Uff ...  ... > 200!

 
 
 
 
TLVP
Home
 
 
 
 
Czytelnia
Book Nook
 
 
 
 
New!
Mahabharata 247 (po polsku)
 
 
 
 
New!
Wkrótce:  Mahabharata 249 (po polsku)
 
 
 
 
Downloaduj
Mahabharata
w formie PDF
 
 
 
 
Mahabharata
Spis opowieści
 
 
 
 
“Good” Violence versus “Bad”
 
 
 
 
Hymny Rigwedy o stworzeniu świata
 
 
 
 
Napisz
do nas

Napisz do nas
Mahabharata

Opowieść 248:

Kryszna poucza Judhiszthirę, że teraz nadszedł czas na samotną walkę z wrogiem w umyśle

 

opowiada

 

Barbara Mikołajewska

 

na podstawie fragmentów Mahābharāta,

Aśwamedha Parva, Aśwamedhika Parva, Sections XI-XIV,

w angielskim tłumaczeniu z sanskrytu Kisari Mohan Ganguli,

URL: http://www.sacred-texts.com/hin/m06/index.htm


Wydanie I internetowe

Copyright © 2018 by B. Mikołajew­ska
Wszelkie prawa zastrzeżone
Porada techniczna i edytorska: F.E.J. Linton

The Lintons’ Video Press
New Haven, CT
06511 USA


e-mail inquiries: tlvpress @ yahoo . com


Spis treści

 

1. Kryszna przypomina o wrogu, który czai się w czyimś ciele

2. Kryszna opowiada o fizycznym i mentalnym bólu i o koniczności samotnej walki z wrogiem w swoim umyśle

3. Kryszna naucza o wojnie Mritju z Brahmanem w duszach żywych istot

4. Judhiszthira rozpoczyna przygotowania do Ofiary Konia

5. Słowniczek Mahabharaty




Kryszna rzekł: „O Judhiszthira, wszystkie oszustwa serca prowadzą do zguby, a wszelka prawość prowadzi do Brahmana. Jeśli to i tylko to jest celem i przedmiotem wszelkiej prawdziwej mądrości, to cóż wzburzenie umysłu może uczynić temu, kto to rozumie? Twoja karma nie została jeszcze unicestwiona, a twoi wrogowie nie zostali jeszcze w pełni ujarzmieni, bo nie poznałeś jeszcze tych wrogów, którzy wciąż się czają w twoim ciele”.

 (Mahābharāta, Aśwamedha Parva, Section XI)



1. Kryszna przypomina o wrogu, który czai się w czyimś ciele

Gdy Wjasa skończył opowiadać o ofierze króla Marutty i o złocie ukrytym w Himalajach, głos zabrał Kryszna Wasudewa. Rozpoznając, że umysł Judhiszthiry po śmierci wszystkich jego krewnych na polach Kurukszetry jest ciągle przyćmiony głębokim smutkiem tak jak ogień przykryty dymem lub słońce w momencie zaćmienia, chcąc przynieść mu ulgę, rzekł: „O Judhiszthira, wszystkie oszustwa serca prowadzą do zguby, a wszelka prawość prowadzi do Brahmana. Jeśli to i tylko to jest celem i przedmiotem wszelkiej prawdziwej mądrości, to cóż wzburzenie umysłu może uczynić temu, kto to rozumie? Twoja karma nie została jeszcze unicestwiona, a twoi wrogowie nie zostali jeszcze w pełni ujarzmieni, bo nie poznałeś jeszcze tych wrogów, którzy wciąż się czają w twoim ciele. Zilustruję ci to opowieścią o walce Indry z asurą Wrtrą. Powtórzę ją tobie tak, jak sam ją usłyszałem”.

Kryszna kontynuował: „O Judhiszthira, ongiś, w starożytnych czasach asura Wrtra wypełnił sobą całą ziemię zwaną Prithiwi, powodując, że utraciła cały swój przyjemny aromat i zaczął się z niej wydobywać nieprzyjemny zapach. Rozgniewany tym Indra rzucił we Wrtrę swym piorunem. Ciężko raniony Wrtra schował się przed Indrą w wodzie i biorąc ją w posiadanie, pozbawił ją jej atrybutu, którym jest smak. Indra raz jeszcze rzucił w niego swym piorunem. Raniony ponownie Wrtra ukrył się wówczas w świet­listej materii o imieniu Dżjoti i po zawładnięciu nią pozbawił ją jej atrybutu. którym jest kolor i forma. Indra, widząc świetlistą materię w tak żałosnym stanie, raz jeszcze uderzył Wrtrę piorunem. Ciężko raniony Wrtra schował się wówczas przed Indrą w substancji gazowej (wietrze) i wypełniając ją sobą, pozbawił ją jej atrybutu, którym jest dotyk. Rozgniewany tym Indra ponownie rzucił w niego swym piorunem. Zraniony Wrtra schował się wówczas w przestrzeni i gdy nią zawładnął, pozbawił ją jej atrybutu, którym jest dźwięk. Gdy Indra odnalazł go i ekstremalnie rozdrażniany rzucił w niego ponownie swym piorunem, ciężko zraniony Wrtra, nie mając gdzie uciec, schował się w ciele Indry, i gdy nim zawładnął, odebrał mu jego waleczność i wszystkie inne atrybuty. Indra wypełniony Wrtrą stracił orientację, padając ofiarą iluzji”.

Kryszna zakończył swe opowiadanie, mówiąc: „O Judhiszthira, jak opowiadają bramini, dopiero riszi Wasiszta przywrócił Indrę do zmysłów, intonując Rathantarę. Indra odkrył wówczas kryjów­kę Wrtry we własnym ciele i zabił go swym niewidzialnym piorunem. Wiedza o tym, jak Indra pokonał Wrtrę, należy do wielkich religijnych tajemnic. Indra przekazał ją wielkim riszim, którzy mi o tym wszystkim opowiedzieli”.

2. Kryszna opowiada o fizycznym i mentalnym bólu i o koniczności samotnej walki z wrogiem w swoim umyśle

Kryszna kontynuował: „O Judhiszthira, istnieją dwa rodzaje chorób: fizyczne i mentalne. Są one zawsze rezultatem działania zarówno ciała, jak i umysłu. Nie pojawiają się nigdy bez ich wzajemnego oddziaływania na siebie. Choroba mająca swe źródło w ciele nazywa się dolegliwością fizyczną, a ta, która ma swe źródło w umyśle, jest nazywana dolegliwością mentalną.

Zimno, ciepło i ruch powietrza należą do atrybutów fizycznych. Zależą od stanu trzech substancji (dosza), które są obecne w fizycznym ciele: wody (kapha), ognia (pitta) i wiatru (wata). Gdy te trzy substancje są równomiernie rozmieszczone i występują we właściwych proporcjach, osoba cieszy się doskonałym zdrowiem. Ciepło jest blokowane przez zimno, a zimno przez ciepło.

Jasność-dobro (sattwa), namiętność (radżas) i ciemność (ta­mas) są z kolei atrybutami umysłu. Ich obecność we właściwych proporcjach wskazuje na zdrowie umysłu, jednakże gdy jeden z nich występuje w nadmiarze, należy zastosować antidotum.

Radość jest antidotum na smutek, a smutek na radość. Stąd niektórzy dotknięci smutkiem, pragną powrócić pamięcią do przeszłej szczęśliwości, a inni, doświadczając szczęścia, pragną pamiętać o przeszłym smutku. To niedola przynosi smutek, a radość szczęście. Przeznaczenie jest tu największą potęgą.

Ty sam jednakże nie przywołujesz obecnie do pamięci ani przeszłych smutków, ani radości. Czym jest więc to, o czym chcesz pamiętać i co wywołuje twój smutek, skoro pomijasz tę ułudę? Czyż nie jest przypadkiem tak, że obecnie obezwładnia cię twoja własna natura? Nie przywołujesz przecież z powrotem do swego umysłu bolesnego obrazu waszej żony Draupadi wysta­wionej na widok publiczny w Gmachu Gry podczas menstruacji i w jednej sukni, choć  wszyscy Pandawowie byli tam obecni. Nie rozmyślasz ani o waszym wyjeździe z miasta i wygnaniu, podczas którego skóra antylopy była waszym jedynym ubraniem, ani o waszej wędrówce po dżungli. Nie rozmyślasz też o cierpieniu doznanym od rakszasy Dżatasury (zob. Mahabharata, ks. III, opow. 25, p. 9), o walce z królem gandharwów Citraseną (Mahabharata, ks. III, opow. 33, p. 4-7), o zemście króla Dżajadrathy, czy też o tym jak Kiczaka złapał Draupadi za włosy i kopnął ją jak psa w czasie gdy ukrywaliście się w przebraniu w pałacu króla Wiraty (Mahabharata, ks. IV, opow.40, p. 3) i gdy wojska Kaurawów prowadzone przez Bhiszmę i Dronę zaatakowały królestwo Wiraty (Mahabharata, ks. IV, opow. 41). Zrozum więc, że obecnie stoisz w obliczu nowej bitwy, którą musisz stoczyć w swym umyśle całkowicie sam. Musisz się więc teraz przygotować do walki z wrogiem, który jest w swej formie bardzo subtelny i nieuchwytny. Musisz go uchwycić i pokonać dzięki technikom jogi oraz zasługom zebranym swymi dobrymi uczynkami. W tej wojnie nie pomogą tobie ani strzały, ani przyjaciele, ani służba. Musisz stoczyć ją w pojedynkę i musisz ją wygrać, gdyż jeżeli ją przegrasz, znajdziesz się w najbardziej nieszczęsnej z wszystkich możliwych sytuacji. Uczyń więc to, co należy zrobić. Mając wiedzę o swym wrogu, jak i znając los wszystkich żywych istot, idź drogą swoich przodków, realizuj swe królewskie obowiązki i władaj praworządnie swoim królestwem”.

3. Kryszna naucza o wojnie Mritju z Brahmanem w duszach żywych istot

Kryszna kontynuował: „O Judhiszthira, Wyzwolenia nie osiąga się przez wyrzeczenie się zewnętrznych w stosunku do jednostki przedmiotów, takich jak na przykład królestwo, lecz jedynie przez wyrzeczenie się tego wszystkiego, co należy do ciała. Niech więc do naszych wrogów, a nie do nas, należy cnota i szczęście tych, którzy wyrzekli się jedynie zewnętrznych w stosunku do siebie przedmiotów, pozostając równocześnie we władzy namiętności i słabości zrodzonych z ciała.

Dwusylabowe słowo mri-tju oznacza śmierć lub zniszczenie, a trzysylabowe słowo sas-wa-ta oznacza wiecznego ducha ((Brah­mana). Świadomość, która stwierdza, że ta lub inna rzecz jest moja i jest uzależniona od doczesnych przedmiotów, należy do mri-tju, a ta, która jest wolna od takich uczuć, należy do sas-wa-ta. Zarówno Mritju, jak i Brahman mają swoje miejsce w duszach wszystkich żywych istot, pozostając niewidzialni i wiodąc ze sobą walkę. Skoro prawdą jest jednak to, że żywe istoty (dusze) są nieznisz­czalne, nikt nie może obwiniać się o zabicie żywych istot przez zniszczenie ich ciał.

Istnieją tacy królowie, który po zdobyciu całej ziemi razem z wszystkimi jej ruchomymi i nieruchomymi mieszkańcami nie mają poczucia ich posiadania. Dla nich nie pozostaje już nic do zrobienia i są na drodze do Wyzwolenia. Z drugiej strony, istnieją również tacy królowie, który choć wyrzekli się dóbr tego świata i udali się do dżungli, gdzie żywią się jedynie owocami i korzonkami, ciągle gorąco łakną przyjemności należących do tego świata. O nich można śmiało powiedzieć, że znajdują się w uścisku śmierci (Mritju). Rozpoznaj naturę swych zewnętrznych i wewnętrznych wrogów. Obserwuj ich oczami swej duchowej wizji. Człowiek zdolny do postrzegania ich natury i widzenia ich we wszystkich żywych istotach, zdoła przechytrzyć ich wpływ i uwolnić się od największego lęku.

Z jednej strony na tym świecie nie patrzy się z aprobatą na postępowanie tych, którzy są zatopieni w doczesnych pragnieniach. Jednakże bez pragnienia nie ma inklinacji do działania. Działanie ma pragnienie u swych korzeni. To z powodu pragnienia osoba wykonuje wedyjskie ryty, czyni dary, studiuje Wedy, praktykuje umartwienia. Rozpoznaj wszystkie te przysięgi, ofiary, ryty, medytację i jogę, które nie są motywowanie przez pragnienie, lecz są podejmowane dla samej dharmy (z poczucia powinności). Wszystkie pragnienia są zrodzone z umysłu. Stąd człowiek, który o tym wie, próbuje ujarzmić swój umysł. Jogin, który utrzymuje wspólnotę z Najwyższą Duszą, wie, że joga jest wspaniałą drogą do Wyzwolenia, i pamiętając o tym, że pragnienia wcielonej duszy, choć motywują do działania, nie sprzyjają pobożności i cnocie, podczas gdy poskromienie wszystkich pragnień jest u korzeni prawdziwej cnoty, zaprzestaje działań. Nie angażuje się już dłużej w praktykowanie dobroczynności, ascezy i wedyjskich rytów, których celem jest zdobycie ziemskiego dobrobytu, ani w inne działania religijne motywowane zapewnieniem sobie korzyści”.

Kryszna kontynuował: „O Judhiszthira, mędrcy, którzy zdobyli całą starożytną wiedzę, dla zilustrowania opisanej wyżej prawdy intonują słowa pieśni znanej pod nazwą Kamagity nuconej ongiś przez boga pragnienia Kamę.

Kama nucił: ‘Żadna żywa istota nie zdoła mnie zniszczyć bez użycia właściwej broni, którą jest ujarzmienie pragnień i prakty­kowanie jogi.

Gdy człowiek znający moją moc, stara się mnie zniszczyć, używając innej broni, zniszczę go przy pomocy takiej samej broni, pozostając bez żadnego uszczerbku.

Gdy próbuje mnie zniszczyć, szepcząc modlitwy, przechytrzę go, łudząc go wiarą, że jestem jego subiektywnym ego.

Gdy próbuje mnie zniszczyć, ofiarując cnotliwym bogate dary, zwiodę go, ukazując się w jego umyśle jako istota najbardziej cnotliwa.

Gdy próbuje mnie unices­twić, doskonaląc swoją wedyjską wiedzę, dosięgnę go, ukazując się w jego umyśle jako uspokojona dusza wszystkich stworzonych nieruchomych przedmiotów.

Gdy próbuje mnie pokonać hartem ducha i cierpliwością, wydam mu się w jego umyśle tożsamy z tymi uczuciami i przestanie dostrzegać moje istnienie.

Gdy próbuje mnie zniszczyć surowymi przysięgami i ascezą, ukazuję się w jego umyśle w formie surowej ascezy i uniemoż­liwiam mu poznanie mnie.

Gdy próbuje mnie zniszczyć, skierowując się ku mokszy, śmieję się mu w twarz, ukazując się przed nim jako moksza.

Wśród wszystkich żywych istot jestem wieczny i żadna żywa istota nie potrafi mnie zniszczyć’­”.

Kryszna zakończył swoje nauki, mówiąc: „O Judhiszthira, po wysłuchaniu moich słów, zmień swoje pragnienie w cnotę, postę­pując zgodnie z tym, co nakazuje właściwe dla króla Prawo, gdyż w ten sposób będziesz służył zarówno Prawu, jak i pragnieniu i osiągniesz to, co jest dla ciebie dobre. Uwolnij swój umysł od smutku i poczyń odpowiednie przygotowania do wykonania Ofiary Konia oraz różnych innych rytów ofiarnych o wielkim splendorze. Nie pozwól na to, aby dać się pokonać smutkowi na myśl o swych zabitych w wojnie krewnych. Nie możesz przywrócić życia tym, którzy zginęli w walce, zdobywając niebo. Zgromadź więc potrzebne bogactwo i przygotuj się do wykonania wielkich ofiar z bogatymi prezentami. W ten sposób swymi prawymi uczynkami zdobędziesz na tym świecie sławę i niebo po śmierci”.

4. Judhiszthira rozpoczyna przygotowania do Ofiary Konia

Judhiszthira pouczany w ten sposób przez Wjasę, Krysznę i innych wielkich mędrców uwolnił się od swych mentalnych dolegliwości i smutku, nastawiając swój umysł na realizowanie swoich królewskich obowiązków. Z uspokojonym umysłem rzekł do Wjasy, Narady i innych mędrców: „O wielcy riszi, wasze słowa przywróciły mi spokój, uwalniając mnie od przyczyny mojego cierpienia. Otrzymałem również od was radę, jak zdobyć wielkie bogactwo, dzięki któremu będę mógł oddać cześć bogom i z waszą pomocą wykonam mój wielki ryt ofiarny. Usłyszałem od was, że w Himalajach są regiony pełne cudów. Rozkażcie więc, abyśmy mogli pod waszą ochroną bezpiecznie dotrzeć w Himalaje i zebrać ukryte tam złoto. W ten sposób wykonanie mojej ofiary będzie całkowite bez użycia substytutów i pod waszą kontrolą. Riszi Narada i Dewasthana będą mogli wypowiedzieć błogosławieństwa mające na uwadze nasze dobro. W czasach wielkiego stresu i niepokoju nieszczęśliwy człowiek może zawsze szukać pomocy u nauczycieli i przyjaciół aprobowanych przez prawych ludzi”.

Zebrani wokół Judhiszthiry riszi, do których król skierował swe słowa, po zobowiązaniu króla, Kriszny i Ardżuny do udania się w święte regiony Himalajów w celu zgromadzenia złota, zniknęli nagle sprzed oczu pozostałych zebranych, udając się do swych zwykłych miejsc przebywania. Po ich odejściu Judhiszthira, zwany Królem Prawa, siedział tam przez chwilę w zamyśleniu. Następnie razem z braćmi zajął się wykonaniem pogrzebowych ceremonii dla Bhiszmy, który, uwolnił z ciała swą duszę. Uczcił też rytami innych zabitych podczas bitwy herosów. W czasie wykonywania rytów bogato obdarował braminów. W końcu po zakończeniu wszystkich tych uroczystości Pandawowie opuścili pola Kuru­kszetry i prowadzeni przez niewidomego króla Dhritarasztrę, który miał mądrość za swoje oczy, ruszyli w kierunku Hastinapury, skąd Judhiszthira razem ze swymi braćmi zarządzał całą ziemią.


Słowniczek Mahabharaty