharāta,

Aśramavasika Parva, Sections I-VII,

w angielskim tłumaczeniu z sanskrytu Kisari Mohan Ganguli,

URL: http://www.sacred-texts.com/hin/m06/index.htm


Wydanie I internetowe

Copyright © 2021 by B. Mikołajew­ska
Wszelkie prawa zastrzeżone
Porada techniczna i edytorska: F.E.J. Linton

The Lintons’ Video Press
New Haven, CT
06511 USA


e-mail inquiries: tlvpress @ yahoo . com


Spis treści

 

1. Pandawowie sprawują władzę, dając królowi Dhritarasztrze pierwszeństwo i oddając mu cześć

2. Bhima i Dhritarasztra nie potrafią wybaczyć sobie nawzajem przeszłych uczynków

3. Dhritarasztra opisuje stan swego umysłu i prosi Judhiszthirę o zgodę na udanie się do lasu celem praktykowania ascezy

4. Wjasa przekonuje wahającego się Judhiszthirę o słuszności decyzji Dhritarasztry

5. Król Dhritarasztra przed opuszczeniem królestwa przekazuje Judhiszthirze nauki o rządzeniu

6. Słowniczek Mahabharaty




Król Dhritarasztra rzekł: „O Judhiszthira, biada mi! Myśl o rezultatach tej wojny przeszywa moje serce tysiącem strzał i teraz po upływie piętnastu lat od jej zakończenia ja, grzesznik o niegodziwym rozumowaniu, szukam pokuty za swoje grzechy. ... Daj mi swoją zgodą na udanie się do lasu, gdzie pragnę spędzić resztę życia ze swoją żoną Gandhari odziany w jelenią skórę, błogosławiąc ciebie i praktykując surową ascezę. W naszym rodzie od dawna było przyjęte to, że gdy nadejdzie starość i król osiągnie odpowiedni wiek, powinien oddać władzę w ręce synów i wycofać do lasu. Owoc naszej ascezy będzie należał do ciebie, król bowiem ma zawsze swój udział w owocach zarówno pomyślnych, jak i niepomyślnych czynów popełnianych w jego królestwie”.

 (Mahābharāta, Aśramavasika Parva, Section III)



1. Pandawowie sprawują władzę, dając królowi Dhritarasztrze pierwszeństwo i oddając mu cześć

Król Dźanamedźaja, syn Parikszita i wnuk Pandawów, który słuchał Mahabharaty recytowanej przez bramina Waisampajamę w Lesie Naimisza podczas swojej Ofiary Węza, zapytał: „O Waisampajama, powiedz mi teraz o tym, w jaki sposób moi dziadkowie po wygraniu wojny z Kaurawami odnieśli się do niewidomego króla Dhritarasztry? Co uczynił ten stary król, który po utracie wszystkich synów, doradców oraz bogactwa pozostawał bezbronny i bez schronienia? Co uczyniła jego żona Gandhari? Opowiedz mi również o tym, jak długo moi sławni dziadkowie władali królestwem Kuru?”

Waisampajama rzekł: „O Dźanamedźaja, Pandawowie po odzyskaniu królestwa i zabiciu wszystkich wrogów rządzili ziemią, dając królowi Dhritarasztrze pierwszeństwo. Podobnie odnieśli się do niego Widura, Sandżaja, Krypa i Jujutsu. Pandawowie zwykli prosić Dhritarasztrę o opinię we wszystkich sprawach i przez całe piętnaście lat postępowali zgodnie z jego radą. Spełniając życzenie Judhiszthiry, często chodzili do jego komnaty i oddawszy pokłon jego stopom, siadali wokół tego starego króla, który z ojcowskim uczuciem wchłaniał zapach ich głów. Matka Pandawów Kunti, uznając Gandhari za osobę o wyższym statusie, była jej posłuszna we wszystkim. Podobnie Draupadi i Subhadra, które traktowały starego króla i królową tak, jakby byli ich teściami. Judhiszthira dbał zawsze o to, aby nie brakowało im jedzenia i picia godnego królów, jak i wszystkich innych kosztownych przedmiotów. Widura, Sandżaja, Jujutsu i Krypa równie troskliwie się nim opiekowali. Wjasa z kolei często widywał się ze starym królem, recytując starożytne opowieści o riszich, niebiańskich ascetach, Ojcach (pitri) i demonach rakszasach. Widura pod kierunkiem Dhritarasztry dozorował wykonanie wszystkich religijnych obo­wiązków oraz tego wszystkiego, co było związane z administracją Prawa i dzięki jego umiejętnej polityce Pandawowie otrzymywali różne usługi od swoich wasali i sprzymierzeńców niewielkim kosztem. Na rozkaz Dhritarasztry uwolnił również więźniów i ułaskawił skazanych na śmierć. Król Judhiszthira nigdy w tych sprawach nie interweniował, a gdy król Dhritarasztra wybierał się gdzieś na odpoczynek, dostarczał mu potrzebnych środków i dbał o to, aby miał do dyspozycji ulubione potrawy i stroje. Ofia­rowywano mu różne gatunki wina, miodu i jedzenia tak jak podczas jego najlepszych dni. i tak jak poprzednio przybywający z wizytą królowie jemu pierwszemu oddawali honory. Judhiszthira ustawicznie pouczał swych braci o dbanie o to, aby stary król nie cierpiał dalej z powodu śmierci swych synów. Wszyscy byli posłuszni nakazom Judhiszthiry za wyjątkiem Bhimy, który nie potrafił oczyścić serca z pamięci o straszliwej grze w kości i jej konsekwencjach wynikłych z niegodziwego rozumowania króla Dhritarasztry.

Król Dhritarasztra czczony przez Pandawów i riszich spędzał czas równie szczęśliwie jak przedtem, pamiętając zawsze o czynieniu darów na rzecz braminów, których dostarczał mu Judhiszthira, który wolny całkowicie od złej woli pozostawał zawsze głęboko przywiązany do swego wuja. Zwracając się do swych braci i doradców mówił: ‘Powinniśmy zawsze traktować króla Dhritarasztrę z wielkim szacunkiem i słuchać jego rozkazów. Takie jest moje życzenie. Ten, kto czyni inaczej, jest moim wrogiem i powinien zostać ukarany’.

W dniach, w których wykonywano ryty ku czci Ojców i innych zmarłych, król Dhritarasztra ze swą żoną Gandhari byli tymi, którzy rozdawali bogate dary zasługującym na nie braminom, podczas gdy Pandawowie wykonywali wszystko to, co im rozkazali. Pandawowie zawsze dbali o komfort starego króla, który stracił w walce wszystkich synów i wnuków, aby nie umarł z żalu. W swym postępowaniu i posłuszeństwie jego rozkazom starali się o to, aby nie był pozbawiony luksusu, którego doświadczał za życia swych synów. Dhritarasztra, widząc ich pokorę i traktowanie go tak jak uczeń nauczyciela, odpowiedział im równie ojcowskim uczuciem, jak nauczyciel odpowiada uczniowi. Gandhari z kolei, wykonując ryty ku czci Ojców i obdarowując braminów, spłaciła dług, jaki miała u swoich zabitych synów. W taki to sposób król Judhiszthira o wielkiej inteligencji wraz ze swymi braćmi czcił króla Dhritarasztrę.

2. Bhima i Dhritarasztra nie potrafią wybaczyć sobie nawzajem przeszłych uczynków

Król Dhritarasztra nie potrafił dostrzec w Judhiszthirze nawet cienia złej woli. Widząc mądre i prawe postępowanie Pandawów, był z nich zadowolony. Gandhari z kolei, skierowując ku Pan­dawom całe swoje matczyne uczucie, zaprzestała opłakiwania swych poległych synów. Król Judhiszthira o wielkiej energii nigdy nie uczynił niczego, co byłoby dla nich obraźliwe. Wręcz przeciwnie, traktował z powagą każde ich słowo, realizując ich życzenia z należną czcią. Postępowanie Judhiszthiry bardzo zadowalało króla Dhritarasztrę. Dręczyło go jednak wspomnienie swego niegodziwego syna Durjodhany. Każdego poranka po obudzeniu się o świcie wykonywał oczyszczające ryty, recytował mantry i błogosławił Pandawów, życząc im, aby byli niezwy­ciężeni w bitwie. Następnie obdarowywał braminów, skłaniając ich do wypowiadania bło­gosławieństw, czcił ogień oblacją i modlił się o długie życie dla Pandawów. Zaiste, jego synowie nigdy nie przynieśli mu tyle szczęścia, co Pandawowie.

W tym czasie król Judhiszthira, rządząc królestwem, był równie przyjazny w stosunku do braminów, jak i do wojowników i rożnych kategorii waiśjów oraz szudrów. Zapomniał o wszystkich krzywdach wyrządzonych Pandawom przez synów Dhritarasztry i traktował starego króla z szacunkiem. Każdy, kto zachowywał się w stosunku do niego wrogo, budził jego gniew. Zaiste, z lęku przed gniewem Judhiszthiry nikt nie śmiał mówić o złych uczynkach Durjodhany i Dhritarasztry. Stary król, Gandhari i Widura w pełni doceniali zdolność Judhiszthiry do znoszenia i zapomnienia o krzywdach.  Nie byli jednak zadowoleni z Bhimy. Podczas gdy Judhiszthira był prawdziwie oddany swemu wujowi, Bhima na widok Dhritarasztry pochmurniał. Oddawał mu również zewnętrznie cześć, podążając za przykładem najstarszego brata, lecz czynił to z niechętnym sercem. Obywatele królestwa Kuru nie potrafili dostrzec żadnego fałszu w serdeczności, która utrzy­mywała się między Judhiszthirą i ojcem Durjodhany, Dhritarasztrą. Stary król jednakże już na samo wspomnienie Durjodhany nie potrafił powstrzymać gniewu w stosunku do Bhimy. Podobnie Bhima nie mógł oczyścić swego serca z gniewu w stosunku do starego króla i potajemnie starał się mu dokuczać. I tak na przykład skłaniał kłamliwych służących do nieposłu­szeństwa jego rozkazom. Któregoś dnia, przypomniawszy sobie o niegodziwych radach starego króla i czynach Durjodhany, Karny i Duhśasany, uderzył gniewnie w swe ramiona i nie zważając na obecność Dhritarasztry i jego żony Gandhari zawołał ostro: ‘Spójrzcie na moje ramion, które są jak potężne maczugi zrobione z żelaza lub jak para trąb słonia! To z ich pomocą niemądrzy synowie tego starego króla zostali przeze mnie wysłani do świata boga umarłych Jamy. Znalazłszy się w ich zasięgu, zostali przez nie zniszczeni. I z tego powodu zasługują na to, aby być czczone  pastą sandałową!” Te i podobne słowa Bhimy były dla starego króla jak ostre strzały pogrążające go w smutku. Królowa Gandhari o wielkiej inte­ligencji znająca wszystkie obowiązki, jak i bieg Czasu, uważała je za nieprawdziwe i ignorowała je. Król Dhritarasztra jednakże, cierpiąc z powodu tych bezustannych słownych strzał Bhimy, po upływie piętnastu dał się pokonać smutkowi. Judhiszthira, Ardżu­na, Nakula i Sahadewa, Kunti i Draupadi oraz wszyscy inni, którzy zawsze dawali mu pierwszeństwo, nic o tym nie wiedzieli, gdyż sami zawsze dbali o jego komfort.

3. Dhritarasztra opisuje stan swego umysłu i prosi Judhiszthirę o zgodę na udanie się do lasu celem praktykowania ascezy

Pewnego dnia król Dhritarasztra, honorując swych przyjaciół zaufaniem, rzekł ze łzami w oczach: ‘O Pandawowie, wszyscy wiemy, jak doszło do zniszczenia naszego świata. Ponoszę za to całkowitą winę, gdyż Kaurawowie aprobowali wszystkie moje rady. Byłem wielkim głupcem i oddałem tron Kuru Durjodhanie, który budził strach w sercach wszystkich moich krewnych. Kryszna Wasudewa rzekł do mnie: ‹O królu, zabij tego grzesznego nikczemnika razem z jego przyjaciółmi i doradcami›. Ja jednakże nie posłuchałem tych jego słów o wielkim znaczeniu. Wszyscy mędrcy, jak Widura, Bhiszma, Drona i Krypa, dawali mi podobną zbawienną radę. Błogosławiony Wjasa, Sandżaja i Gandhari wielokrotnie powtarzali to samo. Ja jednakże, ulegając przemoż­nemu wpływowi mojego ojcowskiego uczucia, nie potrafiłem postąpić zgodnie z ich radą. Myśl o tym zaniedbaniu bardzo mnie teraz dręczy. Żałuję, że nie oddałem wówczas całego dziedzictwa naszych ojców cieszącego się dobrobytem Pandawom, którzy w pełni na to zasługiwali. Kryszna przewidywał zagładę wszystkich królów, którą przyniosła ta wojna. Uważał ją jednak za korzystną dla utrzymania istnienia wszechświata i zgodną z życzeniem Brahmy, który w ten sposób chciał ulżyć ciężarowi Ziemi niezdolnej do dźwigania rodzących się w formie królów demonów. W wojnie tej zniszczeniu uległy wszystkie moje wspaniałe armie. O biada mi, myśl o jej rezultatach przeszywa moje serce tysiącem strzał i teraz po upływie piętnastu lat od jej zakończenia ja, grzesznik o niegodziwym rozumowaniu, szukam pokuty za swoje grzechy. Choć cała moja służba sądzi, że żywię się normalnie, uczyniłem przysięgę, że będę jadł i pił niewiele i tylko w wyznaczonym czasie, pokonując w ten sposób głód i pragnienie. Tylko moja żona Gandhari wie o tym. Ukryłem to wszystko przed Judhiszthirą, obawiając się, że wiedza o moim ślubie przyniesie mu ból. Spędzam czas, kładąc się na ziemi przykrytej trawą kuśa odziany w skórę jelenia i oddając się bezgłośnej recytacji. Towarzyszy mi moja żona Gandhari, która uczyniła podobny ślub. Rozmyślając nad tym, że śmierć na polu bitewnym jest przeznaczeniem wojownika, przestałem opłakiwać śmierć moich synów i zdobyłem w ten sposób spokój’.

Dhritarasztra kontynuował, zwracając się bezpośrednio do Judhiszthiry: ‘O synu Kunti siostry Wasudewy, bądź błogosła­wiony! Posłuchaj moich słów. Otoczony twoją troską żyłem przez te piętnaście lat w wielkiej szczęśliwości. Z twoją pomocą czyniłem wielkie dary i wykonałem wiele rytów ku czci zmarłych, gromadząc w ten sposób wielkie zasługi. Gandhari, choć straciła wszystkich synów, żyła z wielkim hartem ducha, ucząc mnie swym przykładem cierpliwości. Wszyscy ci, którzy wyrządzili wielką krzywdę Draupadi i okradli cię z bogactwa, te okrutne umysły, opuścili ten świat, ginąc z bronią w ręku, tak jak nakazuje to obowiązek ich kasty. Swoją heroiczną śmiercią na polu bitewnym zdobyli światy wyznaczone dla wojownika. Nie mogę już nic więcej dla nich uczynić. Powinienem więc teraz czynić to, co jest najbardziej korzystne dla mnie i Gandhari. Daj mi na to swoje pozwolenie. Jesteś oddany prawości i wśród wszystkich sprawiedliwych zajmujesz pierwsze miejsce. Król jest nauczy­cielem dla wszystkich żywych istot i dlatego zwracam się z moją prośbą do ciebie. Daj mi zgodą na udanie się do lasu, gdzie pragnę spędzić resztę życia ze swoją żoną Gandhari odziany w jelenią skórę, błogosławiąc ciebie i praktykując surową ascezę.  W naszym rodzie od dawna było przyjęte to, że gdy nadejdzie starość i król osiągnie odpowiedni wiek, powinien oddać władzę w ręce synów i wycofać do lasu. Owoc naszej ascezy będzie należał do ciebie, król bowiem ma zawsze swój udział w owocach zarówno pomyślnych, jak i niepomyślnych czynów popełnianych w jego królestwie’.

Judhiszthira rzekł: ‘O bezgrzeszny, nie potrafię cieszyć się władzą, widząc ciebie pogrążonego w smutku! Jakże niegodziwe musi być moje rozumowanie, skoro oddawałem się przyjemności rządzenia nieświadomy tego, co powinno być przedmiotem mojej prawdziwej troski. Biada nam, gdyż ani ja, ani moi bracia nie wiedzieliśmy nic o twoim cierpieniu, praktykowaniu postów i leżeniu na gołej ziemi. Biada mi, jestem głupcem i dałem się oszukać twej inteligencji, ufając temu, że uwolniłeś się od smutku. Po co mi władza, materialne przyjemności, ryty ofiarne i szczęście, skoro ty królu cierpisz. Widzę teraz, że moje królestwo jest chore i choroba ta dosięgła również mnie. Jaki jest jednak sens wypo­wiadania przeze mnie tych słów skierowanych do ciebie? Jesteś naszym ojcem, matką i seniorem naszego rodu! Jak mamy dalej żyć pozbawieni twojej obecności? To ja powinienem udać się do lasu i praktykować ascezę. Uczyń królem Jujutsu, swego syna ze służącą lub kogoś innego, kogo chcesz. To ty rządzisz tym królestwem i nie powinieneś rozniecać spalającego mnie już ognia niesławy. To ty jesteś królem, a nie ja. Zależę od twojej woli. Jakże bym śmiał udzielać mojej zgody tobie, który jesteś moim nauczycielem? O bezgrzeszny! Nie chowam w sercu urazy z powodu krzywd wyrządzonych nam przez Durjodhanę. Widać tak musiało być. Zarówno my, jak i on zostaliśmy ogłupieni przez los. Jesteśmy tak samo twoimi synami, jak był Durjodhana i jego bracia, a Gandhari jest dla nas matką jak Kunti. O Królu królów, jeżeli udasz się do lasu, opuszczając mnie, przysięgam, że podążę tam za tobą. Bez twojej obecności nie potrafię dłużej cieszyć się tą ziemią otoczoną pasem wód i pełną bogactwa. Wszystko to należy do ciebie. Chylę przed tobą głowę w pokłonie, chcąc cię zadowolić. Zależymy od ciebie. Uwolnij się od gorączki swego serca. Wszystko to, co się zdarzyło, wynikało z przeznaczenia. Miałem nadzieję, że z pomocą dobrego losu zdołam ugasić tę gorączkę, służąc tobie i wykonując twoje rozkazy’.

Dhritarasztra rzekł: ‘O chlubo rodu Kuru, o synu, mój umysł jest nastawiony na pokutę. Żyłem już wystarczająco długo pod twoją ochroną, czczony przez ciebie. Obecnie jednak jestem stary i powinieneś udzielić mi swej zgody na wycofanie się do dżungli’.

Wypowiedziawszy te słowa z drżeniem i pobożnie złożonymi dłońmi, król Dhritarasztra rzekł, zwracając się do swego woźnicy Sandżaji i bramina-wojownika Krypy: ‘O Sandżaja i Krypa, proszę was o wstawiennictwo u króla w mojej sprawie, gdyż mój umysł opanował niepokój, a usta wyschły z racji mojego podeszłego wieku i wysiłku mówienia’. Wspierając się na ramieniu Gandhari, wyglądał nagle tak, jakby tracił świadomość. Widok ten zalał Judhiszthirę nową falą smutku. Rzekł: ‘O biada mi! Ten stary król o sile tysiąca słoni, który był zdolny do zniszczenia żelaznego wizerunku Bhimy jednym uściskiem, wspiera się obecnie na ramieniu kobiety! Jakże jestem niesprawiedliwy! Hańba mojemu rozumowaniu i znajomości pism! Hańba mi, który doprowadził tego pana ziemi do tak niegodnego go stanu! Sam powinienem oddać się ascezie, tak jak mój nauczyciel. Zaiste, powinienem pościć, skoro ten król i jego żona Gandhari powstrzymują się od jedzenia’.

Zamoczywszy swą dłoń w zimnej wodzie, dotknął delikatnie czoła i piersi starego króla. Pod wpływem dotyku jego dobrze wróżącej dłoni, pachnącej olejkami i ozdobionej klejnotami ukry­wającymi w sobie zioła ochraniające przed wszelkim złem, król Dhritarasztra odzyskał zmysły. Rzekł: ‘O Judhiszthira, uściskaj mnie. Twój dobrze wróżący dotyk przywrócił mi zmysły, a twój uścisk bardzo mnie zadowolił. Nadeszła właśnie godzina mojego posiłku i ten brak jedzenia bardzo mnie osłabił. Jestem tak słaby, że z trudnością się poruszam. Wypowiedzenie mojej skierowanej do ciebie prośby było również dla mnie wielkim wysiłkiem. Zawładnął mną smutek i zemdlałem. Dotyk twojej ręki był jak nektar nieśmiertelności i przywrócił mnie do zmysłów’.

Judhiszthira pełen uczucia dla tego brata swego ojca z synowską miłością delikatnie dotykał każdej części jego ciała. Król Dhritarasztra, odzyskawszy zmysły, uściskał go serdecznie, wchłaniając zapach jego głowy. Widura i inni pogrążeni w smutku płakali, lecz nie powiedzieli nic ani do Judhiszthiry, ani do Dhritarasztry. Podobnie Gandhari znająca wszystkie obowiązki i znosząca z męstwem swój smutek nie powiedziała słowa. Milczała również Kunti i inne kobiety. Lejąc łzy, usiadły wokół starego króla. Dhritarasztra rzekł, zwracając się do Judhiszthiry: ‘O Królu Prawa, daj mi swoje pozwolenie na wycofanie się do lasu i praktykowanie umartwień. Powtarzanie mej prośby bardzo mnie osłabia’. Słyszący jego słowa wojownicy odpowiedzieli lamentem. Król Judhiszthira patrząc na brata swego ojca Pandu o wielkim splendorze wychudzonego obecnie, bladego, zmęczonego postami i wyglądającego jak szkielet pokryty skórą, rzekł ze smutkiem, zalewając się łzami: ‘O królu, ja sam nie pragnę ani życia, ani ziemi i spróbuję uczynić to, co cię zadowoli. Teraz jednakże jeżeli zasługuję na twoją łaskę i jeżeli jestem tobie drogi, spełnij moją prośbę i spożyj swój posiłek. Po twoim posiłku będę wiedział, co dalej zrobić’. Dhritarasztra rzekł: ‘O Królu Prawa, niech ci będzie chwała. Uczynię tak, jak prosisz’.

4. Wjasa przekonuje wahającego się Judhiszthirę o słuszności decyzji Dhritarasztry

Wjasa rzekł: ‘O Judhiszthira, uczyń to, o co prosi cię król Dhritarasztra bez żadnych skrupułów. Jest on już w podeszłym wieku i utracił wszystkich synów. Obawiam się, że nie zdoła o wiele dłużej unieść swego smutku. Podobnie jego żona Gandhari o wielkiej mądrości, uprzejmej mowie i wielkim harcie ducha. Uczyń tak jak mówię, daj staremu królowi swoją zgodę. Pozwól mu na kroczenie starożytną ścieżką królów i uchroń go przed niechlubną śmiercią w domu. Zaiste, wszyscy królewscy mędrcy pod koniec życia wycofują do lasu, aby praktykować tam ascezę’.

Judhiszthira o wielkiej energii rzekł: ‘O święty mędrcu, niech będzie ci chwała! Darzymy cię wszyscy ogromnym szacunkiem. Jesteś naszym królem i nauczycielem. Jesteś azylem dla naszego królestwa i rodu. Jesteś ojcem mojego ojca Pandu, a ja jestem twoim wnukiem i powinien być posłuszny twoim nakazom ’.

Znający wszystkie Wedy Wjasa rzekł: ‘O Królu Prawa, jest dokładnie tak jak mówisz. Król Dhritarasztra zestarzał się i jest obecnie w ostatniej fazie życia. Niech więc za twoją i moją zgodą postąpi zgodnie ze swym zamiarem. Nie bądź przeszkodą na jego drodze, gdyż to, co czyni, jest najwyższym obowiązkiem królewskiego mędrca. Jak nauczają pisma, król powinien oddać życie w walce lub żyjąc w dżungli jako asceta. Twój ojciec Pandu szanował tego starego króla jak uczeń nauczyciela. Dhritarasztra, sprawując władzę w jego imieniu, sponsorował wiele rytów ofiarnych, rozdając ogromne ilości złota i klejnotów, rządził ziemią i mądrze ochraniał swych poddanych. Obdarzony setką synów i prosperującym królestwem cieszył się suwerennością przez kolejne trzynaście lat, gdy ty ze swymi braćmi przebywa­liście na wygnaniu, rozdając ogromną ilość bogactw. Przez ostatnie piętnaście lat, które upłynęły od zakończenia wojny ty sam razem ze swoją służbą oddawałeś cześć temu królowi i jego żonie Gandhari, służąc mu jak uczeń nauczycielowi. Teraz jednakże gdy nadszedł dla niego właściwy czas na rozpoczęcie pokuty, daj mu swoją zgodę na odejście. Jego serce jest czyste i nie ma w nim nawet cienia nienawiści w stosunku do ciebie’.

Słowa Wjasy uspokoiły starego króla i gdy Judhiszthira rzekł: ‘O Wjasa, niech tak się stanie’, pożegnał tego wielkiego ascetę, który opuścił królestwo i udał się do dżungli, aby praktykować ascezę. Judhiszthira rzekł wówczas do zebranych: ‘O Bharatowie, postąpię zgodnie ze wskazówkami bramina Wjasy, uwzględniając zarówno wasze słowa, jak i słowa bramina Krypy, Widury, Jujutsu i Sandżaji. Wszyscy oni dobrze życzą naszej dynastii i ich słowa są godne uwagi’. Chyląc głowę przed Dhritarasztrą rzekł: ‘O królu, masz moją zgodę na udanie się do lasu. Zanim jednak to uczynisz, zjedz jeszcze swój posiłek’.

5. Król Dhritarasztra przed opuszczeniem królestwa przekazuje Judhiszthirze nauki o rządzeniu

Król Dhritarasztra po otrzymaniu zgody Judhiszthiry na opuszczenie królestwa udał się razem z Gandhari do swego pałacu. Osłabiony wiekiem i postem poruszał się powoli i z pewnym trudem, jak dotknięty starością przywódca stada słoni. Towarzyszyli mu Widura, Sandżaja i Krypa. Po dotarciu do pałacu wykonał poranne ablucje, oddał cześć braminom i spożył skromny posiłek. Podobnie czuła Gandhari czczona przez swoje synowe ofiaro­waniem jej różnych przedmiotów. Pandawowie po upływie czasu wyznaczonego na posiłek udali się do pałacu starego króla i usiedli wokół niego. Król Dhritarasztra, dotykając pleców siedzącego blisko niego Judhiszthiry,  rzekł: ‘O potomku rodu Kuru, pamiętaj o tym, aby nigdy nie zaniedbywać swoich królewskich zadań i we wszystkich ośmiu aspektach królestwa (którymi są: skarb, wojsko, sądownictwo, ministrowie, miasta, wsie, fortyfikacje i szpiedzy) podążać zawsze za dharmą, stawiając prawość na pierwszym miejscu. Jesteś w pełni zdolny do postępowania w ten sposób.

 

O ministrach i doradcach:

Posłuchaj moich słów o środkach służących sprawiedliwemu ochranianiu królestwa. Czcij zawsze ludzi którzy są starsi wiekiem i zdobyli mądrość. Słuchaj ich słów i bierz je pod uwagę w swoim postępowaniu. Wstając o poranku, oddawaj im cześć z pomocą odpowiednich rytów, a gdy nadchodzi czas na działanie, konsultuj z nimi wszystkie swoje zamierzone czyny. Gdy chcesz poznać, jakie środki są najbardziej korzystne z punktu widzenia twoich celów, uhonoruj ich i oni zawsze powiedzą tobie, co służy twemu dobru. Kontroluj zawsze swe zmysły tak jak woźnica konie, okażą się wówczas dla ciebie równie cenne, jak niezmarnowane bogactwo. Jako ministrów zatrudniaj tylko tych, którzy dowiedli swej uczciwości swą lojalnością, wstrzemięźliwością i odwagą, odziedziczyli swoją pozycję po ojcach, są powściągliwi, sprytni w interesach i których postępowanie jest czyste i prawe. Na swych tajnych szpiegów wybieraj tych, którzy dowiedli swej wierności, urodzili się w twoim królestwie i są nieznani twoim wrogom.

Za swych doradców z kolei powinieneś wybierać dobrze urodzonych uczonych braminów biegłych w sprawach religii, bogactwa i przyjemności (trzech celów życiowych), charakte­ryzujących się pokorą i prostotą w działaniu. Powinieneś się z nimi konsultować, pamiętając o tym, by nie dopuszczać do konsultacji zbyt wielu osób. Niekiedy zależnie od sytuacji należy konsultować się z wszystkimi doradcami, a kiedy indziej jedynie z nielicznymi. Konsultacje należy prowadzić w specjalnie wyznaczonym do tego celu miejscu ochranianym przed intruzami. Może to być miejsce w lesie pozbawione cierniów. Konsultacji nie należy jednak nigdy prowadzić nocą. Do miejsca konsultacji nie powinny mieć dostępu małpy, ptaki i inne zwierzęta zdolne do imitowania człowieka oraz osoby pozbawione rozumu, kalekie lub sparaliżowane. Tylko w ten sposób można zaradzić złu wynikłemu z ujawnienia treści królewskich konsultacji. Stąd też w rozmowie z konsultantami powinieneś wielokrotnie wspominać o tym złu i o zaletach utrzymywania królewskich konsultacji w sekrecie.

 

O murach ochronnych i ochronie królewskiej osoby:

Twoje miasta powinny być otoczone potężnymi murami z wieżami strażniczymi w każdym kierunku połączonymi pasażem pozwalającym na marsz sześciu ludziom ramię przy ramieniu oraz wielkimi i mocnymi bramami odpowiednio strzeżonymi. Powi­nieneś też zawsze ochraniać swoją królewską osobę z pomocą tych, których rodziny i postępowanie są dobrze znane oraz strzec przed trucizną swoje jedzenie, łoże, ubranie i zdobiące cię girlandy. Twoi domownicy powinni również być troskliwie ochraniani przez zaufanych, pochodzących z dobrej linii i starszych wiekiem służących znanych z dobrego postępowania i zdobytych nauk’.

 

O wymiarze sprawiedliwości:

Król Dhritarasztra kontynuował: ‘O Królu Prawa, powinieneś zawsze tak działać, aby móc właściwie ocenić zalety i wady swoich obywateli. Zadbaj więc o to, aby sprawiedliwość była wymierzana przez godnych zaufania kontrolujących swe zmysły sędziów znanych ze swego dobrego postępowania. Ich działania powinieneś oceniać przez swoich szpiegów. Powinieneś zawsze dbać o to, aby sędziowie wymierzali kary zgodnie z Prawem po starannych zbadaniu powagi przestępstwa. Ci, którzy są skłonni do brania łapówek, uwodzą cudze żony, stosują zbyt ciężkie kary, wygłaszają fałszywe mowy, rzucają na innych obelgi, są chciwi, popełnili morderstwo, zaburzają porządek zgromadzeń i powodują mieszanie się kast, powinni po uwzględnieniu czasu i miejsca podlegać karze grzywny lub śmierci.

 

O rozkładzie królewskiego dnia:

Jeśli chodzi o rozkład twojego królewskiego dnia to poranek powinieneś zarezerwować na spotkania z tymi, którzy zajmują się twoimi wydatkami, zatroszczenie się o ubranie i jedzenie oraz zadowolenie wojowników tworzących armię. O właściwym czasie, ozdobiwszy odpowiednio swoje ciało, powinieneś zająć się rozdawaniem daksziny. Twoje wieczory powinny być zarezer­wowane dla posłów i szpiegów oraz poświęcone podejmowaniu decyzji w sprawie tego, co należy wykonać w ciągu dnia. Północ i południe są wyznaczone na rozrywkę i sport. Nie powinieneś jednak nigdy zaprzestawać myślenia o sposobach realizacji swoich celów. Realizowanie królewskich obowiązków jest jak nieustanne obracanie się koła.

 

O skarbie i polityce wewnętrznej:

Powinieneś zawsze dbać o wypełnienie skarbca, używając legalnych środków i unikając wszystkiego, co byłoby z nimi niezgodne. Poznawszy przez szpiegów swych wewnętrznych wrogów, powinieneś starać się o to, aby z pomocą twoich zaufanych agentów sami się zniszczyli. Służących powinieneś zatrudniać po dokładnym zbadaniu ich uczynków i używać ich do realizacji różnych zadań bez względu na to, czy zostali specjalnie do ich wykonania zatrudnieni, czy też nie. Wybrany przez ciebie dowódca sił zbrojnych powinien być zdecydowany w działaniu, odważny, zdolny do znoszenia trudności, lojalny i oddany twemu dobru. Do twoich zadań należy również to, aby zapewnić dobrze urodzonym mieszkańcom wsi źródeł utrzymania się przy życiu, takich jak krowy i inne zwierzęta hodowlane. Powinieneś również być zdolny do obiektywnego oszacowania własnych słabości, jak i słabości wroga. Powinieneś też zawsze szczególnie wspierać wszystkich wykwalifikowanych w swej dziedzinie i lojalnych w stosunku do ciebie obywateli. Powinieneś też zawsze dostrzegać i wspierać osiągnięcia swoich znakomitych poddanych, zdobywając w ten sposób ich lojalność’.

 

O królewskich mandalach:

Król Dhritarasztra kontynuował: ‘O Królu Prawa, powinieneś zawsze widzieć królestwo w formie mandali reprezentującej kręgi przyjaznych i wrogich regionów. Powinieneś być zdolny do rozpoznania tych regionów, które są oddane tobie, które są oddane wrogowi, które pozostają neutralne oraz które pozostają tak samo ustosunkowane do ciebie, jak i do wroga. Musisz poznać wszystkie cztery rodzaje wroga (tj. wroga sensu stricte, przyjaciela wroga, wroga przyjaciela, wroga przyjaciela przyjaciela wroga), wszystkie rodzaje skrytobójców (tj. podpalaczy, trucicieli, zabijających z pomocą śmiertelnej broni, okradających z bogactwa, niszczących pola, kradnących żonę) oraz analogicznie przyjaciół i wrogów wroga. Należy dbać o to, aby doradcy, mieszkańcy różnych regionów, garnizony i wojsko nie byli przedmiotem manipulacji wroga. Każde królestwo ma sześć komponentów, którymi są król, ministrowie, królestwo, forty, wojsko i skarb. Mandale są pomyślane jako dwanaście koncentrycznych kręgów. Dwanaście pomnożone przez sześć daje liczbę siedemdziesiąt dwa. Wśród tych siedemdziesięciu dwóch atrybutów królestwa ministrowie zajmują pierwsze miejsce. O tych mandalach nauczają ci, którzy poznali naukę o rządzeniu. Od nich zależą pokój, wojna, rozwój, stagnacja, sianie niezgody i pojednanie. Konieczne jest poznanie tego, co determinuje wzrost, rozpad oraz utrzymanie status quo, i dlatego król powinien działać, biorąc pod uwagę te siedemdziesiąt dwa atrybuty królestwa.

 

O ofensywie, wojnie i negocjacjach z wrogiem:

Król powinien zaatakować wroga wtedy, gdy sam jest silny a wróg względnie słaby, a gdy jest względnie słaby i ma silnego wroga, powinien szukać pokoju. Będąc gotowy do ataku, powinien zgromadzić duże zapasy różnych artykułów i gdy jest zdolny do wymarszu, powinien wyruszyć bez zwłoki. Powinien też w tym czasie oddać urzędy właściwym ludziom, nie biorąc pod uwagę żadnych innych względów. W sytuacji gdy jest zobowiązany do oddania wrogowi części swych terenów, powinien oddać mu tylko te, które nie rodzą obfitych plonów; gdy jest zobowiązany do oddania wrogowi bogactwa, powinien oddać mu tylko to złoto, które jest zanieczyszczone domieszką innych metali; a gdy jest zobowiązany do oddania wrogowi części swej armii, nie powinien oddawać mu tych wojowników, którzy są znani ze swej siły. W sytuacji przeciwnej, gdy wróg jest zobowiązany do oddania mu części swych ziem, złota czy armii, powinien wydelegować do rozmów osobę biegłą w kontraktach, aby starała się o zdobycie tego, co najlepsze. Zawierając traktaty pokojowe, należy żądać od pokonanego króla jego syna jako zakładnika, jednakże w przypadku swojej przegranej należy z pomocą zręcznej dyplomacji próbować uwolnić się od spełnienia podobnych żądań wroga. W sytuacji katastrofy, król powinien z pomocą swych doradców szukać właściwych środków, aby ją pokonać. Gdy król jest przygnębiony, przygnębieni są także zwykli ludzie. Obowiązkiem króla jest poświęcenie wszystkich sił walce z wrogiem w obronie królestwa. Powinien dręczyć wroga, paraliżować jego ruchy i próbować opróżnić jego skarb. Król, który szuka dobrobytu, nie powinien nigdy ranić podległych sobie wodzów, lecz powinien starać się czerpać korzyść z niezgody między podległymi mu wodzami wywołanej z pomocą swoich ministrów. Król nie powinien szukać wojny z królem, który pragnie zdobyć całą ziemię. Nie powinien też nigdy dążyć do zniszczenia słabego króla, gdyż on czyni dobro na rzecz całego świata, nagradzając dobrych i karząc niegodziwych. Król w swym postępowaniu powinien być jak trzcina, która ugina się zalana przez fale oceanu i dzięki temu nie łamie się tak jak potężne drzewo. Król atakowany przez silniejszego powinien próbować go powstrzymać przez przyjęcie postępowania pojednawczego. Jeżeli jednak nie zdoła w ten sposób powstrzymać najeźdźcy, powinien użyć siły, a gdy walka staje się beznadziejna, powinien poświeć po kolei wszystkie swe zasoby i oddając w walce swe życie, powinien uwolnić się od wszelkiego smutku, zdobywając bohaterską śmiercią niebo’.

Król Dhritarasztra kontynuował: ‘O Judhiszthira, w kontakcie z wrogiem należy zawsze starannie rozważyć opcję wojny i pokoju. Każda z nich wymaga użycia odmiennych środków i zależy od odmiennych okoliczności. Przed podjęciem jakichkolwiek kroków powinieneś na chłodno rozważyć słabości i siłę wroga w stosunku do siebie. Nie powinieneś pochopnie podejmować walki z wrogiem, który jest inteligentny i który ma silnych i zadowo­lonych wojowników. W takiej sytuacji powinieneś wycofać się i czekać na bardziej sprzyjające warunki, rozważając starannie środki prowadzące do zwycięstwa. Zwycięzca po pokonaniu wroga powinien starać się o utrzymanie swojej silnej pozycji. Powinien osłabiać jego siłę, sprowadzając na wroga różne nieszczęścia, siejąc niezgodę wśród jego zwolenników, dręcząc go i budząc w jego sercu przerażenie.

Król znający pisma, zanim zaatakuje wroga, powinien również rozważyć swoją i wroga siłę w następujących trzech aspektach: czy jego armię cechuje gotowość do walki, czy dzięki dyscyplinie całkowicie panuje nad swymi zbrojnymi siłami i czy ma jasno określony plan ataku i obrony. Tylko w takiej sytuacji powinien wyruszyć do ataku na wroga. W przeciwnym przypadku powinien unikać ofensywy. Król powinien być również zdolny do dostar­czenia potrzebnych do walki funduszów, sojuszników, płatnych żołnierzy wspierających armię, jak i regularną armię pobierającą zapłatę, rzemieślników, inżynierów dbających o drogi i transport oraz kupców zaopatrujących wojsko w prowiant. Istnieje wiele rodzajów nieszczęść, które mogą dotknąć króla. Klasyfikuje się je na różne sposoby. król powinien być ich świadomy, rozróżniać je, nie lekceważyć ich i być gotowy do przeciwstawienia się im, gdy nadejdą, używając różnych możliwych sposobów pojednania, pacyfikacji lub innych.

Król posiadający silną armię zanim wyruszy na podbój wroga, powinien przygotować się do marszu, gromadząc zasługi i analizując troskliwie właściwy czas i miejsce. Król, który ma na uwadze dobro i dobrobyt swego królestwa, nie powinien atakować wroga, jeżeli nie dysponuje armią zdrowych i zadowolonych wojowników. Przeciwnie, gdy jest silny, może atakować wroga nawet w niesprzyjającym sezonie. Atakując wroga, powinien być jak zalewająca wroga rzeka, która ma kołczany za swe kamienie, rumaki i rydwany za swój prąd, proporce za drzewa pokrywające brzeg, a piechurów i słonie za swoje muliste koryto. Zgodnie z zaleceniami pism wroga należy atakować, tworząc odpowiednie formacje, takie jak sakata, padma i wadżra. Poznawszy siłę wroga dzięki szpiegom i oceniwszy własną siłę, król powinien rozpocząć wojnę albo na swoich, albo na wroga terytooriach. Król powinien zawsze dbać o zadowolenie armii i wysyłać do walki z wrogiem swoich najpotężniejszych wojowników. Biorąc pod uwagę stan swego królestwa, w negocjacjach z wrogiem powinien zastosować postępowanie pojednawcze lub uciec sie do innych znanych technik. Ciało należy ochraniać na wszystkie możliwe sposoby, czyniąc to, co jest korzystne zarówno na tym, jak i tamtym świecie. Postępujący w ten sposób król, który sprawiedliwie rządzi swymi poddanymi na tym świecie, po śmierci zdobędzie niebo’.

Król Dhritarasztra zakończył swe nauki o rządzeniu, mówiąc: ‘O najlepszy z królów, Bhiszma, Kryszna i Widura nauczali cię o królewskich obowiązkach. Ja sam także z miłości do ciebie udzieliłem tobie w tej dziedzinie instrukcji. Powinieneś zawsze realizować wszystkie swoje obowiązki. Czyniąc tak, zdobędziesz zarówno miłość poddanych, jak i niebo. Król, który czci bogów i rządzi sprawiedliwie, zdobywa wielkie zasługi’ ”.


Słowniczek Mahabharaty