Uff ...  ... > 200!

 
 
 
 
TLVP
Home
 
 
 
 
Czytelnia
Book Nook
 
 
 
 
Mahabharata 139 (po polsku)
 
 
 
 
Mahabharata 141 (po polsku)
 
 
 
 
Downloaduj
Mahabharata
w formie PDF
 
 
 
 
Mahabharata Spis opowieści
 
 
 
 
“Good” Violence versus “Bad”
 
 
 
 
Hymny Rigwedy o stworzeniu świata
 
 
 
 
Napisz
do nas

Napisz do nas
Maha­bharata

Opowieść 140:

O grzechu, pokucie, igno­rancji, trzynastu wadach, zjadli­wości, samo-kontroli, umar­twie­niach, Prawdzie i ochronie braminów

 

opowiada

 

Barbara Mikołajew­ska

 

na podstawie fragmentów Mahābharāta,

Santi Parva, Part I, Sections CLVIII-CLXV

(Apaddharma­nusasana Parva),

w angielskim tłumaczeniu z sanskrytu Kisari Mohan Ganguli,

URL: http://www.sacred-texts.com​/hin​/m06​/index.htm


Wydanie I internetowe (poprawione)

Copyright © 2012 by B. Mikołajewska
Wszelkie prawa zastrzeżone
Porada techniczna i edytorska: F.E.J. Linton

The Lintons’ Video Press
New Haven, CT
06511 USA


e-mail inquiries: tlvpress @ yahoo . com


Spis treści

 

1. O grzechu

2. O ignorancji

3. O samo-kontroli

4. O umartwieniach

5. O Prawdzie

6. O trzynastu wadach człowieka

7. O człowieku zjadliwym i nieżyczliwym

8. O darach dla dobrych braminów

9. O pokucie za grzechy

10. Słowniczek Mahabharaty




Judhiszthira rzekł: „O Bhiszma, bramini, riszi, bogowie i Ojco­wie wychwalają obowiązek realizowania Prawdy. Poucz mnie teraz o Prawdzie. Jakie są jej oznaki? Jak można do niej dojść? Kim stanie się ten, kto do niej dojdzie?”

Bhiszma rzekł: „O Judhiszthira, choć mieszanie obowiązków czterech kast nigdy nie jest aprobowane, to, co jest nazywane Praw­dą, zawsze istnieje w czystym i niezmąconym stanie w każdym bez względu na to, w jakiej kaście się narodził. Prawda jest zawsze obowiązkiem wszystkich tych, którzy są prawi. Faktycznie jest ona nieśmiertelnym Prawem. Jest tym, czemu należy się cześć i do czego dociera się po śmierci idąc za życia najwyższą ścieżką”.


(Mahābharāta, Santi Parva, Section CLXII)




1. O grzechu

 

Judhiszthira rzekł: „O Bhiszma, opowiedziałeś mi wiele o prawym działaniu w sytuacji, gdy na daną osobę spada nieszczęście. Wyjaśnij mi teraz, skąd w ogóle bierze się grzech i na czym bazuje?”

Bhiszma rzekł: „O Judhiszthira, największymi niszczycielami dobra i zasług są zawiść i nienasycenie. Grzech bierze się właśnie z nich. Zawiść jest źródłem, z którego wypływają wszystkie grzeszne i niereligijne działania łącznie z cierpieniem, które przy­noszą. Z niej wypływa przebiegłość i hipokryzja, która zalewa ten świat. Z niej wypływają żądza, gniew, podstępność, pycha, utrata rozsądku, arogancja, szaleństwo, mściwość, niepowodzenie, utrata zalet, bezwstyd, niepokój, zła sława, skąpstwo, zachłanność, skłon­ność do bezprawnych działań, duma z powodu urody, wysokiego urodzenia, wykształcenia czy bogactwa, nieszczerość, brak współ­czucia, wrogość i podejrzliwość w stosunku do wszystkich, przy­właszczanie sobie cudzej własności, cudzołóstwo, nieprzyjemna mowa, skłonność do obżarstwa i mówienia źle o innych, ryzyko przedwczesnej śmierci, miłość do fałszu, uleganie namiętnościom, skłonność do obmowy, chełpienie się, zaniedbywanie obowiązków, zuchowatość, łamanie Prawa.

Ludzie, młodzi czy starzy, nie potrafią pozbyć się zawiści. Choć Czas stopniowo niszczy życie ludzkie, zawiść pozostaje nie­zmienna. Taka jest bowiem jej natura. Tak jak ocean nigdy się nie wypełnia, bez względu na to, jak wiele wpada weń rzek, tak żadna nowa zdobycz nie zdoła nasycić zawiści. Ta zawiść—której nie potrafi nasycić realizacja żadnych pragnień i której prawdziwa natura pozostaje tajemnicą dla bogów, gandharwów, asurów, wężów i wszystkich innych klas żywych istot—ta gwałtowna na­miętność łącznie z szaleństwem, które pociąga serce ku temu, co fałszywe, powinna być pokonywana poprzez oczyszczanie swej duszy. Pycha, zła wola, nieszczerość, zniesławianie i niezdolność do brania pod uwagę dobra innych są wadami ludzi o nieczystej duszy, którzy są we władzy zawiści. Nawet osoba mądra, która poznała święte pisma i potrafi rozwiewać wątpliwości innych, ulega niekiedy zawiści i w jej konsekwencji popada w nieszczęście.

Zawistni ludzie, będący we władzy zazdrości i gniewu, znajdują się poza granicami dobrego zachowania. Ich serca są fałszywe, choć ich mowa brzmi słodko. Są jak sidła przykryte trawą. Przebierają się jedynie w szaty religijności i ukrywając w ten sposób swe małe umysły okradają świat tworząc fałszywe standardy religijnego i prawego postępowania. To oni tworzą w religii różnego rodzaju schizmy opierając się rzekomo na sile rozumu. Motywowani faktycznie chciwością i chęcią zysku, niszczą prawdziwe ścieżki prawości. Gdy takie osoby o podłych duszach motywowane przez zawiść rzekomo praktykują prawość, wówczas jest szansa, że ta ich profanacja Prawa rozszerzy się na cały świat. Pycha, gniew, wyniosłość, nieczułość, parkosyzmy radości i rozpaczy i poczucie znaczenia zawsze towarzyszą osobie motywowanej przez zawiść. Osoby ulegające zawiści zawsze są grzeszne.

Posłuchaj teraz o cechach tych, którzy są dobrzy i których działania są wolne od zawiści. Takie osoby nie odczuwają strachu przed życiem po śmierci i obowiązkiem ponownych narodzin, nie mają nawyku spożywania mięsa, cenią sobie dobre zachowanie, posiadają samo-kontrolę, nie ma dla nich różnicy między bólem i przyjemnością, zamiast brać dają, w swej wierze są uczciwi, od­dają należną cześć Ojcom, bogom i gościom, posiadają dużą odwa­gę umysłu, realizują obowiązki opisane w świętych pismach, są oddani dobru ogółu i gotowi do poświęcenia na jego rzecz wszyst­kiego, co posiadają łącznie z życiem i są widziani przez innych jako dobrzy i prawi. Tych prawdziwych krzewicieli sprawiedli­wości nie można skłonić do zejścia ze ścieżki Prawa. Ich działanie jest niezachwiane bazując na modelu dostarczonym przez staro­żytnych przodków. Są spokojni, nieustraszeni, łagodni i zawsze kroczą ścieżką prawości. Są wolni od żądzy, gniewu i pychy, pełni współczucia, nieprzywiązani do żadnych ziemskich przedmiotów, praktykują surowe przysięgi. Należy im zawsze ukazywać szacunek. Ci, którzy pragną kroczyć ścieżką Prawa, u nich szukają instrukcji. Ci prawdziwie prawi ludzie nigdy nie demonstrują prawości w celu zdobycia bogactwa i sławy. Ich prawość bazuje na poczuciu powinności. Nie znają lęku, smutku i zniecierpliwienia. Zewnętrzny wygląd rzeczy nigdy nie wprowadza ich w błąd. Nie ma w nich żadnego sekretu. Są w pełni nasyceni i ich sąd nie ulega zaburzeniu z powodu zawiści. Są zawsze oddani Prawdzie i uczciwości. Ich serca są zawsze nastawione na prawość. Są obojętni zarówno w stosunku do nowych nabytków jak i strat. Wolni od pychy i przywiązania do przedmiotów zmysłowych są oddani tej jakości natury, którą jest dobro (sattwa) i na wszystko patrzą takim samym okiem. Zysk i strata, dola i niedola, przyjem­ność i nieprzyjemność, życie i śmierć są bez różnicy dla tych ludzi wytrwale zaangażowanych w szukania wiedzy, ciszy i prawości. Bierz z nich przykład i kontrolując swe zmysły oddawaj cześć tym osobom o wielkiej duszy, które darzą cnotę tak wielką miłością. Weź sobie do serca me słowa, choć wiem, że moje nauczanie zrodzi dobro tylko dzięki łasce bogów i bez ich łaski nie zrodzi owoców bez względu na to, jak starannie będę dobierał słów”.

 

2. O ignorancji

 

Judhiszthira rzekł: „O Bhiszma, pouczyłeś mnie, że zło wypły­wa z zawiści. Wytłumacz mi teraz, jakie jest źródło ignorancji?

Bhiszma rzekł: „O Judhiszthira, ten, kto popełnia grzech z igno­rancji i nienawidzi innych, którzy kultywują dobre zachowanie, szybko zdobędzie w świecie złą sławę i spadnie na samo dno piekła. Z ignorancji rodzi się niedola. To z jej powodu dana osoba doświadcza nieszczęścia i naraża się na wielkie niebezpieczeństwo.

Przywiązanie do zmysłowych przedmiotów, nienawiść, utrata rozsądku, smutek, radość, próżność, żądza, pycha, lenistwo, prag­nienie, awersja, zazdrość i wszelkie grzeszne działania są aspek­tami ignorancji. Ignorancja i zawiść są w swej istocie tym samym. Rodzą takie same owoce i ciąży na nich taka sama wina, choć mogą biec różnymi drogami. Ignorancja pochodzi z zawiści i istnieje tam, gdzie istnieje zawiść. Wzrasta, gdy zawiść wzrasta i słabnie, gdy zawiść słabnie. Utrata rozsądku jest zawsze atrybutem zawiści. Ignorancja biegnie w nieskończoność pojawiając się w momencie, gdy przedmiot zawiści pozostaje niezdobyty. Zawiść podąża wówczas za ignorancją, a ignorancja za zawiścią. Zawiść jest więc zarówno przyczyną jak i konsekwencją ignorancji.

Z zawiści rodzi się całe zło i dlatego każdy powinien starać się unikać zawiści. Wielcy królowie tacy jak Dźanaka, Juwanaśwa i inni zdobyli niebo dzięki pokonaniu zawiści. Unikaj więc zawiści mocą swego własnego postanowienia, bo unikając jej zdobę­dziesz zarówno ten jak i tamten świat”.

 

3. O samo-kontroli

 

Judhiszthira rzekł: „O Bhiszma, święte pisma wskazują na różne sposoby gromadzenia zasług za życia. Wytłumacz mi, który z tych sposobów jest najlepszy z punktu widzenia zdobywania zarówno tego i tamtego świata? Ścieżka realizacji obowiązku jest długa i ma wiele odgałęzień. Którą drogę wybrać? Która z nich ma najwięcej zalet? Powiedz mi, co jest najlepsze dla osoby studiu­jącej Wedy, która pragnie zgromadzić jak najwięcej zasług”.

Bhiszma rzekł: „O Judhiszthira, posłuchaj więc o tym sposobie realizowania obowiązku i zbierania zasług, który uchodzi za naj­lepszy. Ponieważ jesteś mądry, przekazywana ci przeze mnie wiedza będzie dla ciebie jak eliksir nieśmiertelności.

Wielcy riszi bazując na swej własnej mądrości różnią się w interpretacji reguł Prawa. Wszyscy jednak zgadzają się, co do wielkiego znaczenia samo-kontroli. Wszyscy mędrcy starożytności, którzy dotarli do Prawdy, uważali, że samo-kontrola jest najwyższą cnotą przynoszącą najwyższe zasługi.

Jeśli chodzi o braminów, to samo-kontrola wzmaga ich energię i jest ich wiecznym obowiązkiem. Wykonywane przez nich ryty przynoszą właściwe skutki tylko wtedy, gdy są wykonywane z samo-kontrolą. W ich przypadku samo-kontrola przewyższa w zdobywanych zasługach praktykowanie dobroczynności, ofiary i studiowania Wed.

Samo-kontrola jest święta. Poprzez samo-kontrolę człowiek oczyszcza się z grzechów, nabywa energię i dociera do tego, co uniwersalne. Mędrcy twierdzą, że we wszystkich trzech światach nie ma takiego obowiązku, który w swych walorach byłby równy samo-kontroli. Samo-kontrola jest zalecana wszystkim tym, którzy chcą kroczyć ścieżką Prawa, jako najdoskonalsza praktyka. Pop­rzez samo-kontrolę dociera się do tego, co najwyższe i zdobywa się szczęście na tym i na tamtym świecie. Samo-kontrolujący się człowiek usypia, budzi się i porusza w błogości. Jego umysł jest zawsze radosny, podczas gdy człowiek niezdolny do samo-kontroli wiecznie cierpi niedolę, którą sam na siebie sprowadza. We wszystkich czterech trybach życia ślubowanie samo-kontroli uważa się za najlepszą z przysiąg.

Posłuchaj teraz o tych oznakach, które łącznie dowodzą zdobycia samo-kontroli. Są to umiejętność przebaczania, cierpli­wość, powstrzymywanie się od zadawania ran, bezstronność, szczerość, uczciwość, kontrola nad zmysłami, łagodność, skrom­­ność, niezawodność, szczodrość, inteligencja, uwolnienie się od gniewu i złej woli, nasycenie, przyjemna mowa, życzliwość, sza­cunek dla nauczycieli i obdarzanie wszystkich współczuciem, unikanie pochlebstw, oszczerstw, deprawacji, hańby, fałszywej mowy, lubieżności, zawiści, pychy, arogancji, lęku, zazdrości, wychwalania samego siebie i lekcewa­żenia innych; uwolnienie się od przywiązania do wszelkich przedmiotów zmysłowych, które ujaw­nia się zwykle w takich sformułowaniach jak ‘należysz do mnie’, ‘należę do ciebie’. Osoba, która zdobyła samo-kontrolę bez względu na to, czy mieszka w mieście, czy też w dżungli, osiąga Wyzwolenie. Praktykując uniwersalną życzliwość oraz prawe i dobre zachowanie i poznając własną jaźń realizuje najwyższy cel.

Wszystkie działania uważane na ziemi za dobre i praktykowane przez tych, którzy uchodzą za sprawiedliwych (cała dobra karma) tworzą drogę dla ascety, który zdobył wiedzę. Ten, kto jest dobry nigdy nie schodzi z tej drogi. Taka uczona osoba porzucając świat rzeczy materialnych i wycofując się do lasu po osiągnięciu pełnej kontroli nad swymi zmysłami idzie tą drogą w spokojnym oczekiwaniu śmierci i dociera do Brahmana. Ten, kto nie ma lęku przed żadną żywą istotą i sam nie wzbudza w nikim lęku, po opuszczeniu ciała nie ma czego się obawiać. Ten, kto oczyścił się ze swej przeszłej karmy i patrzy na wszystko takim samym okiem praktykując uniwersalną życzliwość, dociera do Brahmana nie pozostawiając za sobą na ziemi śladu tak jak klucze przelatujących ptaków nie pozostawiają śladu na niebie. Przed tym, kto porzuca swój dom i praktykuje religię Wyzwolenia, otwierają się bramy do wspaniałych światów, które są wieczne. I gdy ostatecznie przez rezygnację nawet z praktykowania umartwień i różnych studiów, faktycznie poprzez wyrzeczenie się wszystkiego, co jest drogie dla ludzkiego serca, oczyści się z wszelkich pragnień i wyzwoli z wszelkich materialnych ograniczeń, wówczas z czystym sercem i radosną duszą przebywając we własnej jaźni zdobędzie zarówno szacunek świata jak i niebo.

Tylko ten, kto rozwinął samo-kontrolę może zdobyć tą czystą radość serca możliwą po oczyszczeniu się z wszystkich złych namiętności. Ten, kto dotarł do prawdziwej wiedzy i czerpie z niej przyjemność, stał się oświecony i nigdy nie zranił żadnej żywej istoty, ten nie obawia się ponownych narodzin i tym bardziej nie żywi żadnego lęku przed innymi”.

Bhiszma zakończył swą mowę mówiąc: „O Judhiszthira, wychwalana przez mędrców samo-kontrola ma tylko jedną wadę. Człowiek, który ją zdobył jest widziany przez innych jako słaby i niespełna rozumu. Czymże jednak jest ta jedna wada wobec licznych zalet? Człowiek przez swą umiejętność wybaczania, która jest jedną z form samo-kontroli, może zdobyć wieczne światy. Cóż więcej on sam potrzebuje poza dżunglą? Dżungla jest miejscem, gdzie mieszka ten, kto zdobył samo-kontrolę, jest jego azylem”.

 

4. O umartwieniach

 

Bhiszma kontynuował: „O Judhiszthira, mędrcy ogłaszają, że wszystko ma swe korzenie w umartwieniach. Głupiec, który nie poddaje się żadnym umartwieniom, nie zdobędzie nawet tych nagród, które płyną z jego działań. Potężny Stwórca stworzył cały wszech­świat z pomocą umartwień. Dziadek wszechświata, Brahma, stwo­rzył owoce, korzonki i inne rodzaje pożywienia z pomocą umartwień. Riszi zdobywają swoje święte atrybuty i poznają Wedy dzięki mocy swych umartwień, a asceci z duszą w ekstazie widzą wszyst­kie trzy światy. Lekarstwa i antidota na szkodliwe substancje są skuteczne z pomocą umartwień. Realizacja każdego celu, łącznie z tymi, które uchodzą za nieosiągalne, zależy od umartwień. Popraw­nie wykonane umartwienia oczyszczają z grzechów.

Ludzie szukający nieba i samo-realizacji umartwiają się podda­jąc kontroli swe zmysły. Istnieją różne rodzaje umartwień, lecz wśród nich najwyżej cenione jest powstrzymywanie się od jedze­nia. Ceni się je nawet wyżej niż praktykowanie współczucia, prawdomówności, dobroczynności i powstrzymywanie się od zmysłowych przyjemności.

Nie ma działania trudniejszego do realizacji od obdarowywania. Nie ma trybu życia, który stałby wyżej od służenia swej matce. Nie ma takiej żywej istoty, która stałaby wyżej od tej, która poznała trzy Wedy. Podobnie, nie ma umartwienia, które stałoby wyżej od wyrzeczenia, a wśród wyrzeczeń nie ma takiego, które zdołałoby przewyższyć powstrzymywanie się od jedzenia.

Riszi, bogowie, ludzie, bestie, ptaki i wszystkie inne żywe istoty, są oddane umartwieniom i im zawdzięczają swój każdy, choćby najmniejszy sukces. Nawet bogowie stali się bogami dzięki umartwieniom, a ciała niebieskie nabyły swą jasność. Jak widać, sama boskość ma źródło w umartwieniach”.

 

5. O Prawdzie

 

Judhiszthira rzekł: „O Bhiszma, bramini, riszi, bogowie i Ojco­wie wychwalają obowiązek realizowania Prawdy. Poucz mnie teraz o Prawdzie. Jakie są jej oznaki? Jak można do niej dojść? Kim stanie się ten, kto do niej dojdzie?”

Bhiszma rzekł: „O Judhiszthira, choć mieszanie obowiązków czterech kast nigdy nie jest aprobowane, to, co jest nazywane Praw­dą zawsze istnieje w czystym i niezmąconym stanie w każdym, bez względu na to, w jakiej kaście się narodził. Prawda jest zawsze obowiązkiem wszystkich tych, którzy są prawi. Faktycznie jest ona nieśmiertelnym Prawem. Jest tym, czemu należy się cześć i do czego dociera się po śmierci idąc za życia najwyższą ścieżką.

Prawda jest Prawem, ascezą, jogą i wiecznym Brahmanem. Jest rytualną ofiarą o najwyższej formie. Wszystko ma swe fundamenty w Prawdzie.

Prawda jest stała, niezmienna i odwieczna. Można do niej dojść poprzez praktyki, które nie pozostają w sprzeczności z żadną inną cnotą. Można ją również nabyć praktykując jogę. Wymienię ci teraz we właściwym porządku formy manifestowania się Prawdy i jej oznaki i powiem ci o tym, jak można dojść do Prawdy.

Prawda manifestuje się wśród ludzi na trzynaście sposobów: w prawdomówności, bezstronności, samo-kontroli, wybaczaniu, skrom­ności, cierpliwości, dobrej woli, wyrzeczeniu, medytacji, szlachet­ności, harcie ducha, współczuciu, powstrzymywaniu się od ranienia.

Bezstronnością nazywa się atrybut, który dana osoba zdobywa po pokonaniu żądzy, awersji, pasji i gniewu i w konsekwencji którego jest zdolna do patrzenia tym samym okiem zarówno na swoją jaźń jak i na jaźń wroga, oraz na dobro i na zło.

Samo-kontrola polega na braku lęku i zawiści, czyli chęci posiadania tego, co należy do innych oraz odporności na choroby. Zdobywa się ją poprzez wiedzę.

Atrybut wybaczania zdobywa ten prawy i dobry człowiek, który równie cierpliwie znosi to, co przyjemne i co nieprzyjemne. Tę cnotę rozwija przez praktykowanie prawdomówności.

Skromnością nazywa się cnotę, dzięki której mądry człowiek spokojny w swym umyśle i mowie realizuje dobre czyny i nie krytykuje innych. Nabywa się ją poprzez praktykowanie prawości.

Cierpliwością nazywa się zdolność do wybaczania w imię Prawa i Zysku. Ta cnota jest jedną z form wybaczania. Nabywa się ją poprzez praktykowanie cierpliwości i jej celem jest przywiązy­wanie danej osoby do jej własnej jaźni.

Dobrą wolę tworzą praktykowanie dobroczynności i realizo­wanie obowiązków. Uniwersalną dobroć nabywa się przez nieu­stanne oddanie Prawdzie.

Wyrzeczeniem nazywa się uwolnienie się od przywiązania do zmysłowych przedmiotów i wszystkiego, co się posiada. Cnotę tę może zdobyć tylko osoba, która uwolniła się od gniewu i złej woli.

Szlachetnością nazywa się cnotę polegającą na podejmowaniu wysiłku i czynieniu dobra na rzecz wszystkich żywych istot.

Hartem ducha nazywa się zdolność do pozostawania niezmien­nym zarówno w szczęściu jak i nieszczęściu. Mądry człowiek zawsze praktykuje tę cnotę mając na uwadze swe własne dobro. Cnotę tę zdobędzie człowiek, który uwolnił się od wpływu radości, lęku i gniewu.

Unikanie ranienia wszystkich innych żywych istot w myśli, słowie i uczynku, uprzejmość i dobroczynność są wiecznym obowiązkiem tych, którzy są dobrzy.

Wymienione trzynaście wyraźnie rozróżnialnych atrybutów należy do jednej Prawdy. Wszystkie one wspierają i wzmacniają Prawdę. Nie sposób opisać wszystkich zalet Prawdy. Bramini, Ojcowie i bogowie oddają Prawdzie nieustającą cześć. Nie ma stojącego wyżej obowiązku od obowiązku Prawdy, jak i nie ma grzechu haniebniejszego od kłamstwa. Prawda jest fundamentem prawości i dlatego nie wolno jej niszczyć. Z Prawdy wypływają dary, rytuały ofiarne obfitujące w dary, oddawanie czci ogniowi (Agnihotra), Wedy i wszystko inne, co prowadzi do prawości. Gdy postawić na jednej szali tysiąc Ofiar Konia, a na drugiej Prawdę, Prawda je przeważy”.

 

6. O trzynastu wadach człowieka

 

Judhiszthira rzekł: „O Bhiszma, wytłumacz mi teraz, skąd się biorą gniew, lubieżność, żałoba, ułuda, wątpienie, nuda, pycha, nienasycenie, egoizm, zazdrość, pogarda dla innych, niezdolność do zniesienia sukcesów innych (resentyment) i litość. Wytłumacz mi to bez pomijania szczegółów”.

Bhiszma rzekł: „O Judhiszthira, wymienione przez ciebie trzy­naście wad uchodzi za potężnych wrogów żywych istot. Kuszą one człowieka z każdej strony. Pobudzają i przynoszą nieszczęście na ludzi niedbałych i o słabej duszy. Atakują człowieka jak wilki swą ofiarę i przynoszą mu różne rodzaje smutku. Każdy człowiek powinien wiedzieć, że to z nich wywodzą się wszystkie rodzaje grzechów. Posłuchaj o tym, skąd się one biorą, na czym bazują i o sposobach ich niszczenia.

Gniew wypływa z nienasycenia i jest wzmacniany przez wady tych, ku którym się kieruje. Słabnie i znika dzięki cierpliwości i wybaczeniu.

Lubieżność powstaje z wyobraźni. Folgowanie sobie ją wzmac­nia. Słabnie i całkowicie znika, gdy mądra osoba rozpozna ją i świadomie się od niej odsunie.

Żałoba wynika z uczucia obudzonego przez separację. Słabnie, gdy ten, kto opłakuje zmarłego zrozumie, że zmarły nie powróci do życia.

Wątpienie bierze się stąd, że ludzie widzą sprzeczności w świętych pismach. Z tego wypływa pragnienie do różnych sposobów działania. Ta konfliktowa sytuacja znika wraz ze zdobyciem prawdziwej wiedzy.

Nuda płynie z ulegania gniewowi i nienasyceniu. Znika pod wpływem współczucia, poznawania własnej jaźni i obojętności do wszystkich zmysłowych przedmiotów.

Egoizm powstaje z ignorancji i złych nawyków. Znika, gdy ta pozbawiona rozsądku osoba zaczyna cieszyć się towarzystwem i radą ludzi mądrych.

Zła wola wynika z porzucenia Prawdy i poddania się grzesz­ności. Znika pod wpływem nauk tych, którzy są mądrzy i dobrzy.

Pycha rodzi się z wysokiego urodzenia, zdobytych umiejętnoś­ci i sukcesu. Znika pod wpływem uświadomienia sobie jej przyczyn.

Zazdrość wypływa z lubieżności i skłonności do przebywania z ludźmi miernymi i wulgarnymi. Niszczy ją zdobycie wiedzy i mądrości.

Nienasycenie wypływa z ignorancji. Ulega zniszczeniu po uświadomieniu sobie przemijalności wszystkich przedmiotów dostarczających przyjemności.

Pogarda dla innych ma swe źródło w zachowaniu odmiennym od zachowania zwykłych ludzi i w nieprzyjemnej mowie wyrażającej niechęć i awersję. Znika po dokładniejszym zbadaniu.

Niezdolność do znoszenia widoku sukcesu innych (resenty­ment) wynika z nieustannego rywalizowania z innymi i gniewu. Pojawia się wówczas, gdy ktoś jest za słaby, aby zrewanżować się za rany zadane jej przez silniejszego. Skłonność tę niszczy rozwinięcie współczucia do każdej żywej istoty i wyrzeczenie się wszystkich zmysłowych przedmiotów. Gasi ją dobroć i życzliwość.

Litość powstaje na widok ludzi bezbronnych i nieszczęśliwych, których na świecie jest wielu. Znika pod wpływem zrozumienia uleczającej siły religijności.

Synowie króla Dhritarasztry obciążeni byli wszystkimi trzynastoma wadami. Mędrcy twierdzą, że wszystkie wady można pokonać spokojem duszy. Ty sam podążając zawsze za Prawdą wszystkie je pokonałeś”.

 

7. O człowieku zjadliwym i nieżyczliwym

 

Judhiszthira rzekł: „O Bhiszma, dzięki obserwowaniu ludzi, którzy są dobrzy, wiem, czym jest dobroć i życzliwość. Opowiedz mi teraz o tych, którzy są zjadliwi i nieżyczliwi i wyjaśnij mi naturę ich działań. Ludzie unikają tych okrutników jak ognia, cierni, czy przepaści. Takie osoby cierpią niedolę zarówno na tym, jak i na tamtym świecie. Wyjaśnij mi naturę ich postępowania”.

Bhiszma rzekł: „O Judhiszthira, takie zjadliwe osoby ciągle popełniają niegodziwe czyny odczuwając nieodparty pociąg do ich wykonania. Obmawiają i oczerniają innych i zawsze czują się sami pokrzywdzeni i oszukani. Chełpią się swoimi aktami dobroczyn­ności, jeżeli mają takie na swym koncie. Na wszystko patrzą złośliwym okiem, są małostkowi, fałszywi, aroganccy, chełpliwi, skąpi, przebiegli i nie spłacają swych długów. Są podejrzliwi w stosunku do każdego, z kim weszli w kontakt. Ich rozumowanie jest niemądre. Wychwalają tylko to, co jest związane z nimi i żywią szczególną awersję do tych, którzy wycofali się do dżungli. Nie potrafią docenić zasług innych i ranienie innych sprawia im szczególną przyjemność. Są zakłamani i nienasyceni, zawistni i okrutni. Ludzi prawych i cnotliwych mają za nic i widząc innych na swe własne podobieństwo nikomu nie ufają i przypisują im wszystko, co złe. W samych sobie nie dostrzegają żadnych wad. Ludzi, którzy czynią dobro na ich rzecz, uważają za prostaków, którymi manipulują i jeżeli uczynili dla nich coś dobrego w zamian, zawsze tego żałują. Nigdy nie dzielą się z nikim swym posiłkiem zapominając o tym, że ten, kto chce zdobyć wieczne szczęście powinien żywić się tym, co pozostało po złożeniu ofiary bogom i nakarmieniu braminów. Mądry człowiek wiedząc o tym, jakie są cechy takich zjadliwych i nieżyczliwych osób, powinien unikać kontaktu z nimi”.

 

8. O darach dla dobrych braminów

 

Bhiszma kontynuował: „O Judhiszthira, król, który szuka Prawa i ochrony przed grzechem powinien zawsze troszczyć się odpowiednio o braminów. Wszystkim dobrym braminom, którzy gromadzą zasługi swą prawością—wykonują rytuały ofiarne, studiują i recytują Wedy, spełniają obowiązki nauczycieli, oddają cześć bogom i Ojcom—należą się dary z racji służenia Prawu. Ci, którzy nie są biedni powinni otrzymywać jedynie dakszinę tj. dar, realizowany na zakończenie rytuału ofiarnego. Źli bramini, którzy z racji swych grzechów utracili swój bramiński status powinni być obdarowywani surowym mięsem dawanym im z dala od ołtarza ofiarnego.

Bramini pobudzani przez swe religijne inklinacje prześcigają się nawzajem w starannym wykonywaniu rytuałów. Król powinien zawsze obdarowywać ich różnego rodzaju bogactwem. Bramini, którzy zgromadzili wystarczająco dużo zapasów, aby dostarczać swej rodzinie środków utrzymania dłużej niż przez trzy lata, mogą wykonywać wielkie rytuały ofiarne, podczas których ofiaruje się bogom somę wypijaną na zakończenie przez ofiarnika i kapłana.

Jeżeli pomimo tego, że na tronie zasiada prawy król, rozpo­częta przez bramina rytualna ofiara nie może zostać zakończona z powodu braku środków na jedną czwartą kosztów, król może zebrać potrzebne środki od rodzin waiśjów, które choć mają duże stada bydła, nie składają ofiar i nie piją somy. Król może również zebrać bogactwo z domów szudrów, którzy sami nie składają wedyjskich ofiar i nie posiadają bogactwa na własność, bo wszyst­ko to, co znajduje się w ich domach należy faktycznie do króla.

Odbieranie bogactwa tym, którzy mimo posiadania dużego stada bydła nie składają ofiary, choć powinni, jest obowiązkiem króla. Król powinien również ogłaszać publicznie i odbierać bo­gactwo tym, którzy nie realizują obowiązku dobroczynności. Czyniąc tak, zbiera zasługi.

Bramin, który nic nie jadł przez trzy dni, ma prawo do zabrania bez pozwolenia cudzej własności o równowartości jednego posiłku z pola, ogrodu, czy nawet domu osoby nisko urodzonej i zaspokoić nią natychmiast swój głód bez pozostawiania niczego na później. O swych akcie powinien jednak poinformować króla nawet wówczas, gdy nikt go o to nie pyta. Znający swe obowiązki król nie powinien nakładać na niego za ten czyn kary pamiętając o tym, że winę za głód bramina ponoszą wojownicy, których obowiąz­kiem jest dostarczanie im środków utrzymania. Król po dokonaniu oceny wiedzy i zachowania poszczególnych braminów powinien dostarczać im środków do życia i ochraniać ich tak jak ojciec ochrania syna.

Na zakończenie roku bramin, który jest niezdolny do wykonania rytuału ofiary zwierzęcej lub wyciskania somy powinien wykonać rytuał ku czci uniwersalnego ognia Waiśjanara. Wykonanie tej alternatywnej ofiary przez prawego bramina nie niszczy jego zasług. W obliczu katastrofy i śmierci bramini i wielcy riszi nie powinni mieć skrupułów w wybieraniu alternatyw sugerowanych w świętych pismach. Jednakże ten, kto ucieka się do alternatyw w sytuacji, gdy może bez trudu żyć w zgodzie z pierwotnym wzorem, jest uważany za grzesznika i po uwolnieniu duszy z ciała nie zdoła zdobyć wiecznego szczęścia.

Prawy bramin znający Wedy nigdy nie powinien wychwalać przed królem swej energii i wiedzy, choć swą energią przewyższa energię króla. Król z trudem może znieść energię bramina. To bramini są stwórcami, władcami, zarządcami i bogami. Wojownik powinien pokonywać napotkane na swej drodze trudności siłą swej broni, waiśja swym bogactwem, szudra służbą, a bramin swymi mantrami i wlewaniem do ognia oczyszczonego masła. Nikt poza nim nie posiada wystarczającej kompetencji i czystości, aby wlewać do ognia ofiarnego oczyszczone masło i każdy inny za taki akt zapłaci piekłem.

Uczestnicząc w ofierze należy wykonywać ściśle i z prawdzi­wym oddaniem wszystkie działania opisane w pismach kontrolując równocześnie swe zmysły. Nie należy czcić bogów ofiarą bez daksziny oferowanej braminom, bo ofiara bez daksziny zamiast zasług przynosi zniszczenie. W świętych pismach zostało stwier­dzone, że człowiek, który po rozpaleniu ofiarnego ognia, nie uczynił odpowiedniego daru z jedzenia w formie daksziny, nie może być uznany za kogoś, kto rozpala ogień”.

 

9. O pokucie za grzechy

 

Bhiszma kontynuował: „O Judhiszthira, posłuchaj teraz o tych braminach i aryjczykach, którzy z powodu swych grzechów uważani są za upadłych oraz o pokucie, dzięki której można oczyścić się z popełnionego grzechu.

Cechy szudrów nabywają ci bramini, którzy kładą się do łoża z kobietą w czasie menstruacji, nie wykonują rytuałów ofiarnych lub mają wśród członków rodziny kogoś, kto nie zna Wed.

Bramin, który poślubił kobietę szudrów i żyje przez dwanaście lat w wiosce, która pobiera wodę jedynie ze studni, staje się szudrą poprzez swe uczynki.

Bramin, który bierze do łoża niezamężną kobietę lub toleruje szudrę i siada obok niego na tym samym dywanie uważając go za godnego szacunku, powinien uznać się za upadłego. Grzech, który bramin popełnia służąc z uszanowaniem osobie z niskiej kasty nawet przez jedną noc, może zostać zmyty poprzez realizowanie pokuty siedzenia przez trzy kolejne lata na łożu z wysuszonej trawy z tyłu za wojownikiem lub waiśją.

Osoba żarliwie pobożna może zdobyć użyteczną wiedzę nawet od kogoś wykonującego godną pogardy pracę. Podobnie może bez skrupułów zabrać złoto znalezione nawet w nieczystym miejscu i wziąć za żonę kobietę, która jest prawdziwą ozdobną swej płci, choć pochodzi ze złej rodziny. Tak jak nektar nieśmiertelności można oczyścić z trucizny, tak też można uczynić czystą kobietę, klejnoty, czy wodę.

Kłamstwo jest grzechem za wyjątkiem pięciu przypadków: gdy jest wypowiedziane żartem lub z okazji ślubu, gdy jest adresowane do kobiety, ma na uwadze dobro nauczyciela lub obronę czyjegoś życia.

W sytuacji załamania się kast, nawet waiśjowie mogą sięgnąć po broń dla obrony braminów i krów.

Na grzechy, takie jak picie alkoholu, zabicie bramina, czy też kładzenie się do łoża z żoną nauczyciela—gdy zostają popełnione wielokrotnie—nie ma innej pokuty niż śmierć. To samo dotyczy kradzieży złota i tego, co stanowi własność bramina. Poza tymi siedmioma śmiertelnymi grzechami, wszystkie inne grzechy, można odpokutować za życia postępując zgodnie z rozporządze­niami pod warunkiem, że nie popełnia się ich ponownie.

Dana osoba poprzez picie alkoholu i łączenie się z kimś, z kim nie powinna, staje się nieuchronnie człowiekiem upadłym. Ten, kto przez cały rok prowadzi rytuały ofiarne razem z osobą upadłą lub naucza praktyk seksualnych sam staje się upadły. Nie zdobywa jednak takiego statusu, gdy łączy się z osobą upadłą w sprawach takich jak używanie tego samego pojazdu, siedzenie na tej samej ławie, spożywanie wspólnie posiłku. Za upadłego uważa się też tego, kto bez właściwej przyczyny porzuca rodziców i nauczycieli.

Dla krewnych tych, którzy popełnili trzy pierwsze z pięciu wymienionych śmiertelnych grzechów, nie ma żadnych ograniczeń, jeśli chodzi o zabieranie pozostałych po nich zapasów żywności, czy też noszenia należących do nich ornamentów nawet wówczas, gdy nie zostały dla nich wykonane właściwe ryty pogrzebowe. Ich krewni nie powinni mieć w tej sprawie żadnych skrupułów.

Prawy człowiek powinien zaniechać kontaktów z przyjacielem lub nawet z rodzicem, który popełnił grzech i nie powinien z nim rozmawiać, zanim nie oczyści się on ze swego grzechu pokutą. Osoba, która popełniła grzech oczyszcza się ascezą i niepopeł­nianiem go więcej.

Nazywając złodzieja złodziejem popełnia się taki sam jak on grzech. Gdy złodziejem nazywa się kogoś, kto złodziejem nie jest popełnia się podwójny grzech.

Grzech kobiety, która przed małżeństwem utraciła swe dzie­wictwo, jest równy trzem czwartym grzechu zabójstwa bramina, a grzech mężczyzny pozbawiającego ją dziewictwa jest równy jednej czwartej tego grzechu.

Rzucenie oszczerstwa na bramina lub uderzenie go przynosi hańbę na okres stu lat. Za zabójstwo bramina tonie się w piekle przez tysiąc lat. Nikt nie powinien więc mówić źle o braminach, a tym bardziej dopuszczać się ich zabójstwa. Za zabójstwo bramina przy pomocy miecza tonie się w piekle przez tyle lat, ile pyłków kurzu zmieszało się z wypływającą z jego rany krwią.

Tylko śmierć może oczyścić grzesznika z pięciu śmiertelnych grzechów. Grzech zabójstwa bramina, jak i inny grzech równy mu swą powagą, zmywa z siebie ten, kto ginie od ran na polu bitew­nym w walce toczonej w obronie braminów lub krów lub rzuca się w rozpalony ogień.

Z grzechu picia alkoholu oczyszcza picie gorącego alkoholu. Gdy ciało grzesznika zostaje spalone przez taki napój, jego śmierć oczyszcza go ze złej karmy. Dla bramina obciążonego tym grzechem jest to jedyny sposób na zdobycie niebiańskich regionów szczęśliwości.

Ten, kto położył się do łoża z żoną swego nauczyciela oczyszcza się ze swego grzechu poprzez śmierć wynikłą z wzięcia w ramiona rozpalonego do czerwoność żelaznego posągu kobiety lub wtedy, gdy po obcięciu swego penisa i jąder, niosąc je w dłoniach udaje się w kierunku południowo-zachodnim i tam umiera. Może też oczyścić się z tego grzechu umierając w obronie bramina lub wykonując rytuał Ofiary Konia, Ofiary Krowy lub Ofiary Somy (Agnisztoma).

Jednokrotny zabójca bramina powinien praktykować przysięgę celibatu przez dwanaście lat i uprawiając umartwienia wędrować po świecie trzymając w dłoniach czaszkę zabitego i ogłaszając wokół swój grzech. W ten sposób powinien zaadaptować styl życia ascety. W podobny sposób powinien odbywać pokutę zabójca ciężarnej kobiety, który wiedział o jej stanie. Swym czynem popełnia on grzech równy podwójnemu zabójstwu bramina.

Osoba pijąca alkohol powinna żyć na bardzo surowej diecie, praktykować celibat, spać na gołej ziemi i przez trzy lata wykonać rytuał Agnisztomy, na zakończenie którego powinna obdarować dobrego bramina tysiącem krów i jednym bykiem. W ten sposób odzyska czystość. Zabójca waiśji powinien realizować taką ofiarę przez dwa lata i rozdać w darze setkę krów i jednego byka. Zabójca szudry powinien wykonywać taki rytuał przez jeden rok rozdając w darze setkę krów i jednego byka. Zabójca psa, niedźwiedzia lub wielbłąda powinien wykonać taką samą pokutę jak zabójca szudry; podobnie zabójca kota, żaby, wrony, węża i szczura, który popełnia grzech zabójstwa zwierzęcia.

Za różne drobne grzechy należy pokutować przez rok. Za gwałt na żonie bramina należy odpokutować trzyletnim ślubem celibatu i spożywaniem jedynie jednego niewielkiego posiłku podczas czwartej części dnia. Za gwałt na innej kobiecie, która nie jest niczyją żoną, należy wykonać taką samą pokutę przez dwa lata. Za siedzenie z kobietą na tej samej ławie należy przez trzy dni żyć na samej wodzie. Taką samą pokutą można się oczyścić z grzechu zanieczyszczenia świętego ognia.

Żona winna cudzołóstwa lub osoba przebywająca w więzieniu może otrzymywać jedynie jedzenie i ubranie. Kobieta winna cudzołóstwa powinna realizować te same śluby, co mężczyzna popełniający ten sam grzech. Kobieta, która porzuciła męża z wyższej kasty na rzecz mężczyzny niskiej kasty, powinna zostać wyrokiem króla rzucona psom na pożarcie w publicznym miejscu podczas większe­go zgromadzenia, podczas gdy mężczyzna powi­nien umrzeć na żelaznym łożu rozpalonym do czerwoności. W taki sam sposób może też zostać ukarana kobieta winna cudzołóstwa.

Grzesznik, który nie odbył pokuty, zanim upłynął rok od mo­mentu popełnienia grzechu, zasługuje na podwójną karę.

Osoba, która towarzyszy upadłej przez dwa lata, powinna odpokutować to wędrując po świecie, uprawiając umartwienia i żyjąc z jałmużny, a ta, która towarzyszy grzesznikowi przez cztery lata, powinna odpokutować to prowadząc wędrowny tryb życia przez pięć lat.

Jeżeli młodszy brat ożeni się przed starszym, wszyscy troje są uważani za upadłych. Aby się oczyścić powinni poczynić śluby odpowiednie dla tych, którzy zlekceważyli ogień ofiarny, uprawiać przez miesiąc post zwany Czandrajana lub jakiś inny rodzaj umartwień. Młodszy brat powinien oddać swą żonę starszemu, który pozostaje nieżonaty i następnie za jego zgodą otrzymać ją z powrotem.

Zabicie zwierzęcia, za wyjątkiem krowy, nie rujnuje człowieka, bo człowiek przewyższa niższe zwierzęta. Ten, kto popełnił ten grzech może oczyścić się wędrując po świecie trzymając w dłoni ogon jaka i gliniane naczynie i ogłaszając swój grzech. Każdego dnia powinien szukać dla siebie posiłku tylko u siedmiu rodzin i utrzymywać się przy życiu z tego, co uda mu się w ten sposób zdobyć. Postępując tak w ciągu dwunastu dni oczyści się z grzechu. Osoba, która nie jest w stanie trzymać w dłoniach ogona jaka i glinianego naczynia, może oczyścić się z grzechu prowadząc przez rok żebraczy tryb życia.

Bramin, który spożywa mięso i nieczystości lub pije mocz psa, dzika, człowieka, ptaka lub wielbłąda musi poddać się ponownie inicjacyjnemu rytuałowi świętej nici.

Gdy pijący somę bramin wciągnie w płuca zapach alkoholu z ust tego, kto pije alkohol, powinien oczyścić się pijąc przez trzy dni gorącą wodę i gorące mleko i wstrzymując się od innych posiłków”.


10. Słowniczek Mahabharaty