Uff ...  ... 200!

 
 
 
 
TLVP
Home
 
 
 
 
Czytelnia
Book Nook
 
 
 
 
Mahabharata 208 (po polsku)
 
 
 
 
Mahabharata 210 (po polsku)
 
 
 
 
Downloaduj
Mahabharata
w formie PDF
 
 
 
 
Mahabharata Spis opowieści
 
 
 
 
“Good” Violence versus “Bad”
 
 
 
 
Hymny Rigwedy o stworzeniu świata
 
 
 
 
Napisz
do nas

Napisz do nas
Maha­bharata

Opowieść 209:

O moż­liwości zdobycia statusu bramina przez osobę z innej kasty

 

opowiada

 

Barbara Mikołajew­ska

 

na podstawie fragmentów Mahābharāta,

Anusasana Parva, Part 1, Sections XXVII-XXX,

w angielskim tłumaczeniu z sanskrytu Kisari Mohan Ganguli,

URL: http://www.sacred-texts.com​/hin​/m06​/index.htm


Wydanie I internetowe (poprawione)

Copyright © 2015 by B. Mikołajewska
Wszelkie prawa zastrzeżone
Porada techniczna i edytorska: F.E.J. Linton

The Lintons’ Video Press
New Haven, CT
06511 USA


e-mail inquiries: tlvpress @ yahoo . com


Spis treści

 

1. O tym, jak Matanga bezskutecznie próbował zdobyć status bramina prosząc Indrę o dar

2. O tym jak król Witahawja zdobył status bramina dzięki łasce Bhrigu

3. Słowniczek Mahabharaty




Indra rzekł: „O Matanga, status bramina, którego tak pragniesz, jest dla ciebie nieosiągalny, osoba spłodzona przez nieczyste dusze nie może go bowiem zdobyć za życia. Myśląc inaczej błądzisz w swym rozumieniu i zapewniam cię, że jeżeli będziesz dalej szedł tą drogą, zostaniesz zniszczony. Zaniechaj więc swych próżnych starań. Statusu bramina, który stoi najwyższej z wszystkiego, nie można zdobyć umartwieniami! Łaknąc tego najwyższego statusu, który się tobie nie należy, ulegniesz zniszczeniu. Ten, kto urodził się jako czandala, nie zdoła za życia zdobyć statusu bramina, który bogowie, demony i ludzie uważają za najbardziej święty!”

(Mahābharāta, Anusasana Parva, Part 1, Section XXVII)



1. O tym, jak Matanga bezskutecznie próbował zdobyć status bramina prosząc Indrę o dar

Judhiszthira rzekł: „O Bhiszma, zdobi cię mądrość i znajomość wszystkich pism, jak i różne inne wspaniałe atrybuty, działania i podeszły wiek. Wyróżniasz się wśród innych inteligencją, mądrością i umartwieniami, a swą prawością przewyższasz nawet najbardziej prawych. Pragnę słuchać dalej twych nauk na temat prawości, gdyż we wszystkich trzech światach nie ma nikogo, kto byłby równie godny nauczania na ten temat jak ty. Wytłumacz mi teraz, w jaki sposób ktoś, kto urodził się jako kszatrija, waiśja lub szudra, może zdobyć status bramina? Jakich powinien użyć środków? Czy są to religijne działania, jak surowe umartwienia, czy też studiowanie pism?”

Bhiszma rzekł: „O Judhiszthira, wśród wszystkich żywych istot bramini stoją najwyżej i zdobycie tego statusu za życia przez osobę należącą do pozostałych trzech niższych kast jest niemożliwe. Jednakże ten, kto wielokrotnie rodzi się na ziemi wędrując przez różne poziomy istnienia, może w końcu urodzić się w kaście bramińskiej i stać się braminem na mocy urodzenia. Posłuchaj starej opowieści o rozmowie między Matangą i oślicą, która dotyczy tego tematu.

Ongiś, dawno temu, pewien bramin miał syna, który, choć spłodzony przez osobę należącą do niskiej kasty, od momentu urodzin otrzymał wszystkie wedyjskie ryty zarządzone dla kasty bramińskiej. Chłopiec ten miał na imię Matanga i osiągnął wszystko, co powinien będąc wychowywany przez bramina. Pewnego dnia jego ociec pragnąc wykonać rytuał ofiarny rozkazał mu zebrać różne artykuły niezbędne do przeprowadzenia tego rytuału. Matanga w poszukiwaniu ich wyruszył w drogę na swym szybkim wozie ciągniętym przez osła. Osioł ten był bardzo młody i i zamiast być mu posłuszny, pociągnął wóz w kierunku swej matki. Niezadowolony z tego Matanga zaczął uderzać zwierzę w nos trzymanym w dłoni ostrzem. Jego matka widząc te oznaki przemocy, pełna uczucia dla swego syna rzekła: ‘O synu, nie płacz z powodu takiego traktowania. Choć zdawałoby się, że ciągniesz wóz należący do bramina, to jednak wieziesz na tym wozie czandalę (niedotykalny). W braminie nie ma takiej bezwzględności. Bramin jest przyjacielem wszystkich żywych istot, jest ich nauczycielem i władcą. Jakże więc mógłby karać kogoś z takim okrucieństwem i nie mieć litości nawet dla kogoś tak jeszcze młodego, jak ty? Ten, kto tak czyni, jest z całą pewnością istotą złych uczynków i swym zachowaniem dowodzi jedynie swego niskiego urodzenia. Natura, którą odziedziczył po ojcach, zakazuje mu bowiem rozwijania takich uczuć jak litość i życzliwość, które są naturalne dla braminów’.

Matanga słysząc te nieprzyjemne słowa oślicy zszedł ze swego wozu i stając przed nią rzekł: ‘O błogosławiona, dlaczego nazywasz mnie czandalą? Jakże to możliwe, abym utracił mój bramiński status? Jaka wina zabrudza moją matkę? Wytłumacz mi to, proszę, od początku do końca’.

Oślica rzekła: ‘O Matanga, zostałeś zrodzony ze związku płonącej żądzą bramińskiej kobiety z szudrą wykonującym zawód golibrody. Z urodzenia jesteś więc czandalą i choć zostałeś wychowany przez bramina, faktycznie nie należysz do kasty bramińskiej’.

Matanga z umysłem wzburzonym tym, co usłyszał, powrócił do domu. Na jego widok ojciec rzekł: ‘O synu, co się stało, czy wszystko jest z tobą w porządku? Dałem tobie trudne zadanie zebrania wszystkich składników potrzebnych do przeprowadzenia rytuału ofiarnego, dlaczego więc wracasz z pustymi rękami?’

Matanga rzekł: ‘O ojcze, jakże ktoś, kto faktycznie nie należy do bramińskiego domu, gdzie się wychował, i jest bardzo niskiego urodzenia, może być szczęśliwy? Jakże ktoś, kto ma nieczystą matkę, może być szczęśliwy? Pewna oślica, która zdała się stać wyżej od człowieka, powiedziała mi, że moją matką była nieczysta bramińska kobieta, a mój ojciec był szudrą. Muszę więc opuścić twój dom i poddać się surowym umartwieniom, aby w ten sposób stać się prawdziwym braminem’.

Matanga, chcąc zrealizować swój cel, udał się do dżungli i praktykował tam umartwienia tak surowe, że ogniem swej ascezy zaczął parzyć bogów. Zaniepokojony tym Indra ukazał się przed nim i rzekł: ‘O Matanga, dlaczego tak bardzo się smucisz i umartwiasz wyrzekając się wszystkiego, co sprawia przyjemność? Powiedz mi, co leży ci na sercu i poproś mnie o dar’.

Matanga rzekł: ‘O Indra, bardzo pragnę zdobyć status prawdziwego bramina i dlatego się umartwiam. Obdaruj mnie więc tym statusem, o to cię proszę. Obiecuję, że gdy spełnisz moją prośbę, zaprzestanę mych ascetycznych praktyk i powrócę do domu’.

Indra rzekł: ‘O Matanga, status bramina, którego tak pragniesz, jest dla ciebie nieosiągalny, osoba spłodzona przez nieczyste dusze nie może go bowiem zdobyć za życia. Myśląc inaczej błądzisz w swym rozumieniu i zapewniam cię, że jeżeli będziesz dalej szedł tą drogą, zostaniesz zniszczony. Zaniechaj więc swych próżnych starań. Statusu bramina, który stoi najwyższej z wszystkiego,  nie można zdobyć umartwieniami! Łaknąc tego najwyższego statusu, który się tobie nie należy, ulegniesz zniszczeniu. Ten, kto urodził się jako czandala, nie zdoła za życia zdobyć statusu bramina, który bogowie, demony i ludzie uważają za najbardziej święty!’

Matanga nie posłuchał jednak rady Indry i kontynuował umartwienia stojąc na jednej nodze przez następne sto lat. Indra ukazał się przed nim ponownie i rzekł: ‘O Matanga, już ci mówiłem, że status bramina jest dla ciebie nieosiągalny. Choć tak bardzo go pragniesz, nie możesz go zdobyć za życia i to twoje łaknienie tylko cię zniszczy. Twoje rozumowanie i postępowanie są błędne i lekkomyślne. Droga, którą podążasz, jest niesłuszna. Już raz ci zakazałem iść tą drogą. Gdy pomimo mojego zakazu będziesz dalej starał się zdobyć ten status poprzez praktykowanie umartwień, sam sprowadzisz na siebie ruinę.

Posłuchaj, co mam do powiedzenia o drodze prowadzącej do bramińskości, która prowadzi przez długi ciąg kolejnych narodzin. Ten, kto urodził się w świecie zwierząt, podczas kolejnych narodzin może zdobyć status człowieka i rodząc się jako człowiek, urodzi się jako pukkasa (osoba należąca do grupy ludzi, którzy jedzą mięso osłów, koni i słoni) lub czandala (niedotykalny zajmującymi się kremacją ciał). Rodząc się w tym grzesznym porządku istnienia błąka się tam przez długi okres czasu i po upływie tysiąca lat rodzi się wśród szudrów, gdzie również błąka się przez długi okres czasu. Po upływie trzydziestu tysięcy lat rodzi się na ziemi jako waiśja i błąka się tam przez długi okres czasu rodząc się tam ponownie przez okres sześćdziesiąt razy dłuższy od tego czasu, kiedy rodził się w kaście szudrów. Po upływie tego czasu rodzi się w kaście wojowników (kszatrija), gdzie błąka się przez okres czasu, który jest równy poprzednio wymienionemu pomnożonemu przez sześćdziesiąt. Następnie rodzi się jako upadły bramin i po upływie okresu, który jest równy poprzednio wymienionemu pomnożonemu przez dwieście, rodzi się wśród braminów, którzy utrzymują się przy życiu przy pomocy broni. Po upływie czasu, który jest równy poprzednio wymienio­nemu pomnożonemu przez trzysta, rodzi się wśród braminów, których zadaniem jest recytowanie gajatri i innych mantr. Następnie, po upływie czasu, który równa się poprzednio wymie­nionemu pomnożonemu przez czterysta, rodzi się wśród braminów, którzy poznali Wedy i wszystkie pisma i gdy błąka się tam przez długi okres czasu, próbują go opętać radość i smutek, pragnienie i awersja, próżność i zła mowa, i uczynić z niego niegodziwca i dopiero gdy zdoła ujarzmić tych wrogów, osiąga wysoki cel, lecz gdy wrogowie ci jego ujarzmią, traci swój wysoki status i rodzi się ponownie w niskim porządku istnienia’.

Indra zakończył swą mowę mówiąc: O Matanga, wyjaśniłem tobie, że osoba urodzona w niskim porządku istnienia może osiągnąć status bramina rodząc się ponownie na ziemi przez długi okres czasu. Zaniechaj więc swych prób zdobycia tego statusu poprzez zadowolenie bogów swymi umartwieniami. Poproś mnie o inny dar, zamiast statusu bramina, bo status ten dla kogoś, kto tak jak ty urodził się jako czandala, jest bezpośrednio nieosiągalny’.

Matanga pomimo nauk Indry nie zaprzestał swej praktyki. Realizując śluby z czystą duszą umartwiał się przez tysiąc lat stojąc na jednej nodze i zanurzając się głęboko w jogicznych medytacjach. Po upływie tysiąca lat Indra raz jeszcze ukazał się przed nim i rzekł: ‘O Matnaga, już ci wyjaśniałem, że ten, kto urodził się jako czandala, nie może przy pomocy żadnych środków zdobyć statusu bramina za życia. Poproś mnie więc o coś innego, aby twe umartwienia nie pozostały bezowocne’.

Matanga z sercem wypełnionym smutkiem z powodu słów Indry udał się do świętego miejsca zwanego Prajaga, w którym zbiega się pięć świętych rzek, gdzie spędził sto lat stojąc na palcach i w rezultacie praktykowania jogi, która jest bardzo trudna do wykonania, tak bardzo wychudł, że jego żyły i tętnice stały się widoczne, a z ciała pozostały jedynie skóra i kości. Następnie udał się do miasta Gaya i praktykując tam dalej surową ascezę padł w końcu z wyczerpania na ziemię. Widząc to Indra stanął natychmiast przed nim, aby go podtrzymać.

Indra rzekł: ‘O Matanga, sam widzisz, że status bramina, którego tak pragniesz, nie jest dla ciebie odpowiedni i jest dla ciebie nieosiągalny. Zaiste, w twoim przypadku niesie ze sobą wiele niebezpieczeństw. Tego statusu nie może zdobyć osoba o nieczystej duszy. O braminach mówi się, że zajmują najwyższe miejsce wśród wszystkich stworzonych istnień i że zasługują na najwyższą cześć. Ten, kto oddaje im cześć, zdobywa szczęście, podczas gdy ten, kto tego nie czyni, doświadcza nieszczęścia. Bramini dają innym wszystko, czego oni pragną i potrafią stworzyć wszystko, czego sami pragną. To dzięki nim bogowie i Ojcowie są zadowoleni przynosząc światom pomyślność. Ich potęga jest wielka i to dzięki ich łaskawości inni zdobywają to, czego szukają. Żywa istota zdobywa ten najwyższy status bramina rodząc się wielokrotnie na ziemi i wędrując poprzez różne poziomy istnienia. Statusu tego nie można zdobyć umartwieniami. Zaprzestań więc swej praktyki i poproś mnie o inny dar, gdyż ten szczególny dar, o który prosisz, nie może być ci dany’.

Matanga rzekł: ‘O Indra, dlaczego pogłębiasz mój smutek swą mową? Dlaczego uderzasz kogoś, kto jest już martwy. Nie masz żadnego współczucia dla osoby takiej jak ja. Twierdzisz, że status bramina jest nieosiągalny dla trzech pozostałych kast z powodu nieczystości ich urodzenia, cóż jednak powiedzieć o tych, którzy zdobyli ten tak trudny do zdobycia status dzięki urodzeniu, lecz go nie utrzymują przez praktykowanie odpowiednich obowiązków? Na tym świecie muszą być uważani za nisko upadłych nikczem­ników. Zaiste, są największymi grzesznikami wśród wszystkich żywych istot! Niewątpliwe, status bramina jest bardzo trudny do zdobycia, lecz gdy już zostanie zdobyty, jest trudny do utrzymania. Choć jest zdolny do rozproszenia wszelkiego rodzaju smutku, to jednak po zdobyciu go, nie każdy stara się o to, aby go utrzymać poprzez praktykowanie prawości i innych obowiązków z nim związanych. Skoro takie niegodziwe osoby są ciągle uważane za braminów, to dlaczego osoba taka jak ja, która praktykuje surową ascezę, zadowala się byciem w swej jaźni, znalazła się ponad parami przeciwieństw, odłączyła się od ziemskich przedmiotów, praktykuje miłosierdzie w stosunku do wszystkich żywych istot i samo ogranicza się w zachowaniu jest uważana za kogoś, kto nie zasługuje na bramiński status? Jakże jestem nieszczęsny, że z powodu grzechu mej matki upadłem tak nisko i jestem czandalą choć moje zachowanie jest prawe. Widzę wyraźnie, że nie można odwrócić przeznaczenia i lub pokonać go własnym wysiłkiem, czego dowodzi to, że pomimo moich uporczywych starań nie mogę osiągnąć tego, na co nastawiłem moje serce! Skoro tak jest, przeto faktycznie lepiej będzie, jeżeli poproszę cię o inny dar, jeżeli uważasz, że zasłużyłem na twą łaskę’.

Indra rzekł: ‘O Matanga, proś mnie o dar’.

Matanga rzekł: ‘O Indra, kłaniam się tobie. Skoro nie możesz dać mi statusu bramina, daj mi moc przyjmowania siłą mej woli dowolnej formy, podróżowania gdziekolwiek zechcę i cieszenia się wszystkim tym, ku czemu skieruję swoje serce. Niech stanę się przedmiotem uwielbienia dla braminów i wojowników i niech moja sława na tym świecie nigdy nie wygaśnie’.

Indra rzekł: ‘O Matanga, stanie się tak, jak mówisz. Będziesz czczony jako bóg szczególnego rytmu stancy i będziesz czczony przez wszystkie kobiety i we wszystkich trzech światach nikt nie dorówna ci sławą’ ”.

Bhiszma zakończył swe opowiadanie mówiąc: „O Judhiszthira, po wypowiedzeniu tych słów Indra zniknął, podczas gdy Matanga uwalniając z ciała duszę osiągnął wysokie regiony. Status bramina jest bardzo wysoki i jest możliwy do uzyskania jedynie poprzez narodziny w kaście bramińskiej. Nie można go uzyskać poprzez umartwienia i dary od bogów. Tak stwierdził sam Indra”.

2. O tym jak król Witahawja zdobył status bramina dzięki łasce Bhrigu

Judhiszthira rzekł: „O Bhiszma, pouczyłeś mnie, że status bramina jest bardzo trudny do zdobycia przez kogoś, kto urodził się w trzech pozostałych kastach. Jednakże, jak o tym nauczają bramini, król Witahawja zdołał za życia zdobyć status bramina. Opowiedz mi dzięki czemu stało się to możliwe? Czy król Witahawja otrzymał ten status w darze od kogoś o wielkiej mocy, czy też zdobył go swymi umartwieniami? Opowiedz mi o tym wszystkim”.

Bhiszma rzekł: „O Judhiszthira, posłuchaj więc o tym, jak w odległych czasach król Witahawja o wielkiej sławie zdobył status bramina, który jest czczony we wszystkich światach i dał początek rodowi, w którym narodziło się wielu sławnych braminów.

W odległych czasach, gdy Manu o wielkiej duszy rządził sprawiedliwie swymi poddanymi, uzyskał syna o prawej duszy, który stał się znany pod imieniem Sarjati. W jego rodzie urodzili się królowie o imionach Haihaja i Taladżangha, którzy byli synami Watsy. Król Haihaja, zwany inaczej Witahawja, miał dziesięć żon, które dały mu setkę walecznych synów podobnych do siebie w charakterze i męstwie. Wychowywani w królewskim pałacu poznali zarówno Wedy, jak i naukę o broni. Byli silni i zręczni w walce każdą bronią.

W tym samym czasie królestwem Kasi (Waranasi) rządził król, który był dziadkiem Diwodasa i miał na imię Harjaśwa. Waleczni synowie króla Witahawji napadli na jego królestwo leżące między rzekami Ganges i Jamuna i walcząc z nim zaciekle zabili go. Po wygranej bitwie powrócili do stolicy swojego kraju. W królestwie Kasi po śmierci króla Harjaśwy na tronie zasiadł jego syn o imieniu Sudewa, który swym splendorem i prawością dorównywał bogowi Prawa. Waleczni synowie króla Witahawji napadli ponownie na królestwo Kasi i po zabiciu króla Sudewy i pokonaniu jego armii, powrócili zwycięscy do stolicy swego kraju. Następcą Sudewy został jego syn Diwodasa o wielkiej energii, który na rozkaz Indry odbudował i ufortyfikował Waranasi. Za jego rządów królestwo rozciągające się między Gangesem i Gomati zamieszkiwane przez licznych braminów, wojowników, waiśjów i szudrów, słynęło z bogactwa i tętniło życiem. Swą wspaniałością przypominało królestwo Indry, Amarawati. Waleczni synowie króla Witahawji napadli jednak ponownie na królestwo Kasi prowokując króla Diwodasa do podjęcia bitwy. Walka między stronami była zawzięta i przypominała dawne bitwy bogów i asurami. Król Diwodasa walczył z wrogiem przez tysiąc dni. W końcu po utracie całej swej armii i wyczerpaniu skarbca opuścił stolicę swego kraju uciekając przed wrogiem. Po długiej wędrówce dotarł do pustelni mędrca Bharadwadży, który był jego kapłanem i poprosił go o ochronę.

Riszi Bharadwadża, najstarszy syn Brihaspatiego, znany ze swego bezbłędnego postępowania i mądrości, rzekł na widok króla: ‘O Diwodasa, co cię do mnie sprowadza? Uczynię wszystko, czego sobie zażyczysz’.

Król Diwodasa rzekł: ‘O święty mędrcu, szukam u ciebie ochrony. Udziel mi jej kierując się uczuciem, jakie masz dla swego ucznia. Synowie króla Witahawji wybili do nogi cały mój ród i ja jeden pozostałem przy życiu’.

Riszi Bharadwadża o wielkiej energii rzekł: ‘O Diwodasa, uwolnij się od swego lęku. Dzięki ofierze, którą z myślą o twoim dobru wykonam, otrzymasz syna, który będzie zdolny do zabicia tysięcy twoich wrogów’.

Bharadwadża wykonał rytuał ofiarny w rezultacie którego król Diwodasa otrzymał syna o imieniu Pratardana. Zaraz po urodzeniu wyrósł na trzynastoletniego młodzieńca i szybko zdobył pełną wiedzę Wed, jak i znajomość wszelkiej broni. Riszi Bharadwadża o wielkiej inteligencji z pomocą swej jogi wstąpił do umysłu młodego księcia i zebrawszy razem całą energię zawartą we wszystkich przedmiotach wszechświata w nim ją umieścił. Pratardana ubrany w swą zbroję i z łukiem w dłoni wysławiany przez śpiewaków i niebiańskich riszich rozświetlał przestrzeń jak słońce na niebie. Stojąc na swym rydwanie z mieczem u boku błyszczał jak płonący ogień. Gdy wirując tarczą i z mieczem w dłoni zbliżył się do swego ojca, serce Diwodasa wypełniło się wielką radością. Zaiste, widząc go stary król uznał już synów swego wroga za martwych. Czując się zwycięzcą uczynił swego syna dziedzicem tronu i był niezwykle szczęśliwy. Rozkazał więc synowi, aby ruszył do walki z synami króla Witahawji i zabił ich wszystkich.

Książę Pratardana, ten pogromca wrogich miast o niezwyklej mocy, szybko przekroczył na swym rydwanie świętą rzekę Ganges i ruszył z atakiem na miasta królestwa Witahawjów. Synowie króla Witahawji słysząc łoskot czyniony przez koła jego rydwanu ruszyli przeciw niemu na swych rydwanach wyglądających jak obronne cytadele zdolne do stawienia oporu rydwanom wroga. Odziani w swe zbroje, z łukami gotowymi do strzału ruszyli do walki z Pratardaną zasypując go deszczem strzał. Na setkach rydwanów otoczyli go ze wszystkich stron zasypując go deszczem przeróżnej broni, lecz książę Pratardana neutralizując ich broń z pomocą swej broni zabił ich wszystkich z pomocą swych ostrzy przypominających piorun Indry. Ich pozbawione głów i zbroczone krwią ciała padały na ziemię jak potężne drzewa powalone siekierą drwala.

Król Witahawja po stracie wszystkich swych walecznych synów chcąc ratować swe życie uciekł ze swej stolicy szukając ochrony w pustelni Bhrigu. Riszi Bhrigu zapewnił pokonanemu królowi ochronę. Pratardana ścigając uciekającego króla dotarł do pustelni Bhrigu i zawołał: ‘O uczniowie wielkiego mędrca Bhrigu, którzy zamieszkujecie w tej pustelni, chcę zobaczyć waszego nauczyciela’. Bhrigu rozpoznając głos Pratardany sam wyszedł mu naprzeciw witając go rytami, które należną się gościowi.

Po zakończeniu powitalnych rytów Bhrigu rzekł: ‘O królu, wyjaśnij mi, jaki jest cel twej wizyty?’

Pratardana rzekł: ‘O braminie, w twej pustelni ukrył się król Witahawja. Oddaj go w moje ręce. Jego synowie dumni ze swej siły zniszczyli cały mój ród i spustoszyli ziemię i całe bogactwo królestwa Kasi. Teraz jednak zostali przeze mnie zabici. Pozwól mi zabić ich ojca, który się u ciebie ukrył, i w ten sposób spłacić dług mojemu ojcu’.

Słynny ze swej prawości riszi Bhrigu rzekł z sercem wypełnionym współczuciem: ‘O Pratardana, w mojej pustelni nie ma żadnego króla i wojownika. Wszyscy tu obecni są braminami’.

Pratardana słysząc te słowa i wiedząc, że to, co mówi Bhrigu, musi być prawdą, dotknął z szacunkiem jego stóp i pełen duchowego uniesienia rzekł: ‘O święty mężu, twe słowa dowodzą, że osiągnąłem pełne zwycięstwo, skoro w rezultacie mojej waleczności król Witahawja został zmuszony do opuszczenia kasty, do której należał na mocy swego urodzenia. Pozwól mi więc odejść i proszę cię pobłogosław mnie mając na względzie moją pomyślność’.

Zwycięski Pratardana mając zgodę Bhrigu opuścił jego pustelnię uwalniając się od trucizny swego gniewu i wrócił tam, skąd przybył. Król Witahawja z kolei na mocy samych słów wielkiego riszi Bhrigu zdobył status bramina, który jest najwyższy i w ten sam sposób nabył pełną wiedzę Wed. Miał on syna o imieniu Gritsamada, który swym pięknem dorównywał Indrze i z tego powodu był atakowany przez asurów, którzy brali go za Indrę. Riszi Gritsamada o wielkiej inteligencji praktykował brahmacarję wędrując po świecie i wszyscy ci, u których zamieszkiwał cieszyli się wielkim szacunkiem braminów.

Riszi Gritsamada miał syna o imieniu Sutedżas, który miał syna o imieniu Warczas. Jego syn z kolei miał imię Wihawja. Wihawja miał syna o imieniu Witatja, który miał syna o imieniu Satja. Satja miał syna o imieniu Santa, a Santa miał syna o imieniu Śrawas. Śrawas spłodził syna o imieniu Tama, który miał syna Prakasa, który był wielkim braminem. Jego syn miał na imię Wagindra, który był uznany za pierwszego wśród tych, którzy bezgłośnie recytują mantry. Wagindra spłodził syna o imieniu Pramati, który był znawcą wszystkich Wed. Pramati miał z apsarą Ghritaczi syna o imieniu Ruru, który miał syna o imieniu Sunaka, który z kolei spłodził syna o imieniu Saunaka”.

Bhiszma zakończył swe opowiadanie mówiąc: „O Judhiszthira, opowiedziałem tobie o tym, jak król Witahawja, choć urodził się w kaście wojowników, zdobył status bramina dzięki łasce wielkiego riszi Bhrigu. Przedstawiłem tobie także genealogię bramińskiego rodu zapoczątkowanego przez jego syna Gritsamadę. O czym jeszcze chciałbyś posłuchać?”


3. Słowniczek Mahabharaty