Uff ...  ... > 200!

 
 
 
 
TLVP
Home
 
 
 
 
Czytelnia
Book Nook
 
 
 
 
New!
Mahabharata 248 (po polsku)
 
 
 
 
New!
Wkrótce:  Mahabharata 250 (po polsku)
 
 
 
 
Downloaduj
Mahabharata
w formie PDF
 
 
 
 
Mahabharata
Spis opowie¶ci
 
 
 
 
“Good” Violence versus “Bad”
 
 
 
 
Hymny Rigwedy o stworzeniu świata
 
 
 
 
Napisz
do nas

Napisz do nas
Mahabharata

Opowieść 249:

Postscriptum do Bhagavad Gity (Anugita): O tajemnicy Najwyższego Brahmana

 

opowiada

 

Barbara Mikołajewska

 

na podstawie fragmentów Mahābharāta,

Aśwamedha Parva, Anugita Parva, Sections XVI-XIX,

w angielskim tłumaczeniu z sanskrytu Kisari Mohan Ganguli,

URL: http://www.sacred-texts.com/hin/m06/index.htm


Wydanie I internetowe

Copyright © 2018 by B. Mikołajew­ska
Wszelkie prawa zastrzeżone
Porada techniczna i edytorska: F.E.J. Linton

The Lintons’ Video Press
New Haven, CT
06511 USA


e-mail inquiries: tlvpress @ yahoo . com


Spis treści

 

1. Kryszna czyni przygotowania do powrotu do Dwaraki

2. Ardżuna prosi Krysznę, aby raz jeszcze wyrecytował Bhagavad Gitę

3. Kryszna zamiast Bhagavad Gity recytuje starą opowieść o rozmowie wyzwolonego bramina ze swym uczniem Kaśjapą, która dotyczy tego samego tematu

4. Wyzwolony bramin opowiada o tym, jak poznał cierpienie ponownych narodzin i odkrył drogę do Brahmana

5. Wyzwolony bramin wyjaśnia, jak dusza opuszcza ciało obarczona swymi przeszłymi uczynkami

6. Wyzwolony bramin wyjaśnia, jak dusza nabywa nowe ciało odpowiednie dla jej uczynków

7. Wyzwolony bramin naucza o twórczej zasadzie wszech­świata (pradhanie)

8. Wyzwolony bramin naucza o Brahmanie i wyzwalaniu się z więzi tego świata

9. Wyzwolony bramin naucza o jodze, dzięki której jogin  widzi duszę jako odrębną od ciała i dociera do Brahmana

10. Kryszna podsumowując nauki wyzwolonego bramina, mówi o różnicy między religią działania i niedziałania

11. Słowniczek Mahabharaty




Ardżuna rzekł do Kryszny: „O potężny synu Dewaki, tuż przed rozpoczęciem wielkiej bitwy ukazałeś mi całą swoją wielkość. Zobaczyłem cię wówczas w formie Pana Wszechświata. Widząc moje załamanie, przemawiałeś do mnie z miłością i współczuciem. Obecnie jednak z powodu niestałości umysłu moje rozumienie opuściło mnie i zapomniałem wszystko to, co mi wtedy powie­działeś. Równocześnie obudziła się we mnie ponownie wielka ciekawość Prawdy, szczególnie gdy pomyślę o tym, że zamierzasz opuścić nas i udać się do Dwaraki”.

Kryszna o wielkiej energii, ten najlepszy z wszystkich mówców, słysząc słowa Ardżuny, uściskał go serdecznie i rzekł: „O Ardżuna, mówiłem wówczas o tym, co jest wieczne i jest wielką tajemnicą znaną niewielu. Zaiste, przedstawiłem tobie naturę tej religii (dharmy), która jest odpowiednia dla całego wszechświata. Religia ta wskazuje ścieżkę prowadzącą do Brahmana. ... W tej chwili jednak nie mogę już tobie dokładnie powtórzyć tego, co wtedy mówiłem Wyjaśniłem tobie wówczas tajemnicę Najwyższego Brahmana, zanurzywszy się głęboko w jodze. Zamiast tego wyrecytuję teraz przed tobą starożytną opowieść, która dotyczy tego samego tematu. Dzięki swej niezachwianej prawości słuchając z uwagą moich słów, zdołasz dotrzeć do tego, co najwyższe  z pomocą swego rozmienia”.

(Mahābharāta, Aśwamedha Parva, Section XVI)



1. Kryszna czyni przygotowania do powrotu do Dwaraki

Tymczasem Kryszna i Ardżuna bardzo zadowoleni z odzyska­nia przez Pandawów ukradzionego im przez Kaurawów królestwa spacerowali radośnie wśród malowniczych zagajników, stoków górskich i kolorowych dolin. Byli równie szczęśliwi w Indra­prascie jak bliźniacy Aświnowie w ogrodzie Indry Nandana. W dobrym nastroju weszli do Gmachu Zgromadzeń Króla Prawa, gdzie spędzali miło czas, rozmawiając o barwnych wydarzeniach i trudnościach wojny oraz recytując genealogię świętych mędrców i bogów. Ci dwaj starożytni mędrcy, Narajana i Nara (Kryszna i Ardżuna), byli prawdziwie uszczęśliwieni.

Kryszna, który zna znaczenie wszystkiego, próbując ukoić żal Ardżuny spowodowany śmiercią jego syna i tysięcy krewnych, przemawiał do niego słodkim głosem, używając słów o wielkim znaczeniu wypowiadanych w doskonałym stylu. I gdy uwolnił jego umysł od ciężaru smutku, rzekł: „O Ardżuna, twój najstarszy brat Judhiszthira, bazując na sile twojej broni oraz na mocy Bhimy, Nakuli i Sahadewy, zdobył całą ziemię i może nią teraz władać bez żadnego rywala. Cala ziemia należy obecnie do tego syna boga Dharmy, którego prawy charakter i postępowanie są doskonałe i bezbłędne. Znasz Prawo i wiesz, że on, który jest Królem Prawa, odebrał królestwo swoim wrogom dzięki swej prawości. Durjo­dhana i inni synowie króla Dhritarasztry oraz ich zwolennicy, nieprzyjemni w mowie i uparci na swej ścieżce bezprawia, zginęli i teraz Król Prawa z waszą pomocą może rządzić sprawiedliwie całą ziemią, a ja sam mogę miło spędzać czas w tej górskiej scenerii, ciesząc się twoją obecnością.

Niezwykle pociągają mnie te miejsca, gdzie zamieszkuje syn boga Dharmy. Ten należący do niego Gmach Zgromadzeń jest jak samo niebo. Jest piękny i święty! Wkrótce jednak was opuszczę, gdyż pragnę udać się do Dwaraki. Przebywam już z wami długi czas i od dawna nie widziałem mojego ojca Wasudewy, brata Balaramy oraz innych moich krewnych z rodu Wrisznich. Wyraź więc zgodę na mój wyjazd. Zawsze pragnąłem jedynie tego, co jest dobre dla was, lecz teraz tak naprawdę nie ma już dłużej żadnej potrzeby, abym tutaj pozostawał. Towarzyszyłem wam cały czas podczas wojny i po jej zakończeniu, gdy Judhiszthira pokonany przez żal opłakiwał śmierć swych krewnych, recytowałem razem z Bhiszmą w waszej obecności wiele starożytnych opowieści z myślą o rozproszeniu jego żalu i uwolnieniu go od słabości jego umysłu. Prawy Judhiszthira, choć jest naszym królem i sam zdobył wszelką wiedzę, z należytą uwagą wysłuchał naszych słów. Ten syn Dharmy ma szacunek dla Prawdy, jest wdzięczny i prawy. Jego cnota, zdrowy rozsądek i stabilność władzy są niezniszczalne. Niech więc ten prawy król rządzi sprawiedliwie całą ziemią, mając aprobatę Siddhów i wychwalany przez dworskich heroldów. Ofiarowałem mu moje ciało, bogactwo mojego domu, miłość i szacunek. Teraz jednak jedynym powodem mojego pobytu tutaj jest przyjemność płynąca z przebywania w twoim towarzystwie. Udaj się więc, proszę, do Judhiszthiry i poinformuj go o mym zamiarze powrotu do Dwaraki. Nawet za cenę śmierci nie chciałbym uczynić czegoś, co wywołałoby jego niezadowolenie. Nie chcę więc wyjeżdżać bez jego zgody”.

2. Ardżuna prosi Krysznę, aby raz jeszcze wyrecytował Bhagavad Gitę

Zanim Kryszna wyruszył do Dwaraki, zamieszkiwał przez jakiś czas razem Ardżuną w Gmachu Zgromadzeń Króla Prawa, który swym pięknem przypominał niebo Dwaj przyjaciele spędzali radośnie czas w otoczeniu swych krewnych i służby. Pewnego dnia Ardżuna, kontemplując piękno tego miejsca, rzekł do Kryszny: „O potężny synu Dewaki, tuż przed rozpoczęciem wielkiej bitwy ukazałeś mi całą swoją wielkość. Zobaczyłem cię wówczas w formie Pana Wszechświata. Widząc moje załamanie, przemawiałeś do mnie z miłością i współczuciem. Obecnie jednak z powodu niestałości umysłu moje rozumienie opuściło mnie i zapomniałem wszystko to, co mi wtedy powiedziałeś. Równocześnie obudziła się we mnie ponownie wielka ciekawość Prawdy, szczególnie gdy pomyślę o tym, że zamierzasz opuścić nas i udać się do Dwaraki”.

Kryszna o wielkiej energii, ten najlepszy z wszystkich mów­ców, słysząc słowa Ardżuny, uściskał go serdecznie i rzekł: „O Ardżuna, mówiłem wówczas o tym, co jest wieczne i jest wielką tajemnicą znaną niewielu. Zaiste, przedstawiłem tobie naturę tej religii (dharmy), która jest odpowiednia dla całego wszechświata. Religia ta wskazuje ścieżkę prowadzącą do Brahmana. Jestem bardzo niezadowolony z tego, że nie zdołałeś uchwycić myślą tego, co starałem się wtedy tobie przekazać. Widać brakuje ci wiary lub twoje rozumienie nie jest jeszcze całkowite. W tej chwili jednak nie mogę już tobie dokładnie powtórzyć tego, co wtedy mówiłem Wyjaśniłem tobie wówczas tajemnicę Najwyższego Brahmana, zanurzywszy się głęboko w jodze. Zamiast tego wyrecytuję teraz przed tobą pewną starożytną opowieść, która dotyczy tego samego tematu. Dzięki swej niezachwianej prawości słuchając z uwagą moich słów, zdołasz dotrzeć do tego, co najwyższe z pomocą swego rozmienia”.

3. Kryszna zamiast Bhagavad Gity recytuje starą opowieść o rozmowie wyzwolonego bramina ze swym uczniem Kaśjapą, która dotyczy tego samego tematu

Kryszna kontynuował: „O Ardżuna, któregoś dnia odwiedził nas pewien bramin o nieodpartej energii zamieszkujący w niebiań­skich regionach. Przybył on z regionu Brahmy i został przez nas powitany z należną czcią. Wolny od wszelkich wątpliwości posłuchaj, co nam on wtedy powiedział, odpowiadając na nasze pytania.

Zwracając się do mnie, bramin rzekł: ‘O Kryszna, to o co mnie pytasz, kierując się współczuciem dla wszystkich żywych istot, dotyczy wyboru drogi (dharmy), która prowadzi do Wyzwolenia (mokszy) i niszczy ułudę. Dokładnie ją tobie wyjaśnię. Słuchaj z uwagą tego, co mam do powiedzenia.

W odległych czasach żył na ziemi bramin o imieniu Kaśjapa, który praktykował surowe umartwienia. Usłyszał on kiedyś o istnieniu na ziemi pewnego bramińskiego mędrca, który poznał wszystkie tajemnice religii. Miał pełną wiedzę o narodzinach i śmierci, której nauczają pisma, jak i bezpośrednią wiedzę wszech­rzeczy, którą daje joga. Poznał wszystko, co dotyczy tego i tamtego świata. Znał konsekwencje wykonanych w czasie życia działań i to, co czeka wcielone dusze po śmierci. Znał całą prawdę o przyjemności i bólu, życiu i śmierci oraz o różnicy między cnotą i grzechem. Wyzwolony z wpływów tego świata wędrował po całej ziemi, kontrolując całkowicie swoje zmysły. Odziany w sukces płynący z ascezy i doskonały spokój zdawał się płonąć blaskiem Brahmana. Był zdolny do poruszania się wszędzie mocą swej woli i do znikania nagle na oczach wszystkich. Wędrował swobodnie po całym wszechświecie w towarzystwie Siddhów i niebiańskich muzyków gandharwów, z którymi zwykł siadać w odosobnionych miejscach z dala od zgiełku ludzkich osiedli. Nie przywiązując się do żadnej rzeczy, był jak wiatr. Bramin Kaśjapa o wielkiej inteligencji szukał go po całej ziemi i pewnego dnia, gdy go zobaczył, zbliżył się do niego i z sercem wypełnionym uczuciem, upadł mu do stóp. Widok jego wspaniałych atrybutów budził w nim podziw i pobożne zdumienie. Chcąc go zadowolić i uzyskać nauki, służył mu tak, jak uczeń służy nauczycielowi.

4. Wyzwolony bramin opowiada o tym, jak poznał cierpienie ponownych narodzin i odkrył drogę do Brahmana

Po jakimś czasie zadowolony ze swego ucznia wyzwolony bramin rzekł: «O Kaśjapa, ci, którzy są śmiertelni, wykonują różne działania, osiągając różne cele za życia i po śmierci. Gromadząc zasługi dobrymi czynami, zdobywają niebo, a gromadząc grzechy złymi czynami, zdobywają piekło. Żaden ze zdobytych poziomów istnienia nie jest jednak wieczny. Wcielona dusza musi ciągle rodzić się na nowo, konsumując owoce swych przeszłych działań i gromadząc nowe owoce swymi obecnymi działaniami.

Ja sam z powodu popełnianych grzechów zdobywałem różne niepomyślne regiony wypełnione żądzą, gniewem i ułudą chci­wości. Wielokrotnie umierałem i rodziłem się na nowo Spoży­wałem różne rodzaje jedzenia, piłem mleko z różnego rodzaju piersi. Miałem różne rodzaje matek i całkowicie odmiennych ojców. Doświadczyłem zarówno różnych rodzajów szczęścia, jak i niedoli. Przy wielu okazjach to, co sprawia przyjemność, było dla mnie nieosiągalne, a to, co nieprzyjemne było nieuniknione. Po zdobyciu z wielkim wysiłkiem bogactwa, musiałem pogodzić się z jego utratą. Król i moi krewni rzucali pod moim adresem obelgi, zmuszając mnie do życia w ogromnej nędzy. Doświadczyłem dotkliwego mentalnego i fizycznego bólu. Znosiłem straszliwe upokorzenia i byłem świadkiem przeraźliwej śmierci moich krewnych. Byłem też w piekle, doznając w tym regionie Jamy straszliwych tortur. Rodząc się wielokrotnie na tym świecie, padałem ofiarą chorób, procesu starzenia się i nieszczęść będących rezultatem patrzenia na wszystko przez pryzmat par przeciwieństw.

Trwało to tak długo, aż pewnego dnia coraz bardziej gnębiony przez smutek i. rozpacz porzuciłem ten świat, wyrzekając się wszystkich pragnień. Oddając się całkowicie praktykowaniu jogi, znalazłem azyl w Nim, który jest bez formy. Zrozumiałem prowadzącą do Niego drogę i osiągając spokój duszy, zdobyłem sukces, którego jesteś świadkiem. Po uwolnieniu z ciała mej duszy nie powrócę już na ten świat. Zanim całkowicie zatopię się w Brahmanie, czyli aż do momentu pełnego rozpadu wszechświata (mahapralaja), będę mógł obserwować wszystkie żywe istoty i ich wiecznie powtarzającą się migrację. Po opuszczeniu tego świata udam się najpierw do satjaloki, a następnie wzniosę się jeszcze wyżej, czyli zatopię się całkowicie w Brahmanie. Zaiste, osiągnę ten stan, który jest niezamanifestowanym aspektem Brahmana. Nie miej w tej sprawie żadnych wątpliwości, nie powrócę już nigdy do tego świata śmiertelników».

5. Wyzwolony bramin wyjaśnia, jak dusza opuszcza ciało obarczona przeszłymi uczynkami

Wyzwolony bramin kontynuował: «O Kaśjapa, jestem bardzo zadowolony z twojego zachowania. Powiedz mi, co mógłbym dla ciebie uczynić? Nadszedł bowiem właśnie moment na to, abyś mógł zrealizować cel, z którym do mnie przyszedłeś. Wkrótce opuszczę ten świat, pytaj mnie o wszystko, co chcesz. Znam twoje pragnienie i pouczę cię o tym wszystkim, co jest dla ciebie korzystne. Zdobyłeś już wielkie zrozumienie. Głęboko to poch­walam, gdyż to dzięki swemu rozumieniu byłeś zdolny mnie rozpoznać. Zaiste, twoja inteligencja jest wielka!»

Kaśjapa zachęcony w ten sposób przez tego wielkiego mędrca pochylił się przed nim, dotykając czołem jego stóp gotowy do zadania mu pytań, na które trudno odpowiedzieć. Rzekł: «O największy wśród tych, którzy dostarczają oparcia Prawu (dharmie), wytłumacz mi, proszę, w jaki sposób ciało, w którym zamieszkuje dusza, rozpada się i w jaki sposób dusza opuszcza ciało, w którym zamieszkiwała przez jakiś czas? W jaki sposób nabywa ona nowe ciało? W jaki sposób żywa istota wyzwala się z nieskończonego i bolesnego cyklu ponownych narodzin? W jaki sposób łączy się z Brahmanem? Co się dzieje z czynami wykonanymi przez żywą istotę za życia po opuszczeniu ciała przez duszę? W jaki sposób człowiek konsumuje dobre i złe owoce swoich czynów?»

Wyzwolony mędrzec rzekł: «O Kaśjapa, odpowiem tobie po kolei na wszystkie pytania. Słuchaj więc uważnie moich słów.

Gdy czas wyznaczony na czyjeś życie zbliża się ku końcowi, żywa istota (dżiwa) po wyczerpaniu wszystkich możliwych działań zdolnych do przedłużenia jej życia i przyniesienia jej sławy, zaczyna działać w sposób szkodliwy dla życia i zdrowia. Gdy zbliża się śmierć, jej rozumienie zaciemnia się i zbacza z właś­ciwego kursu. Człowiek o nieczystej duszy nawet wówczas, gdy prawidłowo rozumie zarówno swoją cielesną budowę i siłę, jak i naturę determinującego wszystko Czasu, zaczyna jeść to, co jest dla niego niezdrowe i angażuje się w różne inne szkodliwe dla jego zdrowia praktyki. Czasami przejada się, innym razem w ogóle przestaje jeść. Je zepsute i inne zakazane mięso lub zaczyna nowy posiłek, zanim zdołał strawić poprzedni. Nie ma umiaru w angażowaniu się w fizyczne i seksualne czynności i nie dopuszcza do świadomości ostrzeżeń swego organizmu nawet wówczas, gdy są bardzo wyraźne. Śpi podczas dnia i spożywa jedzenie zawie­rające za dużo soków. Niestrawione lub szkodliwe jedzenie zaburza harmonię wśród trzech dosz w jego organizmie, którymi są wiatr (wata), flegma (kapha) i żółć (pitta). Od tej harmonii zależy zdrowie. Wzburzenie którejś z dosz powoduje chorobę przynoszącą śmierć i w ten sposób ciało rozpada się. Zrozum jak to się dzieje.. Obecne w ciele gorąco ponaglane przez gwałtowny wiatr rozpala się i docierając po kolei do każdej części ciała hamuje ruch życiowych oddechów. Rozprzestrzeniając się na całe ciało, rozpala się jeszcze bardziej, wnika do każdej części ciała, gdzie rezyduje życie. W rezultacie tego procesu wcielona dusza doświadczając ogromnego bólu, opuszcza swoje śmiertelne miejsce pobytu.

Wszystkie żywe istoty muszą ciągle rodzić się ponownie na tym świecie i umierać. Gdy fizyczne ciało zostaje dotknięte przez chorobę, wcielona dusza (dżiwa) dotknięta straszliwym bólem wymyka się z ciała,. Ból, którego doświadcza, porzucając swoje ciało, jest równy temu, który ją czeka, gdy wchodzi do łona lub wydostaje się z łona na zewnątrz. Na koniec życia, gdy wiatr w ciele staje się gwałtowny, powstaje również zimno. Wiatr, który znajduje się w ciele, zostaje wzburzony przez zimno i powoduje rozpad struktury (związku) pięciu pierwotnych elementów zwanej ciałem na pięć odrębnych elementów (ziemię, wodę, wiatr, ogień i przestrzeń). Wiatr, który rezyduje w życiowych oddechach zwa­nych prana i apana obecnych w tej strukturze pięciu elementów, będąc pod wpływem stresu, pędzi ku górze i opuszcza żywą istotę. W taki sposób wiatr opuszcza ciało, pozostawiając je bez oddechu.

Zmarły człowiek traci oddech, ciepło, piękno i świadomość. Opuszczony przez Brahmana (tj, przez wcieloną duszę, która jest Brahmanem) jest uznany za martwego. Nosiciel ciała nie jest już dłużej zdolny do postrzegania zmysłowych przedmiotów przy pomocy zmysłowych organów. To nieśmiertelna dżiwa stwarza życiowe oddechy w całym ciele i w tych organach, które zostały wyprodukowane przez jedzenie. W pewnych częściach ciała zebrane razem pierwotne elementy zostają silnie i w szczególny sposób powiązane. Części te są nazywane wewnętrznymi orga­nami ciała, które są istotne dla życia. Tak zostało stwierdzone w pismach. Gdy organy te ulegają zniszczeniu, wcielona dusza wznosi się ku górze i wchodzi do serca, hamując zasadę ożywienia. W tym momencie żyjąca istota, choć jest ciągle odziana w zasadę świadomości, nie może niczego rozpoznać. Gdy niezbędne do życia wewnętrzne organy ulegają zmiażdżeniu, jej wiedzę przykrywa ciemność. Dżiwa, tracąc wszytko, gdzie mogłaby pozostać, jest pobudzana przez wiatr i oddychając głębokim, bolesnym i przyspieszonym oddechem, opuszcza ciało, powodując jego drżenie.

Odłączona od ciała wcielona dusza jest ciągle obarczona przez swoje czyny i zebrane przez nie zasługi i grzechy. Bramini, którzy zdobyli wiedzę i poznali wnioski wypływające z pism, rozpoznają po pewnych znakach, czy opuszczająca ciało dusza jest odziana w zasługi, czy też w grzechy. Tak jak zwykli ludzie są zdolni do zobaczenia swymi cielesnymi oczami robaczka świętojańskiego, gdy pojawia się i znika w ciemności, tak ludzie, którzy zdobyli oko mądrości i sukces płynący z ascezy, widzą swymi duchowymi oczami dziwę, gdy opuszcza ciało, wchodzi do łona i rodzi się ponownie na ziemi.

Istnieją trzy regiony wyznaczone dla wcielonej duszy. Słuchaj uważnie moich słów Słuchając ich, zdobędziesz wiarę i zrozu­mienie. Uzbrojony w zrozumienie będziesz zdolny do wybrania właściwego działania. Ten ziemski świat, zamieszkiwany przez rozmaite żyjące stworzenia, jest regionem nazywanym polem działania. Rodząc się na tym świecie, wcielone dusze swymi złymi lub dobrymi czynami zbierają owoce, które konsumują po śmierci w formie odpowiedniej ilości niedoli lub szczęścia, spadając w dół lub wznosząc się w górę. Ci, których uczynki na tym świecie były złe, spadają w dół prosto do piekła, gdzie doznają straszliwych tortur, tonąc w wodzie z głową w dół lub smażąc się w piekielnym ogniu. Z piekła bardzo trudno się wydostać, lepiej więc starać się za życia, aby unikać takiej niedoli. Ci, których uczynki na tym świecie były dobre, wznoszą się ku górze w kierunku gwiezdnych regionów, które świecą na firmamencie, jak i w kierunku księżycowego i słonecznego dysku oraz innych ciał niebieskich święcących swym własnym światłem.

Ilość niebiańskiego szczęścia wyznaczonego dla danej osoby zależy od ilości zebranych przez nią zasług. Istniejące w niebie regiony różnią się poziomem doświadczanej szczęśliwości i nawet tam widok regionu bardziej świetlistego budzi zazdrość i nieza­dowolenie. Pobyt w niebie nie jest również wieczny i osoba, która wyczerpała zasługi zebrane dobrymi czynami, konsumując odpo­wiednią ilość szczęścia, opada na ziemię, rodząc się ponownie ze śmiertelnego łona. Posłuchaj więc teraz o tym, w jaki sposób wcielona dusza po opuszczeniu starego ciała dostaje się do nowego łona. Słuchaj moich słów ze skoncentrowaną uwagą».

6. Wyzwolony bramin wyjaśnia, jak dusza nabywa nowe ciało odpowiednie dla jej uczynków

Wyzwolony mędrzec kontynuował: «O Kaśjapa, zamiesz­kująca w ciele dusza jest powadzona przez umysł i nastawia się na działania. Dobre i złe czyny wykonywane na tym świecie nie ulegają zniszczeniu i gdy dusza w swej niekończącej się wędrówce przechodzi z jednego ciała w drugie, czyny te rodzą owoce. Tak jak drzewo rodzi swe owoce, gdy nadchodzi na to właściwy czas, tak zasługi zdobyte przez dżiwę z czystym sercem rodzą określoną ilość szczęścia, a grzechy określoną sumę niedoli.

Posłuchaj teraz o tym, jak dżiwa, obciążona swoimi przeszłymi czynami i owładnięta przez żądzę i gniew, wchodzi do łona. Gdy zmieszane z krwią życiowe nasienie dostaje się do żeńskiego łona, wrastające w łonie ciało staje się polem działania dla wcielonej duszy zrodzonym z jej przeszłych dobrych i złych działań. W tej fazie nawet po zdobyciu nowego ciała dżiwa w rezultacie swej subtelności i niezamanifestowania pozostaje nieprzywiązana do niczego. Stąd jest nazywana wiecznym Brahmanem. Brahman jest nasieniem wszystkich żywych istot. To dzięki niemu żywe istoty żyją. Dżiwa wspiera życie, wchodząc po kolei do poszczególnych członków płodu, akceptując atrybut ciała, którym jest umysł i zamieszkując we wszystkich tych regionach, które należą do prany. Dzięki temu płód odziany w umysł zaczyna poruszać swymi członkami. Tak jak stopione żelazo wlane do formy nabiera jej kształtu, tak wcielona dusza po wejściu do płodu odziewa się w jego kształt. Tak jak ogień po wejściu w bryłę żelaza nadaje mu ciepło, w taki sam sposób wcielona dusza manifestuje się w płodzie. Tak jak zapalona w pokoju lampa oświetla wszystkie znajdujące się tam przedmioty, tak umysł ukazuje duszy różne ograny ciała.

Wszystkie dobre i złe działania wykonane w poprzednim życiu przyniosą wcielonej duszy odpowiednią ilość szczęścia lub niedoli. Konsumując je, oczyszcza się ze swoich przeszłych działań, aku­mulując równocześnie nowe działania. W ten sposób dopóki nie nabędzie wiedzy i kontemplacji, które prowadzą do Wyzwolenia, będzie musiała ciągle rodzić się na nowo.

Posłuchaj teraz o wszystkich tych dobrych czynach, które przynoszą rodzącej się ciągle ponownie dżiwie szczęście. Do dobrych czynów zalicza się czynienie darów, posty, brahmacarję, przestrzeganie rytów zgodnie z nakazami, samo-kontrolę, spokój, współczucie dla wszystkich żywych istot, opanowanie namiętności, powstrzymywanie się od okrucieństwa i przywłaszczania sobie tego, co należy do innych, zaniechanie nawet na poziomie mentalnym wszystkich fałszywych czynów, nieranienie żywych istot, odnoszenie się z czcią i szacunkiem do ojca i matki, oddawanie czci bogom, gościom i nauczycielom, zachowywanie czystości, kontrolowanie i opanowywanie zmysłów. Na takim dobrym zachowaniu opiera się Prawo (dharma), które dostarcza wiecznej ochrony wszystkim żywym istotom. Ci, którzy są dobrzy, zawsze postępują w ten sposób. Zaiste, takie postępowanie odwiecznie tam rezyduje. Postępowanie praktykowane przez ludzi o uspokojonej duszy wskazuje na to, co jest prawe. Ich postępo­wanie konstytuuje nieśmiertelne Prawo.

Ten, kto ucieka się do takiej prawości nigdy nie będzie musiał doświadczać niedoli. To dzięki postępowaniu tych, którzy są dobrzy, świat nawet po upadku powraca i utrzymuje się na ścieżce prawości. Jednakże ponad tymi, którzy wykonują uparcie dobre działania, stoją jogini, którzy w ciągu jednego życia zdobywają Wyzwolenie. Uwolnienie się od obowiązku powrotu na ziemię przez tego, kto zawsze działa dobrze, następuje dopiero po długim czasie. Wcielona dusza musi bowiem zawsze rozliczyć się z wszystkich działań wykonanych w przeszłym życiu, zarówno dobrych i złych».

7. Wyzwolony bramin naucza o twórczej zasadzie wszechświata (pradhanie)

Wyzwolony bramin kontynuował: «O Kaśjapa, mówiłem o tym, że wszystkie wykonane w przeszłym życiu działania, tworzą przyczynę, w rezultacie której dżiwa musi rodzić się ponownie na tym świecie w odmiennej formie odpowiedniej dla swych przeszłych działań. W tym kontekście powstaje pytanie o to, w konsekwencji jakiej przyczyny dusza przybrała ciało po raz pierwszy? Na tym świecie w tej sprawie są liczne wątpliwości. Posłuchaj z uwagą moich słów.

Dziadek wszechświata Brahma był tym pierwszym, który najpierw uformował ciało dla siebie, a następnie stworzył trzy światy ruchomych i nieruchomych żywych istot w ich całości. Brahma po uformowaniu dla siebie ciała stworzył pradhanę (twórczą zasadę natury lub inaczej przyczynę manifestowania się natury materialnej Prakriti w formie ewolucji stwarzającej cielesne atrybuty). Pradhana jest przyczyną manifestowania się wszystkich ucieleśnionych istot, która przenika wszystko i którą wszyscy znają jako najważniejszą. To, co jest zamanifestowane i widzialne, jest uważane za zniszczalne, podczas gdy to, co jest niezamani­festowane i niewidzialne, jest niezniszczalne. To, co jest zamani­festowane i widzialne, jest nazywane kszarą (zniszczalnym). To, co jest niezamanifestowane i niewidzialne jest nieśmiertelne i jest nazywane akszarą (niezniszczalnym). Każdy zindywidualizowany Purusza jest wśród tych trzech (Puruszy oraz kszary i akszary) dwoistością (Najwyższym Puruszą i wcielonym Puruszą).

Pradżapati (Brahma) najpierw ukazał się w widzialnej formie, a następnie stworzył pięć pierwotnych elementów i wszystkie nieru­chome przedmioty. Tak mówi starożytny przekaz. Po zaakcepto­waniu ciała dziadek wszechświata Brahma określił czas przeby­wania wcielonej duszy w jednym ciele oraz zarządził ponowne narodziny i migrację dusz.

Wszystko to, co mówię, jest równie prawdziwe, jak to, co osoba widząca duszę mówi o swych przeszłych narodzinach. Ten, kto widzi przyjemność i ból jako przemijające, a ciało jako zbitek (strukturę) pięciu pierwotnych elementów skazany na zniszczenie, i pamięta o tym jak niewiele jest w życiu przyjemności i jak wiele bólu, zdoła przepłynąć przed ten ocean migracji dusz, który jest tak trudny do przepłynięcia. Choć atakowany przez starzenie się, choroby i śmierć, rozumie pradhanę i widzi Najwyższą Świa­domość zamieszkującą we wszystkich obdarzonych świadomością żywych stworzeniach. Szukając dla siebie tego niezniszczalnego i najwyższego miejsca, staje się obojętny na wszystko inne».

8. Wyzwolony bramin naucza o Brahmanie i wyzwalaniu się z więzi tego świata

Wyzwolony mędrzec kontynuował: «O Kaśjapa, udzielę teraz tobie dokładnych instrukcji dotyczących tego najwyższego miejsca, którego szuka jogin. Słuchając uważnie moich nauk, zdobędziesz o nim pełną wiedzę.

Wszystkie więzi z tym światem zdoła przekroczyć ten, kto dał się wchłonąć w to jedno naczynie wszechrzeczy (Brahmana), uwalniając się stopniowo dzięki jodze nawet od myśli o swej tożsamości z wszystkimi rzeczami, zaiste zaprzestając nawet myś­lenia o swoim istnieniu.

Sukces na ścieżce prowadzącej do Wyzwolenia odniesie ten,

• kto jest dla wszystkich przyjacielem, potrafi wytrzymać wszystko, jest nastawiony na szukanie spokoju, opanował zmysły oraz uwolnił się od gniewu i żądzy;

• kto traktuje wszystkie żywe istoty jak siebie samego, jest powściągliwy, czysty i wolny od pychy i egoizmu;

• kto patrzy takim samym okiem na życie i śmierć, przyjemność i ból, zysk i stratę;

• kto nie pożąda niczego, co należy do innych, nie lekceważy innych, przekracza wszystkie pary przeciwieństw, uwolnił się od przywiązania;

• kto nie ma ani wroga, ani krewnych, ani potomstwa, zaprzestał religijnych działań, wyrzekł się bogactwa i przyjem­ności, uwolnił się od pragnień i zachłanności;

• kto skonsumował już wszystkie zasługi i grzechy zebrane w poprzednich wcieleniach;

• kto przekroczył wszystkie pary przeciwieństw i uwolnił się od ciała zbudowanego z pięciu pierwotnych elementów, myśląc o zdobyciu spokoju duszy;

• kto po uwolnieniu się od żądzy i zachłanności, zaniechał wszystkich działań, widzi wszechświat jako przemijający lub jako drzewo Aśwattha zamieszkiwane przez ptaki, śmierć i zniedołęż­nienie, i którego rozumienie jest skupione na wyrzeczeniu, a oczy skierowane na własne grzechy;

• kto widzi swoją duszę jako czystą świadomość (czit), która jest bez przyczyny (jest Brahmanem i nie została stworzona) i która jest pozbawiona atrybutów właściwych dla pięciu wielkich elementów (zapachu, smaku, dotyku, formy i dźwięku), choć zamieszkując w ciele, zabawia się nimi;

• kto porzucając z pomocą rozumienia wszystkie cele wiążące się z ciałem i umysłem, stopniowo traci swoje odrębne istnienie, będąc jak ogień pobawiony paliwa;

• kto po uwolnieniu się od wszystkich wrażeń, dociera do Brahmana, który jest tym, co jest najwyższe, wieczne, spokojne, stabilne, trwałe i niezniszczalne».

9. Wyzwolony bramin naucza o jodze, dzięki której jogin widzi duszę jako odrębną od ciała i dociera do Brahmana

Wyzwolony bramin kontynuował: «O Kaśjapa, wyjaśnię teraz tobie naukę o koncentracji umysłu, zwaną jogą, której nic nie przewyższa oraz to, jak praktykujący ją jogin odnosi sukces i widzi duszę. Udzielę tobie w tej sprawie pełnej instrukcji. Naucz się ode mnie o tych cielesnych bramach, przez które należy prowadzić swoją jaźń, aby zobaczyć to, co jest wieczne bez początku i bez końca.

 Po wycofaniu swych zmysłów ze zmysłowych przedmiotów należy zatrzymać umysł na jaźni i po poddaniu się najpierw surowym umartwieniom należy ćwiczyć koncentrację umysłu, która jest drogą do Wyzwolenia. Utalentowany jogin praktykujący umartwienia i koncentrację umysłu powinien realizować nakazy jogi, postrzegając w swej jaźni jaźń za pośrednictwem umysłu. Jeżeli taki człowiek jest zdolny do koncentrowania jaźni na jaźni w swym umyśle, wówczas będąc przyzwyczajony do nieprzerwanej medytacji, widzi w swej jaźni Najwyższą Jaźń. Spokojny, opano­wany, panujący nad swymi zmysłami i umysłem, posiadający moc koncentrowania swego umysłu na czym zechce, widzi w swej jaźni Najwyższą Jaźń.

Tak jak śniąca osoba widząc we śnie nieznaną jej przedtem jednostkę, rozpoznaje ją później w obudzonym stanie, mówiąc ‹to jest ona›, tak ten, kto zobaczył Najwyższą Jaźń, będąc w stanie głębokiej kontemplacji samadhi, po obudzeniu się z tego stanu rozpoznaje Najwyższego w całym wszechświecie. Tak jak ktoś widzi włóknisty rdzeń po wyodrębnieniu go z trawy mundża, tak jogin widzi duszę po wyodrębnieniu jej z ciała. Ciało jest nazywane mundża, a ukryty w niej włóknisty rdzeń symbolizuje duszę. Ci którzy rozumieją jogę, odwołują się do tej doskonałej metafory dla ilustracji.

Gdy wcielona dusza zobaczy dzięki jodze Najwyższą Duszę , staje się tożsama z Panem wszystkich trzech światów i nie ma już nad sobą żadnego Pana. Staje się zdolna do przybierania ciała, jakie zechce. Ani się nie smuci, ani się nie cieszy, uwalniając się całkowicie od zgrzybiałości i śmierci.

Jogin, który nabył zdolność do właściwej koncentracji umysłu, może stworzyć dla siebie nawet boskość bogów, a po porzuceniu swojego przemijającego ciała dociera do niezmiennego Brahmana. Nawet wtedy gdy wszystkie żywe istoty są niszczone na jego oczach, on sam nie odczuwa żadnego lęku i gdy wszystkie padają ofiarą nieszczęścia, jego żadne nieszczęście nie dotyka.

Żaden ból, lęk czy smutek, ani inny bolesny skutek przy­wiązania do zmysłowych przedmiotów nie wzburza jego spokojnego i wolnego od pragnień umysłu. Śmierć dla niego nie istnieje i żadna broń go nie rani. Na całym świecie nie ma nikogo, kto byłby bardziej od niego szczęśliwy. Skoncentrowany w swym umyślne na jaźni, żyje stabilnie w swej jaźni. Eliminując zarówno starzenie się, jak i ból i przyjemność, śpi spokojnie. Gdy zechce, opuszcza swoje ludzkie ciało i przybiera dowolną formę zgodnie ze swoją wolą. Nawet po zdobyciu takiej wolności kontynuuje swą praktykę, nie ulegając pokusie czerpania przyjemności z mocy, jaką daje joga, i po zdobyciu właściwej koncentracji i zobaczeniu Najwyższej Jaźni w swej jaźni, traci swoje przywiązanie nawet do boga setki ofiar Indry».

Wyzwolony bramin kontynuował: «O Kaśjapa, posłuchaj o tym, jak osoba oddana wyłącznie medytacji, osiąga odpowiednią koncentrację. Jej umysł skupiony na tej ćwiartce nieba, gdzie wschodzi słońce, pozostaje niezmiennie wewnątrz domu (ciała), w którym dusza mieszka, a nie na zewnątrz. Przebywając wewnątrz tego domu, jej umysł z pomocą swych wszystkich zewnętrznych i wewnętrznych operacji zobaczy to jedno szczególne miejsce, gdzie dusza zamieszkuje. Jogin głęboko pogrążony w medytacji widzi wówczas to, co jest wszystkim, czyli Najwyższą Duszę wszech­świata, gdyż w tym miejscu poza Brahmanem nie ma nic, gdzie umysł mógłby zamieszkać.

Należy medytować nad Brahmanem w odosobnionym miejscu, gdzie nie dochodzą żadne dźwięki, kontrolując swe zmysły. Brahman jest wszystkim, co jest zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz czyjegoś ciała. Należy więc medytować nad Nim, skupiając swą myśl po kolei na zębach, podniebieniu, języku, gardle, karku, sercu i żyłach wewnątrz serca.

Tak jak człowiek po ukryciu wszystkich swoich bogactw w jednym pomieszczeniu pamięta o nich, zamykając wszystkie drzwi przed złodziejami, tak jogin po zamknięciu umysłu w ciele skupia całą swą myśl na jaźni, kontrolując swe zmysły i strzegąc swą myśl przed ucieczką na zewnątrz w kierunku zmysłowych przed­miotów. Będąc tym cały czas zajęty i czerpiąc przyjemność z przebywaniem w swej jaźni, w bardzo krótkim czasie dociera do Brahmana i zdobywa wiedzę o pradhanie, twórczej zasadzie, z której powstał cały wszechświat.

Brahmana nie można zobaczyć zwykłymi oczami, ani poznać przy pomocy zwykłych zmysłów. Można Go jedynie rozpoznać w świetle lampy umysłu. Jego dłonie, stopy, oczy, głowa i twarze są we wszystkich kierunkach, przenika bowiem wszystko we wszechświecie.

Jogin widzi swoją jaźń jako wyodrębnioną (oddzieloną) z ciała i gdy po opuszczeniu ciała postrzega swoją jaźń, rozpoznaje, ze zdumieniem, że jest ona Nieskazitelnym Brahmanem. Rozpoz­nając swoją tożsamość z Brahmanem, łączy się z Nim, osiągając Wyzwolenie».

Wyzwolony bramin kończąc swe nauki, rzekł: «O Kaśjapa, jesteś moim doskonałym uczniem i teraz, gdy przekazałem tobie całą tajemną wiedzę, pozwalam tobie odejść, dokąd chcesz». Kaśjapa wolny od wszystkich wątpliwości, mając na to zgodę swego nauczyciela, udał się tam, gdzie chciał ’ .

10. Kryszna podsumowując nauki wyzwolonego bramina, mówi o różnicy między religią działania i niedziałania

Kryszna Wasudewa rzekł: „O Ardżuna, zamiast powtórzyć dokładnie to, co powiedziałem tobie na polach Kurukszetry, o co mnie prosiłeś, wyrecytowałem przed tobą te słowa, które pewien wyzwolony bramina wypowiedział do swego ucznia. Były to nauki odnoszące się do tych, którzy pragną iść drogą mokszadarmy, która prowadzi do Wyzwolenia. Czy wysłuchałeś obecnie moich słów z umysłem całkowicie na nich skupionym? Dokładnie o tym samym usłyszałeś ode mnie, gdy stałeś przed bitwą na swoim rydwanie z umysłem trapionym przez wątpliwość. Ci, którzy błądzą w swym rozumowaniu, nie nabyli jeszcze mądrości lub mają nieczyste dusze, gubią się w tym i są zdezorientowani. To, o czym mówiłem jest wielką tajemnicą nawet wśród bogów i rzadko kiedy jakiś inny śmiertelnik o tym słyszał. Nikt inny poza tobą na to nie zasługuje. Nikt o zdezorientowanej duszy nie potrafi tego zrozumieć.

Świat bogów jest zamieszkały przez tych, którzy idą ścieżką religii działania i wykonują nakazane ryty. Bogowie nie są więc zadowoleni z tych, którzy dążąc do porzucenia swej śmiertelnej formy, praktykują religię niedziałania i zaprzestają wykonywania ofiar, od których zależy siła bogów. Ich cel jest najwyższy i przekracza poziom bogów. Jest nim połączenie się z Najwyższym Brahmanem, gdzie wcielona dusza osiąga wieczne szczęście i nieśmiertelność i nie musi rodzić się ponownie na ziemi w jakiejś śmiertelnej formie. Ścieżka ta, choć jest bardzo trudna, jest dostępna dla wszystkich. Nawet osoba nieczystego urodzenia, taka jak kobieta czy też szudra, idąc uparcie tą ścieżką, realizuje ten najwyższy cel. Cóż więc dopiero mówić o uczonych braminach i wojownikach oddanych temu celowi. Nie istnieje nic innego, co byłoby zdolne do przyniesienia większego szczęścia niż realizacja tego najwyższego celu. Ten śmiertelnik, który  mając wiarę, odwagę i zrozumienie, uzna za nieistotne to, co jest widziane jako istotne przez cały ten świat, w krótkim czasie odniesie sukces, zdobywając przy pomocy opisanych wyżej środków to, co najwyższe”.

Kryszna zakończył swą mowę, mówiąc: „O Ardżuna, to o czym mówiłem jest wszystkim, co należy wiedzieć, i nie ma nic więcej. Staje się to oczywiste dla tej osoby, która przez sześć miesięcy nieprzerwanie praktykuje jogę”.


Słowniczek Mahabharaty