Uff ...  ... 200!

 
 
 
 
TLVP
Home
 
 
 
 
Czytelnia
Book Nook
 
 
 
 
Mahabharata 200 (po polsku)
 
 
 
 
Mahabharata 202 (po polsku)
 
 
 
 
Downloaduj
Mahabharata
w formie PDF
 
 
 
 
Mahabharata Spis opowieści
 
 
 
 
“Good” Violence versus “Bad”
 
 
 
 
Hymny Rigwedy o stworzeniu świata
 
 
 
 
Napisz
do nas

Napisz do nas
Maha­bharata

Opowieść 201:

O wielkości i mocy Śiwy

 

opowiada

 

Barbara Mikołajew­ska

 

na podstawie fragmentów Mahābharāta,

Anusasana Parva, Part 1, Sections XIV-XV,

w angielskim tłumaczeniu z sanskrytu Kisari Mohan Ganguli,

URL: http://www.sacred-texts.com​/hin​/m06​/index.htm


Wydanie I internetowe (poprawione)

Copyright © 2015 by B. Mikołajewska
Wszelkie prawa zastrzeżone
Porada techniczna i edytorska: F.E.J. Linton

The Lintons’ Video Press
New Haven, CT
06511 USA


e-mail inquiries: tlvpress @ yahoo . com


Spis treści

 

1. Bhiszma prosi Krysznę, aby opowiedział o wielkości Śiwy, bo tylko on jest w tej sprawie wystarczająco kompetentny

2. Kryszna obiecuje opowiedzieć o tym, jak na prośbę żony udaje się na górę Himawat, aby prosić Śiwę o syna

3. Kryszna dociera do pustelni na górze Himawat, gdzie przebywa Śiwa i spotyka jego wielbiciela, Upamanju

4. Upamanju opowiada, jak jego matka wprowadza go na ścieżkę oddania Śiwie

5. Upamanju opowiada, jak Śiwa ukazuje się przed nim w formie Indry, aby poddać próbie jego oddanie

6. Upamanju opowiada o swej wizji Śiwy

7. Upamanju opowiada, jak wychwalał Śiwę w swym hymnie

8. Upamanju opowiada, jak zadowolił Śiwę swym oddaniem

9. Po wysłuchaniu słów Upamanju Kryszna praktykuje ascezę, zadawala Śiwę i otrzymuje od niego syna

10. Słowniczek Mahabharaty




Upamanju rzekł: „O Indra, Mahadewę nazywam przyczyną wszechświata i wszystkiego, co on zawiera. Tak mówiła mi o nim moja matka. Zauważ, że w swym wizerunku ma on zarówno cechy męskie, jak i żeńskie. Ten Bóg bogów, Rudra, ta przyczyna stwarzania i niszczenia, ukazuje w swej formie oznaki dwóch płci, tą jedyną przyczynę stwarzania wszechświata.

Nikt nie stoi od niego wyżej, u niego szukaj ochrony. W jego wizerunku masz naoczny dowód na to, że wszechświat powstał z połączenia dwóch płci. ...

... Czy ktokolwiek słyszał, aby wszyscy bogowie oddawali cześć znakowi szczególnemu innego boga niż Mahadewy? ... Zaiste, Mahadewa, którego znak szczególny jest zawsze czczony przez Brahmę, Wisznu, ciebie oraz wszystkich innych bogów, jest najwyższym z bogów.

Brahma ma za swój znak szczególny lotos, Wisznu dysk, Indra piorun, lecz zamieszkujące ten świat żywe istoty nie posiadają żadnego z tych znaków, które różnicują wspomnianych bogów. Wszystkie żywe istoty noszą jednak na sobie te szczególne znaki, które wyróżniają Mahadewę i jego żonę Umę. Wszystkie żywe istoty muszą więc być widziane jako należące do Maheswary. Wszystkie te, które noszą znak płci żeńskiej, wypłynęły z natury Umy jako ich przyczyny i dlatego naszą na sobie znak żeńskości, który wyróżnia Umę. Z kolei wszystkie te, które są rodzaju męskiego wypłynęły z Śiwy i dlatego noszą na sobie znak męskości, który wyróżnia Śiwę”.

(Mahābharāta, Anusasana Parva, Part 1, Section XIV)



1. Bhiszma prosi Krysznę, aby opowiedział o wielkości Śiwy, bo tylko on jest w tej sprawie wystarczająco kompetentny

Judhiszthira rzekł: „O Bhiszma, chciałbym teraz posłuchać o wielkości Mahadewy (Śiwa). Riszi głoszą, że ten Pan wszech­świata, zwany również Isa, Sambhu (rodzic), Swayambhu (samo-stwarzający-się) i Wabhru (niezmierny), ma tysiąc imion. Ty sam poznałeś je wszystkie. Poucz nas więc o imionach tego Boga, który ma wszechświat za swoją formę. Nauczaj nas o nim, który jest przyczyną stwarzania i niszczenia wszechświata i nauczycielem bogów i demonów. Nauczaj nas o potężnym Maha­dewie”.

Bhiszma rzekł: „O Judhiszthira, ja sam nie mam wystarcza­jących kompetencji, aby mówić o wielkości Mahadewy, który przerasta wszystko inteligencją i choć przenika wszystkie przed­mioty we wszechświecie, pozostaje niewidzialny. Jest Stwórcą uniwersalnej jaźni, jak i poznającej jaźni i ich Panem. Zarówno istnieje, jak i nie istnieje. Przekracza Prakriti, jak i (jednostko­wego) Puruszę i swą energią wprowadza ich w ruch. To on jest nim medytują wielcy riszi znający jogę i wszystkie zasady materialnego wszechświata (tattwa) riszi. To on stwarza Pana wszystkich żywych istot, Brahmę. Jest niezniszczalnym i najwyż­szym Brahmanem. Wszyscy bogowie łącznie z Brahmą oddają mu cześć. Któż więc byłby wystarczająco kompetentny, aby mówić o zaletach tego Boga bogów o najwyższej inteligencji? Człowiek, który został poczęty w łonie matki, który rodzi się, starzeje i umiera, nie może go poznać. Tylko niezniszczalny Narajana (Kryszna) uzbrojony w swój dysk i maczugę, potrafi go zrozumieć. Zajmuje najwyższe miejsce wśród wszystkich istot odzianych w atrybuty i jest nazywany Wisznu, bo przenika cały wszechświat i jest nie do odparcia. Odziany w duchową wizję posiada najwyższą energię. Wszystkie przedmioty widzi oczami jogi”.

Bhiszma kontynuował: „O Judhiszthira, Kryszna o wielkiej duszy zadowolił kiedyś Rudrę swymi umartwieniami praktykowanymi w pustelni Badari przez tysiąc lat i dzięki swemu oddaniu odniósł sukces w zdominowaniu całego wszechświata. Zadowala on Mahadewę swym oddaniem i umartwieniami podczas każdej kolejnej jugi. To dzięki Mahadewie o niebiańskiej wizji, który jest pierwotną przyczyną wszechświata, zdobył atrybut uniwersalnego uroku, który przewyższa nawet urok bogactwa. Choć sam przekracza zniszczenie, praktykował umartwienia w pustelni Badari chcąc otrzymać od Śiwy syna. Niech on sam ci opowie o potędze Mahadewy, którego mógł zobaczyć na własne oczy.

Nie znam nikogo, kto przewyższałby Mahadewę. Tylko Kryszna, który narodził się w rodzie Jadawów ma wystarczające kompetencje, aby wymienić wszystkie imiona i atrybuty tego Boga i opowiedzieć o jego potędze”.

2. Kryszna obiecuje opowiedzieć o tym, jak na prośbę żony udaje się na górę Himawat, aby prosić Śiwę o syna

Bhiszma kontynuował zwracając się do stojącego u jego łoża ze strzał Kryszny: „O Kryszna, jesteś Panem wszystkich bogów i asurów i cieszysz się wielką sławą, jesteś Wisznu, który przenika cały wszechświat. Spełnij więc prośbę Judhiszthiry skierowaną do mnie i nauczaj go o wszystkim, co dotyczy Śiwy o uniwersalnej formie. Ty jeden masz odpowiednie kompetencje do rozmowy na ten temat. Tak jak ongiś mędrzec Tandi po wypłynięciu z Brahmy, wyrecytował przed nim tysiąc osiem imion Śiwy, tak ty recytowałeś te imiona na zgromadzeniu samo-kontrolujących riszich odzianych w owoc ich ascezy, wśród których był także Wjasa. Nauczaj więc Judhiszthirę o tym błogosławionym Bogu, który jest wieczny, zawsze pogodny i szczęśliwy, który jest Stwórcą wszechświata, hotarem i uniwersalnym obrońcą, i który jest nazywany Mundinem (asceta  z ogolona głową), jak i Kaparddinem (niszczyciel ofiary Dakszy)”.

Kryszna rzekł: „O Judhiszthira, zaiste, nawet Brahma, Indra, jak i wielcy riszi nie są wystarczająco kompetentni, aby prawdziwie i we wszystkich szczegółach zrozumieć bieg działań Mahadewy, który jest celem osiąganym przez wszystkich prawych ludzi. Jak więc ktoś, kto jest zaledwie człowiekiem, mógłby uchwycić myślą Sambhu (Śiwa), którego zmysły nie potrafią poznać, gdyż mieszka na firmamencie serca i może być widziany tylko dzięki wewnętrznej wizji, którą daje joga. Posłuchaj, jak wymienię tobie tylko niektóre atrybuty tego słynnego zabójcy asurów, który jest uważany za Pana ofiar i przysiąg”.

Kryszna dotknął wody i po oczyszczeniu się w ten sposób rzekł zwracając się do Bhiszmy, Judhiszthiry i innych, którzy zgromadzili się wokół Bhiszmy leżącego na swym łożu ze strzał: „O wy, którzy zgromadziliście się tutaj u łoza Bhiszmy, zanim opowiem wam o różnych imionach Kaparddina, posłu­chajcie najpierw o tym, jak w starożytnych czasach ten wielki Bóg bogów ukazał się przede mną, gdy szukałem u niego łaski prosząc go o syna. Zaiste, zobaczyłem go dzięki praktykowaniu jogi.

Gdy minęło dwanaście lat od czasu, gdy syn Rukmini o wielkiej inteligencji, Pradjumna, zabił asurę Samwarę, moja druga żona Dżamwawati zapragnęła również mieć syna i rzekła do mnie: ‘O mój sławny mężu, daj mi przystojnego syna podobnego do ciebie o wielkiej odwadze i bezgrzesznego w działaniach. Nie zwlekaj, proszę, ze spełnieniem mej prośby. We wszystkich trzech światach nie ma nic, co byłoby dla ciebie nieosiągalne, i gdy tylko zechcesz, potrafisz stworzyć inne światy. Oczyszczając się i praktykując surowe przysięgi przez dwanaście lat oddawałeś cześć Panu wszystkich żywych istot Mahadewie i dzięki jego łasce dałeś Rukmini synów. Daj mi syna równie potężnego, jak ci, których dałeś Rukmini’. Odpowiedziałem: ‘O królowo o wąskiej talii, spełnię twoje życzenie, lecz najpierw pozwól mi na jakiś czas odejść’. Dżamwawati rzekła: ‘O bezgrzeszny, idź i niech cię ochraniają i przynoszą szczęście, gdziekolwiek się zatrzymasz, Brahma, Śiwa, Kaśjapa, bogowie zarządzający umysłem, rzeki, ziemia, wszystkie sezonowe zioła, sylaby unoszące libację wlewaną do ognia podczas ofiary, wszyscy riszi, oceany, dary ofiarne, rytmiczne sylaby hymnów Samawedy, Jadżurwedy i Rigwedy, Ojcowie, planety, żony bogów, niebiańskie dziewice, niebiańskie matki, krowy, księżyc, Agni, Sawitri, wiedza Wed, pory roku, małe i wielkie eony i wszystkie inne mierniki Czasu. Niech nieszczęście i niedbałość omijają cię z daleka’ .

3. Kryszna dociera do pustelni na górze Himawat, gdzie przebywa Śiwa i spotyka jego wielbiciela, Upamanju

Kryszna kontynuował: „O Judhiszthira, mając jej błogosła­wieństwo pożegnałem tą córkę księcia małp, jak i wszystkich innych i zacząłem myśleć o Garudzie, który przybył natychmiast i zaniósł mnie na górę Himawat. Pozwoliłem mu wówczas odejść. Ciesząc oczy roztaczającym się przede mną widokiem dostrzegłem odosobnione miejsce odpowiednie dla praktykowania umartwień i medytacji. Należało ono do potomka Wjaghrapady, Upamanju o wielkiej duszy. Pustelnia ta wychwalana i czczona przez bogów i gandharwów zdawała się błyszczeć wedyjskim pięknem. Zdobiły ją rosnące tam przeróżne gatunki drzew pokryte różnorodnością kwiatów i owoców dostarczające pożywienia rozmaitym gatunkom ptaków, jak i rzeka Ganges (Ganga) o świętych i czystych wodach, córka riszi Dżahnu. Gromadziły się tam również liczne zwierzęta, małpy, tygrysy, lwy, leopardy, pawie, różne gatunki kotów i wężów, można też było spotkać bawoły i niedźwiedzie. Były tam również duże domy, w których utrzymywano święty ogień, o ścianach pokrytych przez gęste pełne kwiatów pnącza, a kopce popiołu z ognisk ofiarnych usypane w odpowiednich miejscach dodawały jej piękna. Wiejący tam łagodny wiatr niósł ze sobą melodyjne głosy niebiańskich nimf, a szemranie górskich strumyków i źródełek, słodki świergot ptaków, chrząkanie słoni, zachwycające nuty kimnarów i dobrze wróżące głosy ascetów nucących wedyjskie hymny czyniły z niej czarowne miejsce. Trudno wyobrazić sobie miejsce bardziej urzekające.

Pustelnia ta dostarczała schronienia wielu ascetom o czystych i prawych duszach i energii równej ogniowi, realizujących surowe przysięgi. Niektórzy utrzymywali się przy życiu żywiąc się jedynie wodą i powietrzem, inni żywili  się mlekiem, a jeszcze inni czerpali energię z dymu i ognia lub pijając jedynie promienie księżyca. Byli tam tacy, co realizowali ślub życia jak jeleń, czyli jedzenia i picia bez użycia rąk i tylko wtedy, gdy natrafiają na swej drodze na coś nadającego się do jedzenia, jak i tacy, co jedli tylko te ziarna, które udało im się utrzeć między dwoma kamieniami lub przy pomocy zębów. Niektórzy żywili się tylko owocami, inni żyli zanurzeni w wodzie. Niektórzy byli oddani medytacji i recytacji mantr, inni oczyszczali swą duszę praktykując współczucie, a jeszcze inni oddawali się praktyce jogi. Niektórzy odziewali się w łachmany, skórę antylopy lub korę drzewną. Pustelnia ta, czczona przez Śiwę, jak i innych bogów i wszystkie żywe istoty realizujące prawe działania, oświetlała górę Himawat swym pięknem tak jak księżyc oświetla firmament. Dzięki energii nagromadzonej tam przez uprawiających surowe umartwienia ascetów mangusty zabawiały się tam z wężami, a tygrysy z jeleniami zapominając o swej naturalnej wrogości.

Zapragnąłem wejść do tej pustelni i gdy tam wszedłem dostrzegłem potężnego riszi odzianego w łachmany, z włosami związanymi w ciężki węzeł, który mocą swej zgromadzonej dzięki ascezie energii rozświetlał przestrzeń jak ogień. O spokojnej duszy i młodzieńczym wyglądzie siedział tam w otoczeniu uczniów. Był to riszi Upamanju.

Gdy pokłoniłem się przed nim schylając głowę, rzekł: ‘O ty o oczach w kształcie płatków lotosu, witaj. Dziś z racji twej wizyty, nasze umartwienia zrodziły owoc i choć to ja szukam twego widoku, ty pragniesz mnie zobaczyć. Choć to ty zasługujesz na naszą cześć, sam oddajesz nam cześć’.

Stojąc przed nim z pobożnie złożonymi dłońmi opowiedziałem na jego powitanie powitaniem pytając o samopoczucie zarówno jego samego, jak i wszystkich innych mieszkańców pustelni, oraz o ich postęp na drodze prawości.

Upamanju odgadując cel, z którym przybywam, rzekł używając słów czarownych i pełnych słodyczy: ‘O Kryszna, ten boski Pan, Iśana (Śiwa), zabawia się tutaj razem ze swą żoną u boku. W starożytnych czasach przebywający w tej pustelni bogowie i riszi, którzy zadowolili tego Boga bogów swymi umartwieniami praktykując brahmacarję, prawdomówność i samo-kontrolę, zapewniali sobie w ten sposób spełnienie swych pragnień. Ten sławny Bóg jest bezdennym naczyniem wszystkich energii i umartwień. Wyrzuca z siebie wszystkie przedmioty o atrybutach dobra i zła dając im istnienie i następnie wchłania je w siebie Zadowól go swymi umartwieniami, otrzymasz wówczas syna, jakiego pragniesz’.

4. Upamanju opowiada, jak jego matka wprowadza go na ścieżkę oddania Śiwie

Upamanju kontynuował: ‘O Kryszna, Mahdewa obdarowuje wszystkich, którzy zdołają go zadowolić, bogów, asurów i riszich. Posłuchaj o tym, jak ja sam w odległych czasach zadowoliłem tego Boga bogów i zdołałem go zobaczyć. Posłuchaj też o tym, czego szukałem u tego Pana żywych istot o najwyższej energii poddając kontroli moje zmysły, jak i o tym, czym mnie ten wielki Bóg, Maheswara, obdarował.

W odległych czasach podczas kritajugi narodziłem się na ziemi, jako syn słynnego riszi o imieniu Wjaghrapada, którego czczono z racji jego pełnej znajomości wszystkich Wed i ich odgałęzień. Jego drugi syn, i mój młodszy brat, miał na imię Dhaumja. Pewnego dnia będąc jeszcze dziećmi udaliśmy się razem z bratem na wędrówkę i dotarliśmy do pustelni zamieszkałej przez riszich o czystej duszy, gdzie zobaczyłem dojoną właśnie niebiań­ską krowę, której mleko przypominało w smaku boski eliksir nieśmiertelności. Po powrocie do domu z dziecięcą naiwnością rzekłem do matki: «O matko, przygotuj dla mnie posiłek na mleku». Swą prośbą zasmuciłem ją, bo w domu nie było ani kropli mleka. Pragnąc jednak w jakiś sposób spełnić moje życzenie, ugotowała w wodzie kawałek placka ryżowego. Gdy woda zabarwiła się na biało, postawiła miseczkę przede mną i mówiąc, że to mleko, kazała mi wypić. Już kiedyś przedtem piłem prawdziwe mleko, gdy mój ojciec zabrał mnie ze sobą do domu krewnych, gdzie z okazji prowadzonego rytuału ofiarnego została wydojona przyprowa­dzona tam niebiańska krowa. Pijąc wówczas jej mleko, poznałem wszystkie walory jego smaku. Z tego też powodu natychmiast rozpoznałem, że napój dany mi przez matkę nie był mlekiem. Zaiste, smak tej ryżowej wody nie sprawił mi żadnej przyjemności. Z dziecięcą naiwnością rzekłem: «O matko, to, co mi dałaś do wypicia, nie jest wcale mlekiem».

Zasmucona moim słowami matka objęła mnie z całą matczyną czułością i rzekła: «O synu, skąd asceta o czystej duszy miałby wziąć mleko do przyrządzania jedzenia? Asceci, tacy jak my, żyją cały czas w dżungli żywiąc się jedynie korzonkami, cebulkami i leśnymi owocami. Żyjemy na brzegach rzek, jak Walakhiljowie, czy też w górach lub w lasach, skąd więc moglibyśmy zdobyć mleko? Żyjąc w pustelniach i miejscach odosobnienia często żywimy się jedynie powietrzem lub wodą i świadomie wyrzekamy się wszystkich tych rodzajów jedzenia, które spożywają ludzie żyjący w miastach i wsiach. Żywimy się tylko tym, co rośnie dziko w dżungli. W dżungli nie ma mleka, bo dżungla jest pełna dzikich zwierząt i krowy będące potomstwem niebiańskiej krowy Surabhi tu nie mieszkają. Mając Śiwę za nasz ostateczny azyl, żyjemy w górskich jaskiniach, w świętych brodach, na brzegu rzek i w innych podobnych miejscach praktykując umartwienia i recytując mantry. Tylko zadowalając rozdającego dary Mahdewę można zdobyć jedzenie bazujące na mleku, jak i piękne suknie i inne przedmioty przyjemności dostępne na tym świecie. Czy w głębi swej duszy jesteś mu wystarczająco oddany? Tylko dzięki jego łasce zdołasz zdobyć przedmioty, których pragniesz’.

Słuchając słów matki i stojąc przed nią ze złożonymi dłońmi rzekłem: «O matko, kim jest Mahadewa, o którym mówisz? W jaki sposób można go zadowolić? Gdzie ten Bóg mieszka? Jak można go zobaczyć? Jaka jest jego forma? Jak można zdobyć wiedzę o nim? Czy ukaże się on przede mną, jeżeli go zadowolę?»

Moja matka pełna matczynego uczucia z oczami wypełnionymi łzami wzruszenia rzekła do mnie tonem najwyższej pokory: «O synu, ludzie o nieczystej duszy nie potrafią poznać Mahadewy. Nie potrafią nosić go w swym sercu i go zrozumieć. Nie potrafią ani utrzymać go w umyśle, ani uchwycić go myślą, ani zobaczyć.

Mędrcy twierdzą, że ma on wiele form, zamieszkuje w wielu miejscach i że jego łaska ma wiele form. Któż może więc zrozumieć we wszystkich szczegółach jego działania, które są pod każdym względem wspaniałe, lub wszystkie jego formy sięgające najdawniejszych czasów. Któż może zrozumieć jego rozrywki, jak i to, co go zadowala?

Maheswara o uniwersalnej formie zamieszkuje w sercach wszystkich żywych istot i jak słyszałam od mędrców rozmawia­jących o jego dobrze wróżących działaniach, motywowany współczuciem w stosunku do swych wielbicieli, pozwala im siebie zobaczyć. Mieszkańcy nieba mając na uwadze dobro braminów opisują w swych recytacjach różne formy, które Mahadewa przybierał w starożytnych czasach. Skoro mnie o nie pytasz, wyrecytuję je przed tobą».

Moja matka recytowała: «O Upamanju, On, który jest źródłem wszystkiego (Bhawa) przybiera formy Brahmy, Wisznu, jak i szefa niebiańskich rudrów, aditjów, aświnów i wiśwadewów.

Przybiera męskie i żeńskie formy pisaków, żarłocznych duchów zamieszkujących Himalaje i dżunglę, jak i wszystkich wodnych zwierząt.

Przybiera formy żółwia, ryby, muszli, czy też rafy koralowej, z której robi się ornamenty.

Przybiera również formę gór.

Przybiera formy jakszów, rakszasów, dajtjów, danawów, wężów, jaszczurek, kameleonów, istot zamieszkujących w norach, tygrysów, lwów, jeleni, wilków, niedźwiedzi, szakali, kozłów, leopardów i innych zwierząt oraz ptaków wszelkiego rodzaju, sów, łabędzi, wron, pawi, bocianów, sępów.

Przybiera formę świętego żebraka, jak i króla.

Przybiera formę riszich, gandharwów, Siddhów i Czaranów.

Przybiera formę Śeszy, który utrzymuje w miejscu chwiejącą się ziemię. Ma węże za swój pas i zdobiące jego uszy kolczyki są zrobione z wężów. Węże tworzą również zdobiącą go świętą nić, a skórą słonia przykrywa swoje ramiona.

Czasami ma sześć, a czasami mnogość twarzy.

Czasami ma trzecie oko lub milion nóg, żołądków i ramion.

Czasami jest widziany w otoczeniu tłumu duchów.

Czasami ma formę białą od pokrywającego jego ciało popiołu.

Czasami pojawia się z czołem ozdobionym księżycem.

Czasami jego bronią jest dysk, czasami trójząb, czasami maczuga, bułat lub wojenny topór.

Czasami jest nazywany Sarwą (tym, który jest wszystkim) i czasami tym, który jest dla wszystkich żywych istot podporą i fundamentem, na którym się opierają.

Czasami jest nazywany Niszczycielem wszystkich żywych istot zamieszkujących wszechświat,

Czasami wybucha śmiechem, czasami śpiewa i przepięknie tańczy, czasami otoczony przez tłumy duchów gra na rozmaitych muzycznych instrumentach o słodkim dźwięku.

Czasami włóczy się po krematoriach, czasami rozpacza, czasami przynosi rozpacz innym.

Czasami przybiera formę szaleńca, czasami wypowiada słowa o wielkiej słodyczy, czasami odziewa się w przeraźliwą dzikość, śmieje się głośno budząc we wszystkich strach swym spojrzeniem.

Czasami pogrąża się we śnie, czasami jest obudzony, czasami ziewa.

Czasami recytuje święte mantry, a czasami przybiera formę boga, którego one sławią.

Czasami praktykuje umartwienia, czasami staje się bogiem, który jest czczony tymi umartwieniami.

Czasami rozdziela dary, a kiedy indziej je przyjmuje

Czasami praktykuje jogę, a kiedy indziej staje się przedmiotem kontemplacji dla tych, którzy praktykują jogę.

Czasami można go zobaczyć na platformie lub słupku ofiarnym, w krowiej zagrodzie, w ogniu, lecz może go tam ponownie nie być.

Czasami pojawia się w formie chłopca lub starca, jak i kogoś igrającego z córkami lub żonami riszich.

Czasami ma długie i zjeżone włosy, czasami jego oczy są wielkie i przeraźliwe.

Czasami jego koloryt jest jasny, czasami pociemniały, ciemny, blady, zakopcony lub czerwony.

Czasami jest nagi mając horyzont za swoje ubranie, a czasami jest odziany we wszystkie przedmioty.

Czasami jest wokalistą i gra na różnych muzycznych instrumentach, czasami jest dwojga ust, trojga ust i czasami ma wiele ust.».

Moja matka kontynuowała: «O Upamanju, czy istnieje ktoś, kto mógłby naprawdę zrozumieć granice Mahadewy, który faktycznie jest bez formy, niepodzielny na części, nie ma początku i końca, jest nienarodzony. Stwarza iluzję i jest przyczyną wszystkich działań i niszczycielskich procesów we wszechświecie. On jest Hiranjagarbhą (złote jajo, złote łono). Żyje w sercu każdej żywej istoty, jest praną, umysłem, dżiwą (zamieszkującą w ciele duszą). Jest duszą jogi, jak i tym, co się nazywa jogą, jest jogiczną kontemplacją doświadczaną przez jogina. Jest Najwyższą Duszą. Zaiste, Maheswary, który jest czystością w swej esencji, nie można uchwycić przy pomocy zmysłów, lecz poprzez poznanie duszy.

O synu, nastaw swe serce na Mahadewę, bądź mu oddany, miej go za swój ostateczny azyl, czcij go i być może wówczas dzięki jego łasce znajdziesz zaspokojenie swych wszystkich pragnień. Czczony przy pomocy różnych hymnów i różnych głosów, wychwalany poprzez recytowanie różnych mantr, jest duszą wszystkich żywych istot i przenika wszystkie przedmioty. Jest tym, który zabiera głos we wszystkich dyskusjach dotyczących Prawa i rytuałów. Mieszka wszędzie i powinien być znany jako ten, który zamieszkuje w sercach wszystkich żywych istot we wszechświecie. Zna pragnienia wszystkich, którzy oddają mu cześć. Rozpoznaje każdy przedmiot użyty w celu oddania mu czci. Szukaj więc ochrony u tego Boga bogów, który czasami się weseli, czasami wybucha gniewem, a czasami bardzo silnym głosem recytuje sylabę om»’.

5. Upamanju opowiada, jak Śiwa ukazał się przed nim w formie Indry, aby poddać próbie jego oddanie

Upamanju kontynuował: ‘O Kryszna, po wysłuchaniu słów matki całkowicie poświęciłem się oddawaniu czci Śiwie nie mając żadnych innych celów. Gorąco pragnąc go zadowolić zacząłem praktykować surowe umartwienia. Przez tysiąc lat stałem bez ruchu na dużym palcu lewej nogi, przez kolejne tysiąc lat utrzymywałem się przy życiu jedząc jedynie owoce, przez następne tysiąc żywiłem się liśćmi, które upadły drzew, przez kolejne tysiąc piłem jedynie wodę i następnie przez siedemset lat żywiłem się jedynie powietrzem.

W ten sposób oddawałem cześć Mahadewie przez pełne tysiąc boskich lat zadowalając go w końcu mymi umartwieniami. Chcąc sprawdzić, czy faktycznie jestem oddany wyłącznie jemu, ukazał się przede mną w formie Indry otoczonego przez bogów. Forma ta miała tysiąc oczu, była uzbrojona w piorun i siedziała na potężnym słoniu o czerwonych oczach i czterech potężnych kłach i maści najczystszej bieli. Jadąc na tym słoniu król bogów płonął swą energią. Siedząc pod chroniącym go od słońca białym parasolem, w koronie na głowie, ozdobiony girlandami i bransoletami na przedramionach, wychwalany w pieśniach przez gandharwów i niebiańskie nimfy apsary, zbliżył się do miejsca, gdzie stałem. Rzekł: ‘O braminie, jestem z ciebie zadowolony. Proś mnie o dar’.

Słowa Indry nie sprawiły mi jednak radości. Rzekłem: «O Indra, powiem ci prawdę, nie pragnę żadnego daru od ciebie, czy innego boga. Szukam wyłącznie daru od Mahadewy, któremu jestem całym sercem oddany. Żadne słowa nie są dla mnie wystar­czająco miłe poza tymi, które odnoszą się do Mahadewy. Ten, kto nie jest w swym sercu oddany temu Panu bogów i asurów, doświadczy niekończącej się  niedoli, choćby nawet umartwiał się żywiąc się jedynie wodą.

Jakiż dodatkowych nauk o moralności i prawości potrzebują ci, którzy nawet przez chwilę nie przestają myśleć o stopach Mahadewy? Ten, kto pije eliksir nieśmiertelności płynący z nieustannego oddania Śiwie, uwalnia się od wszelkiego lęku przed tym światem. Gdy nadejdzie grzeszna kalijuga nikt nie powinien nawet przez moment zaprzestawać w swym sercu oddawania czci Mahadewie.

Na rozkaz Mahadewy z radością przybiorę choćby formę robaka lub owada, lecz nie chcę smakować daru pochodzącego od ciebie, choćbyś nawet oferował mi władzę nad trzema światami. Na jego rozkaz mogę zostać psem, lecz nie pragnę nawet bycia królem bogów, jeżeli nie jest to dar od niego. Nie pragnę ani władać niebem, ani zdobyć regionu Brahmy, nie pragnę nawet Wyzwolenia, które jest całkowitym połączeniem z Brahmanem, pragnę jedynie być całkowicie oddany Śiwie. Dopóki ten Pan wszystkich żywych istot, słynny Mahesa z koroną na głowie i ciałem doskonale białym jak tarcza księżyca, nie będzie ze mnie zadowolony, dopóty będę spokojnie znosił wszystkie nieszczęścia doświadczane przez ucieleśnione istoty, jak narodziny, zniedołęż­nienie i śmierć. Czyż ktokolwiek we wszechświecie zdoła zdobyć spokój bez zadowolenia Rudry, który nie podlega zniszczeniu i śmierci, jest odziany w jasność ognia, słońca i księżyca, jest oryginalną przyczyną wszystkiego, co jest w trzech światach zarówno rzeczywiste, jak i nierzeczywiste, i który istnieje jako jedna niepodzielna na części całość? Wiem doskonale, że sam jestem winny temu, że urodziłem się ponownie na tej ziemi i wiedząc o tym chcę w czasie obecnego życia być całkowicie oddany Śiwie».

Indra testując dalej moje oddanie Śiwie rzekł: «O Upamanju, jaki jest według ciebie powód istnienia Najwyższego Bycia, jak i jego bycia przyczyną wszystkich przyczyn?»

Odpowiedziałem: «O Indra, proszę o dary tego wielkiego Boga, nazywanego Śiwą, który jest opisywany przez mędrców jako istniejący i nieistniejący, zamanifestowany i niezamanifestowany, zmienny i niezmienny, jeden i wielu.

Proszę o dary tego, który jest bez początku, środka i końca, który jest wiedzą i niewyobrażalną potęgą i który jest Najwyższą Duszą.

Proszę o dary tego, z którego wywodzi się cała moc, który nie został przez nikogo stworzony i który, choć sam nie wypłynął z żadnego nasienia, jest nasieniem wszystkich przedmiotów we wszechświecie.

Proszę o dary tego, który jest blaskiem płonącym poza ciemnością, istotą umartwień, który jest niepoznawalny przy pomocy zmysłów i którego poznanie uwalnia osobę od żalu i smutku.

Proszę o dary tego wielkiego Boga, który jest zaznajomiony ze stwarzaniem ciał i myśli wszystkich żywych istot, jest oryginalną przyczyną istnienia lub stworzenia wszystkich żywych istot, jest wszechobecny i ma moc dawania wszystkiego.

Proszę o dary tego, który jest niepoznawalny przez argumentowanie, jest celem sankhji i jogi, przekracza wszystkie przedmioty i którego czczą osoby znające wszystkie elementy rzeczywistości materialnej będące przedmiotem badań sankhji.

Proszę o dary tego, który jest duszą samego Indry, Bogiem bogów i Panem wszystkich żywych istot.

Proszę o dary od tego, który wypełniwszy przestrzeń swoją energią i przywołując do istnienia pierwotne jajo z ukrytym w nim Brahmą stworzył w ten sposób Brahmę, tego Stwórcę wszystkich światów.

Któż inny niż ten Najwyższy Pan mógł stworzyć ogień, wodę, wiatr, ziemię, przestrzeń, umysł i tego, który jest nazywany Mahat? Któż inny niż Śiwa mógł stworzyć umysł, rozumienie, ego-świadomość, subtelne elementy (tanmatra) i zmysły? Czyż jest ktoś, kto stoi wyżej od Śiwy?

Mędrcy głoszą, że Brahma jest twórcą wszechświata. Jednakże Brahma zdobył całą swą moc i pomyślność oddając cześć i zadowalając Boga bogów, Mahadewę. Ta wielka moc stwarzania, utrzymywania i niszczenia, która zamieszkuje w tym słynnym Byciu odzianym w atrybut bycia niepodzielną jednią, który stworzył Brahmę, Wisznu i Rudrę, pochodzi od Mahadewy. Powiedz mi, któż przewyższa tego Najwyższego Pana, Mahadewę, który jest reprezentacją Najwyższego Brahmana? Z Mahadewy wypływają wszystkie kierunki przestrzeni, Czas, słońce, wszystkie ogniste całości, planety, wiatr, woda, gwiazdy i konstelacje. Któż stoi wyżej od tego Najwyższego Pana? Czy ktoś inny niż Mahadewa byłby zdolny, aby stworzyć ofiarę i zniszczyć trójmiasto asurów Tripura? Czy ktoś inny niż Mahadewa, ten pogromca wrogów, oferowałby władanie mocodawcy?»

Mówiłem dalej: «O Indra, wszystko ma swe źródło w łasce Boga bogów, Mahadewy. Wszystko, co pojawia się we wszechświecie i ma przenikającego wszystko Najwyższego Pana za duszę, wypływa z Mahadewy i zostało stworzone z myślą o wcielonej duszy. Jak twierdzą mędrcy, którzy poznali wszystkie tematy, Mahadewa zamieszkuje we wszystkich światach znanych pod nazwami Bhu, Swah, Maha, w górach Loka-loka, na wyspach, górze Meru i we wszystkich przedmiotach, które rodzą szczęście i w sercach żywych istot.

Powiedz mi, czy gdyby bogowie i demony mogli zobaczyć jakąś potężniejszą formę niż Bhawa (Śiwa), to czyż walcząc ze sobą nie szukaliby u niej oparcia? Gdy bogowie, jakszowie, rakszasowie wyniszczają się wzajemnie w swych walkach, Bhawa jest tym, który przydziela poległym moc i miejsce w następnym życiu zależnie od ich przeszłych działań. To Maheswara rozdaje dary i raz jeszcze karze wielu potężnych bogów, jakszów, i rakszasów, jak Indra, Andhaka, Śukra, Dundubhi, Maharshi i inni.

Któż inny na tym świecie niż Mahadewa jest wychwalany jako ten, kto ma horyzont za swe suknie? Któż inny jest powstrzymu­jącym swe nasienie brahmacarinem? Czyż to nie ten Pan bogów i asurów wlał swoje życiowe nasienie do ognia jak libację, lecz ogień nie potrafił tego skonsumować i gdy je z siebie wyrzucił, z tego nasienia wypłynęła góra złota? Czy istnieje ktoś inny, o którego nasieniu można by powiedzieć, że ma taką samą moc? Czy istnieje ktoś inny, kto ma ciało w połowie zajmowane przez swą małżonkę (forma Śiwy zwana Haragauri)? Któż inny zdołałby ujarzmić boga miłości Kamę? Któż inny stowarzysza się z duchami dumnymi ze swej siły i mocy? Któż inny zamieszkuje na terenie kremacji zwłok? Któż inny jest równie wychwalany za swój taniec? Któż inny jest równie niezmiennie czczony? Czyj status jest równie wychwalany jako niezmienny i czczony we wszystkich trzech światach? Któż inny płonąc energią daje deszcz i gorąco? Któż inny obdarowuje nas bogactwem ziół? Któż inny utrzymuje w mocy całe istniejące bogactwo? Któż inny, tak jak Mahadewa, zabawia się jak chce trzema światami pełnymi ruchomych i nieruchomych przedmiotów?»

Mówiłem dalej: «O Indra, Mahadewa jest oryginalną przyczy­ną wszystkiego. Jogini, riszi, gandharwowie i Sidhowie czczą go poprzez wiedzę, ascetyczny sukces i mentalne ofiary nakazane w pismach, a bogowie i asurowie poprzez religijne działania i wykonanie rytuałów ofiarnych. Owoce działania nie mają na niego wpływu, bo on je wszystkie przekracza i dlatego nazywam go oryginalną przyczyną wszystkiego.

Jest nieporównywalny, niepoznawalny przy pomocy zmysłów. Jest zarówno ‹gruby› jak i subtelny. Jest odziany w atrybuty, jak i bez atrybutów. Jest Panem atrybutów, gdyż atrybuty są pod jego kontrolą. Jest przyczyną stwarzania wszechświata, jak i jego niszczenia. Jest przeszłością, teraźniejszością i przyszłością. Jest rodzicem wszystkich przedmiotów, zaiste, jest przyczyną każdej rzeczy. Jest tym, co zmienne, jest Niezamanifestowanym. Jest wiedzą, jest ignorancją, jest każdym działaniem, jest każdym zaniedbaniem. Jest słusznością i jest niesłusznością».

Kontynuowałem: «O Indra, Mahadewę nazywam przyczyną wszechświata i wszystkiego, co on zawiera. Tak mówiła mi o nim moja matka. Zauważ, że w swym wizerunku ma on zarówno cechy męskie, jak i żeńskie. Ten Bóg bogów, Rudra, ta przyczyna stwarzania i niszczenia, ukazuje w swej formie oznaki dwóch płci, tą jedyną przyczynę stwarzania wszechświata.

Nikt nie stoi od niego wyżej, u niego szukaj ochrony. W jego wizerunku masz naoczny dowód na to, że wszechświat powstał z połączenia dwóch płci. Jak sam wiesz, wszechświat jest sumą tego, co jest odziane w atrybuty i tego, co jest pozbawione atrybutów i ma za swoją bezpośrednią przyczynę nasiona Brahmy i innych. Brahma, Agni, Wisznu, jak i inni bogowie i asurowie, ozdobieni urzeczywistnieniem tysięcy pragnień, twierdzą jednak zawsze, że nie istnieje nikt, kto stałby wyżej od Mahadewy. Motywowany silnym pragnieniem i kontrolując mój umysł proszę tego Boga znanego całemu ruchomemu i nieruchomemu wszechświatowi i nazywanego najwyższym z wszystkich bogów, który sam jest tym, co dobrze wróży—o uzyskanie tego, co stoi najwyżej wśród tego, co jest do nabycia, czyli o Wyzwolenie. Czy potrzebne są jakieś inne dowody mojej wiary?

Najwyższy Mahadewa jest przyczyną wszystkich przyczyn. Czy ktokolwiek słyszał, aby wszyscy bogowie oddawali cześć znakowi szczególnemu innego boga niż Mahadewy? Powiedz mi, czy ty sam słyszałeś o tym, że jest ktoś inny, którego znak szczególny byłaby kiedykolwiek czczony przez wszystkich bogów? Zaiste, Mahadewa, którego znak szczególny jest zawsze czczony przez Brahmę, Wisznu, ciebie oraz wszystkich innych bogów, jest najwyższym z bogów.

Brahma ma za swój znak szczególny lotos, Wisznu dysk, Indra piorun, lecz zamieszkujące ten świat żywe istoty nie posiadają żadnego z tych znaków, które różnicują wspomnianych bogów. Wszystkie żywe istoty noszą jednak na sobie te szczególne znaki, które wyróżniają Mahadewę i jego żonę Umę. Wszystkie żywe istoty muszą więc być widziane jako należące do Maheswary. Wszystkie te, które noszą znak płci żeńskiej, wypłynęły z natury Umy jako ich przyczyny i dlatego naszą na sobie znak żeńskości, który wyróżnia Umę. Z kolei wszystkie te, które są rodzaju męskiego wypłynęły z Śiwy i dlatego noszą na sobie znak męskości, który wyróżnia Śiwę.

Ten, kto twierdzi, że we trzech światach istot ruchomych i nieruchomych istnieje jakaś inna przyczyna niż Najwyższy Pan i że istnieje ktoś, kto nie nosi na sobie znaku Mahadewy lub jego małżonki, powinien być uznany za niegodziwca i nie powinien być zaliczany do żywych istot zamieszkujących wszechświat. Każda istota mająca znak męskości powinna być znana jako Iśana (Śiwa), a każda, która nosi znak żeńskości, powinna być znana jako Uma. Cały ten wszechświat jest przeniknięty przez te dwa rodzaje form: męską i żeńską».

Zakończyłem swą mowę mówiąc: «O Indra, jestem całkowicie oddany Śiwie i tylko od niego pragnę uzyskać dar i jeżeli nie zdołam go uzyskać, wolę swój własny rozpad od przyjęcia daru od innego boga. Powiedziałem prawdę, rób więc teraz to, co chcesz, pozostań tutaj lub odejdź. Nie chcę uznawać innego boga niż Śiwa, i od nikogo innego niczego nie pragnę. Szukam tylko Mahadewy i od niego pragnę otrzymać dar lub klątwę»’.

6. Upamanju opowiada o swej wizji Śiwy

Upamanju kontynuował: ‘O Kryszna, po wypowiedzeniu tych słów do Indry poczułem głęboki smutek, że swym oddaniem nie zdołałem zadowolić Mahadewy. Jednakże nagle, w jednym mgnieniu oka, ujrzałem, jak słoń Indry przemienił się w olbrzymiego byka—białego jak pióra łabędzia, kwiaty jaśminu, srebro, łodyga lotosu lub mleczny ocean—z ogonem pokrytym czarną sierścią i oczach w kolorze miodu. Byk ten swymi rogami w kolorze złota, twardymi jak diament, przybierającymi na swych ostrych końcach barwę czerwieni, zdawał się rozrywać ziemię. Jego doskonale zbudowane ciało zdobiły ornamenty ze szczerego złota, a jego głowa, oczy, nos, racice, jak i wygięta w łuk linia pleców były niezwykle piękne. Cała jego forma była niezwykle przyjemna dla oka i piękna. Przypominała szczyt górski pokryty śniegiem lub białe chmury gromadzące się na niebie.

Na grzbiecie tego wspaniałego byka dostrzegłem Mahadewę ze swą małżonką Umą. Mahadewa rozświetlał przestrzeń jak księżyc w pełni, ten Pan gwiazd. Zrodzony z jego energii ogień był jak rozbłyskująca wśród chmur błyskawica. Zaiste, zdało się nagle, że tysiące słońc wzeszło na nieboskłonie wypełniając każdą stronę przestrzeni oślepiającym splendorem. Energia Najwyższego Pana była jak ogień Samwartaka, który niszczy wszystkie żywe istoty na koniec eonu. Wypełniła sobą cały horyzont powodując, że nie mogłem nic dostrzec po żadnej stronie. Pełen niepokoju zastana­wiałem się nad tym, co to wszystko może znaczyć.

Energia tego Boga bogów nie wypełniała jednak całego horyzontu przez długi okres czasu i wkrótce dzięki mocy jego iluzji horyzont oczyścił się. Zobaczyłem wówczas błogosławioną i piękną formę tego słynnego Sthanu, zwanego również Maheswarą, który siedząc na grzbiecie byka płonął jak bezdymny ogień. Towarzyszyła mu Parwati o doskonałych rysach, jak i jego zwykli towarzysze o równej mu waleczności, którzy wychwalali go tańcząc i grając na licznych muzycznych instrumentach. Zaiste, zobaczyłem Sthanu o niebieskiej szyi i osiemnastu ramionach, który jest wolny od przywiązania i jest naczyniem wszelkiego rodzaju mocy. Był odziany w białe szaty ozdobione ornamentami, z białą girlandą zdobiącą szyję, członkami umazanymi białą maścią i piersią ozdobioną białą świętą nicią. Jego proporzec był również biały. Zdobiący jego czoło blady w kolorze sierp księżyca był jak księżyc na jesiennym firmamencie. Dzięki swemu trzeciemu oku jaśniał splendorem trzech słońc, a ozdobiona klejnotami girlanda lotosów lśniła czystą bielą.

Zobaczyłem również jego broń w ich ucieleśnionych formach wyposażonych w różne rodzaje energii. Sam Bhawa trzymał w dłoni łuk znany pod imieniem Pinaka, który jest faktycznie potężnym wężem. Zaiste, ten siedmiogłowy jadowity wąż płci męskiej o potężnym ciele, wielkim karku i ostrych kłach, był owinięty sznurem tworzącym cięciwę. I była tam strzała o splendorze słońca lub ognia, który pojawia się na zakończenie eonu. Zaiste, strzała ta była potężną bronią o mocy nie do opisania o nazwie Paśupata, która nie ma sobie równej i budzi lęk w każdej żywej istocie. Strzała ta o niezmierzonych proporcjach, jednej stopie, ogromnych zębach, tysiącu głów, języków, oczu, żołądków i ramion zdaje się bez przerwy pluć ogniem. Stoi wyżej od broni Brahmy, Narajany, Waruny, jak i od aindry i agneji. Zaiste, jest zdolna do zneutralizowania każdej innej broni we wszechświecie. Ongiś, w starożytnych czasach, słynny Mahadewa z pomocą tej właśnie strzały w jednym mgnieniu oka spalił trójmiasto asurów. Mahadewa dokonał tego wyczynu z pomocą tej jednej strzały! W dłoni Mahadewy strzała ta zdoła skonsumować cały wszechświat razem z zamieszkującymi go żywymi istotami w czasie o połowie krótszym od mgnienia oka. W całym wszechświecie nie ma nikogo—łącznie z Brahmą, Wisznu i innymi bogami—kogo nie zdołałaby zabić’.

Upamanju kontynuował: ‘O Kryszna, zobaczyłem więc w dłoni Mahadewy tą wspaniałą i nieporównywalną z niczym broń. Miał jeszcze inną tajemniczą i potężną broń, która jest równa lub nawet przewyższa Paśupatę. Zobaczyłem ją również. Jest ona znana we wszechświecie jako Sula (włócznia) Mahadewy. Wyrzucona przez Mahadewę jest zdolna do rozłupania całej ziemi, wysuszenia wód oceanów i zniszczenia całego wszechświata. W starożytnych czasach król Mandhatri, syn Juwanaśwy, który podbił trzy światy, został pokonany razem ze swą armią z pomocą tej broni przez rakszasę Lawanę, który otrzymał ją od Śiwy. Sula o ostrym ostrzu jest tak przeraźliwa, że na jej widok włosy stają dęba. Widziałem ją w dłoni Mahadewy jakby wyjącą z wściekłości po schowaniu głowy w trzech fałdach. Przypominała bezdymny ogień lub słońce ukazujące się na niebie na koniec eonu. Jej trzon tworzył potężny wąż. Broń ta jest faktycznie nie do opisania będąc jak uniwersalny Niszczyciel uzbrojony w swą pętlę.

Widziałem tą broń w dłoni Mahadewy i widziałem również inną broń, jego topór wojenny o ostrych brzegach, którym w odległych czasach obdarował potomka rodu Bhrigu, Paraśuramę, umożliwiając mu wybicie do nogi kasty wojowników. Z pomocą tej broni Paraśurama pokonał w wielkiej bitwie Kartawirję, który władał całym światem i dzięki tej broni zdołał wyniszczyć kastę wojowników aż dwadzieścia jeden razy. Ta przeraźliwa broń o ostrych brzegach, ten wojenny topór ozdobiony wężami, widniał zawieszony na ramieniu Mahadewy. Oświetlał jego postać jak płomienie ognia’.

Upamanju kontynuował: ‘O Kryszna, razem z Mahadewą przed mymi oczami ukazały się również niezliczone rodzaje innej niebiańskiej broni. Wymieniłem tylko niektóre ze względu na ich zasadnicze znaczenie.

Obok Mahadewy, po jego lewej stronie zobaczyłem dziadka wszechświata Brahmę siedzącego w swym wspaniałym pojeździe ciągnionym przez łabędzie poruszające się z szybkością myśli. Po tej samej stronie dostrzegłem Narajanę, trzymającego w dłoni swą konchę i uzbrojonego w dysk i maczugę, niesionego na skrzydłach syna Winaty, Garudę. Obok bogini Umy siedział na swym pawiu bóg wojny Skanda, trzymając w dłoniach dzwoneczki i śmiercionośną włócznię i wyglądając jak drugi Agni. Przed Mahadewą stał byk Nandi uzbrojony w jego Sulę i dzięki swej mocy i energii wyglądający jak drugi Śiwa. Przybyli tam również mędrcy z samorodnym Manu na czele, liczni riszi z Bhrigu jako pierwszym i bogowie prowadzeni przez Indrę.

Wszystkie plemiona duchów i widm, jak i niebiańskie matki otaczały Mahadewę oddając mu honory. Bogowie wychwalali go śpiewając hymny. Brahma czcił go nucąc jeden z samanów, Rathantarę, a Narajana nucił inny saman, Dżjeszthę. Indra z kolei oddawał mu cześć nucąc wedyjskie mantry Satarudriyam. Zaiste, Brahma, Narajana i Indra, trzej bogowie o wielkich duszach, płonęli tam rozświetlając przestrzeń jak trzy ognie ofiarne, a wśród nich ten wielki Bóg, Mahadewa, świecił jak słońce wyglądające spoza jesiennych chmur. Również na nieboskłonie widziałem niezliczone mnóstwo słońc i księżyców, i do głębi poruszony tym widokiem sam zacząłem wychwalać tego słynnego Pana wszystkiego, Najwyższego Pana wszechświata w swym hymnie’.

7. Upamanju opowiada, jak wychwalał Śiwę w swym hymnie

Upamanju kontynuował: ‘O Kryszna, wychwalałem tego Boga bogów mówiąc: «O Mahadewa, chwała Tobie, który jest miejscem schronienia dla wszystkich przedmiotów.

Chwała Tobie, który ukazał się przede mną w formie Indry, jest Indrą i ukrywa się w formie i odzieniu Indry.

Chwała Tobie noszącemu konchę i uzbrojonemu w piorun, łuk Pinaka i Sulę.

Chwała Tobie o czarnych, kędzierzawych włosach, odzianemu w skórę czarnej antylopy i zarządzającemu ósmą lunacją, czyli ostatnią fazą malejącego księżyca (wyróżnia się osiem faz cyklu księżyca: nów, faza wzrastająca, pierwsza kwadra, między pierwszą kwadrą a pełnią, pełnia, faza ubywająca, ostatnia kwadra, między ostatnią kwadrą a nowiem).

Chwała Tobie w białym kolorycie, odzianemu w białe szaty, z członkami pomazanymi popiołem, zaangażowanemu zawsze w białe uczynki.

Chwała Tobie w czerwonym kolorycie, odzianemu w czerwone szaty, z czerwonym proporcem, czerwonymi flagami, ozdobionego czerwoną girlandą i pomazanemu czerwoną maścią.

Chwała Tobie w kolorze brązowym odzianemu w brązowe szaty, z brązowym proporcem, brązowymi flagami, ozdobionemu brązową girlandą i pomazanemu brązową maścią.

Chwała Tobie z królewskim parasolem nad głową ozdobioną najwspanialszymi koronami.

Chwała Tobie przystrojonemu w połowę girlandy, połowę naramiennika i w jeden pierścień każdego roku, Tobie, który porusza się z szybkością myśli i rozsiewa wokół wielki blask.

Chwała Tobie zajmującemu czołowe miejsce wśród bogów, ascetów i niebian.

Chwała Tobie, którego ciało jest w jednej połowie męskie i w drugiej żeńskie.

Chwała Tobie, którego ciało jest w swej żeńskiej połowie ozdobione girlandą z lotosów, a w męskiej girlandą z kości, Tobie mającemu na swym ciele wiele lotosów.

Chwała Tobie, którego ciało w jednej połowie jest pomazane pastą sandałową, a w drugiej pachnidłami.

Chwała Tobie w kolorycie słońca, Tobie będącemu jak słońce, o twarzy jak słońce i oczach jak słońce.

Chwała Tobie, który jest Somą (księżyc), który jest łagodny jak Soma, który jest przejawem księżyca, którego ozdobą jest księżyc.

Chwała Tobie, który zajmuje pierwsze miejsce wśród wszystkich żywych istot i którego zdobią najpiękniejsze zęby.

Chwała Tobie w ciemnym kolorycie i w białym kolorycie, Tobie, którego jedna połowa jest żółta, a druga biała, Tobie, którego jedna połowa jest męska, a druga żeńska, Tobie, który jest zarówno mężczyzną, jak i kobietą.

Chwała Tobie, który ma byka za swój pojazd, Tobie jadącemu na słoniu.

Chwała Tobie, do którego trudno dotrzeć i który przebywa w niedostępnych dla innych miejscach.

Chwała Tobie wychwalanemu w pieśniach przez różnych swoich towarzyszy, podążającego ich śladem i oddanemu im.

Chwała Tobie w kolorycie białych chmur, Tobie o splendorze wieczornych chmur.

Chwała Tobie, którego nie zdołają opisać żadne imiona, Tobie w swej własnej formie, której nie można porównać do niczego innego we wszechświecie.

Chwała Tobie odzianemu w czerwone szaty i ozdobionemu czerwoną girlandą.

Chwała Tobie z głową ozdobioną diademem wybijanym klejnotami, z głową ozdobioną sierpem księżyca, Tobie z głową ozdobioną ośmioma kwiatami.

Chwała Tobie o gorejących ustach i gorejących oczach, Tobie o oczach mających jasność tysiąca księżyców, Tobie w formie ognia, Tobie w formie pięknej i przyjemnej dla oka, Tobie, który jest niepojęty i tajemniczy.

Chwała Tobie, który przebiega przez firmament, Tobie, który rezyduje na lądzie dostarczając paszy krowom, Tobie spacerują­cemu po ziemi, Tobie, który jest ziemią, Tobie, który jest nieskoń­czony i który dobrze wróży.

Chwała Tobie, który ma horyzont za swoją szatę, Tobie, który z każdego miejsca, w którym choć przez chwilę przebywa, czyni szczęśliwy dom.

Chwała Tobie, który ma cały wszechświat za swój dom, a wiedzę i błogość za swoją duszę.

Chwała Tobie z diademem na głowie, naramiennikami i licznymi ornamentami, Tobie, który ma węża na szyi zamiast girlandy.

Chwała Tobie, który ma słońce, księżyc i ogień za swoje oczy, Tobie o tysiącu oczach.

Chwała Tobie, który jesteś zarówno męskiego jak i żeńskiego rodzaju, Tobie pozbawionemu płci.

Chwała Tobie, który jest zarówno sankhją jak i jogą.

Chwała Tobie, który jest łaską dla bogów czczonych ofiarą, Tobie będącemu atharwanami (mędrcami z rodu mędrca Atharwan, który skomponował Atharwawedę).

Chwała Tobie, który przynosi ulgę we wszelkiego rodzaju chorobach i bólu i rozprasza każdy smutek.

Chwała Tobie, którego ryk jest równie głęboki jak grzmiące chmury, Tobie, który stwarza różne rodzaje iluzji, zarządza orną glebą i posianymi w niej nasionami, i który jest Stwórcą wszystkiego.

Chwała Tobie, który jest Panem wszystkich niebian, Panem wszechświata, Tobie, który jest szybszy od wiatru i który jest formą wiatru.

Chwała Tobie ozdobionemu złotą girlandą, i Tobie, który igra po górach i wzgórzach, Tobie, którego zdobią wszyscy ci, którzy są wrogami bogów, i Tobie o niepohamowanej szybkości i energii.

Chwała Tobie, który oderwał Brahmie jedną z jego głów i zabił asurę o imieniu Mahisza, Tobie, który przybiera trzy formy, Tobie, który przybiera każdą formę.

Chwała Tobie, który nosi insygnia zniszczenia, Tobie, który zniszczył trójmiasto asurów, ofiarę Dakszy i ciało boga żądzy, Kamy.

Chwała Tobie, który jest Skandą, Tobie, który jest rózgą Brahmy, Tobie, który jest Bhawą i Sarwą, Tobie w uniwersalnej formie.

Chwała Tobie, który jest Iśaną, Tobie niszczycielowi Bhagi i zabójcy Andhaki.

Chwała Tobie, który jest wszechświatem, Tobie, który ma moc iluzji i który jest zarówno uchwytny, jak i nieuchwytny myślą.

Chwała Tobie, który jest celem wszystkich żywych istot, jest najwyższy i jest sercem wszystkiego.

Ty jesteś Brahmą wszystkich bogów, czerwonym i niebieskim Nilardhitą rudrów, duszą wszystkich żywych istot, tym, którego filozofia sankhji nazywa Puruszą, a jogini nazywają cię dobrze wróżącym i niepodzielnym na części.

Wśród rzeczy świętych jesteś Rishabhą, a wśród tych, którzy żyją w zgodzie z różnymi trybami życia, jesteś gospodarzem.

Wśród panów jesteś Panem panów wszechświata.

Wśród jakszów jesteś Kuberą, a wśród wszystkich ofiar jesteś najwyższą ofiarą.

Wśród gór jesteś górą Meru, wśród gwiazd na firmamencie jesteś księżycem, wśród riszich jesteś Wasisztą, wśród planet jesteś słońcem, wśród dzikich zwierząt jesteś lwem, a wśród zwierząt domowych bykiem czczonym przez wszystkich ludzi.

Wśród aditjów jesteś Wisznu, wśród bogów wasu jesteś Pawaką, wśród ptaków jesteś Garudą, wśród wężów Śeszą (Ananta).

Wśród Wed jesteś samanami, wśród jadżusów jesteś mantrami Satarudriyam, wśród joginów jesteś Sanat-Kumarą, wśród wyznawców sankhji jesteś Kapilą.

Wśród marutusów jesteś Indrą, wśród Ojców (pitris) jesteś Dewaratem, wśród regionów będących miejscem zamieszkania dla żywych istot jesteś regionem Brahmy,

Wśród wszystkich celów realizowanych przez żywe istoty jesteś mokszą lub inaczej Wyzwoleniem.

Wśród oceanów jesteś oceanem mleka, wśród łańcuchów górskich jesteś górami Himawat, wśród uczonych braminów jesteś tym, który został poddany inicjacji lub uświęceniu potrzebnemu do wykonywania religijnych ceremonii lub udziela takich uświęceń.

Wśród wszystkich przedmiotów tego świata jesteś słońcem i jesteś Czasem (Kala).

Wśród tego, co istnieje we wszechświecie, jesteś wszystkim, co posiada najwyższą energię i cieszy się sławą.

O Mahadewa, taka jest moja wiara»’.

Upamanju kontynuował: ‘O Kryszna, zakończyłem swą pieśń ku chwale Śiwy mówiąv: «O Ty, który jesteś Panem joginów i darzysz życzliwością swych wielbicieli, niech będzie Ci chwała! O oryginalna przyczyno wszechświata, kłaniam się Tobie! Bądź ze mnie zadowolony. Jestem twoim wielbicielem i szukam u Ciebie schronienia. Ulituj się nade mną, twoim wielbicielem, i wybacz mi wszystkie moje wykroczenia. Ogłupiony przez Twoją iluzję nie rozpoznałem Ciebie, gdy ukazałeś się przede mną w formie Indry. Wybacz mi, że na powitanie nie ofiarowałem Tobie darów należnych gościowi i wody do umycia stóp»’.

8. Upamanju opowiada, jak zadowolił Śiwę swym oddaniem

Upamanju kontynuował: ‘O Kryszna, stojąc przed Śiwą z pobożnie złożonymi dłońmi, gotowy do spełnienia każdego jego rozkazu, ofiarowałem mu należne gościowi dary i wodę do umycia stóp. Na moją głowę posypał się wówczas z nieba dobrze wróżący deszcz kwiatów zroszonych zimną wodą o niebiańskim zapachu, a niebiańscy muzycy zaczęli uderzać w bębny. Zaczął też wiać łagodny i przyjemny wiatr przynosząc ze sobą słodki zapach. Zadowolony ze mnie Mahadewa wypełniając me serce radością rzekł do zgromadzonych tam niebian: «O bogowie, spójrzcie na tego riszi Upamanju, który jest mi bezgranicznie oddany! Zaiste, jego oddanie jest wielkie, stałe i niezmienne». Bogowie z Brahmą na czele słysząc jego słowa pokłonili się przed nim i stojąc przed nim z pobożnie złożonymi dłońmi rzekli: «O Bogu bogów i Panie wszechświata, ukaż swą łaskę i zagwarantuj temu braminowi spełnienie wszystkich jego pragnień».

Śiwa, zwany również Sarwa, Isa lub Śankara, rzekł zwracając się do mnie z uśmiechem: «O Upamanju, ukazałem się przed tobą, ponieważ jesteś mi niezmiennie oddany. Poddałem cię testowi i jestem z ciebie zadowolony. Z tego też powodu gwarantuję tobie spełnienie wszystkich pragnień, które chowasz w swym sercu».

Słysząc te słowa Mahadewy nie mogłem się powstrzymać od okrzyku radości i pod wpływem odczuwanych emocji włosy zjeżyły mi się głowie. Bijąc przed nim pokłony i padając na kolana rzekłem głosem dławiącym się z zachwytu: «O wielki i słynny Bogu, czuję się tak, jakbym urodził się dopiero dzisiaj i jakby moje narodziny przyniosły mi upragniony przeze mnie owoc, gdyż stoję tutaj w twojej obecności, patrząc na ciebie, Pana bogów i asurów! Czy jest ktoś, kto zasłużyłby na większą pochwałę ode mnie, skoro widzę na własne oczy tego, którego nawet bogowie nie potrafią zobaczyć bez oddawania mu czci w swym sercu? Jesteś tym, o którym nawet ci, którzy zdobyli najwyższą mądrość mówią, że jest najwyższą wiedzą i najwyższym z wszystkich tematów, że jest nienarodzony, wieczny, wyróżniający się wśród wszystkiego innego. Jesteś źródłem wszystkich tematów, jesteś Najwyższym Puruszą, jesteś najwyższy z wszystkiego, co wysokie. Ze swego prawego boku stworzyłeś dziadka wszechświata Brahmę, Stwórcę wszystkich przedmiotów, a z lewego boku stworzyłeś Wisznu w celu ochrony tego, co zostało stworzone. Jesteś potężnym Panem, który na zakończenie eonu, gdy wszystko to, co zostało stworzone, ma się rozpaść, stwarza Rudrę, który niszczy wszystkie stworzone żywe istoty przybierając formy Czasu (Kala), chmury Samwataka powodującej wielką powódź i konsumującego wszystko ognia. Zaiste, gdy nadchodzi Czas Zniszczenia, Rudra jest gotowy, aby połknąć cały wszechświat! Jesteś oryginalnym Stwórcą wszech­świata i zamieszkujących go żywych istot. Jesteś tym, który będąc niewidzialny nawet dla bogów przenika wszystkie istnienia, jesteś duszą wszystkich przedmiotów, jesteś Stwórcą stwórcy wszystkich istnień i jesteś tym, który na koniec kalpy wycofuje w siebie wszystkie przedmioty.

O Panie, ukazałeś się przede mną, bo zdołałem zadowolić Cię moim oddaniem. Posłuchaj, jakiego daru u Ciebie szukam. Obdaruj mnie łaską i zagwarantuj mi, że moje oddanie Tobie nigdy nie osłabnie i pozostań na zawsze obecny w naszej pustelni. Obdaruj mnie też pełną wiedzą przeszłości, teraźniejszości i przyszłości, i niech moi krewni i przyjaciele żywią się zawsze jedzeniem bazującym na mleku».

Czczony przez wszystkich Śiwa odziany w najwyższą energię, Pan wszystkich żywych istot rzekł: «O braminie, obdaruję cię wielką energię, dzięki której zdobędziesz sławę i wiedzę duchową. Dzięki mej łasce będziesz mi zawsze oddany, twoje postępowanie będzie zawsze dobre i słuszne, zdobędziesz uniwersalną wiedzę i będziesz zawsze wzorem dla riszich. Będziesz ponad zniedołężnie­niem i śmiercią, zawsze młody i przyjemny w powierzchowności, wolny od niedoli i bólu, a twoja energia będzie równa ogniowi. Kiedykolwiek zapragniesz mleka i widoku mlecznego oceanu, który sprawia ci wielką przyjemność, pojawi się przed tobą, aby móc być użyty przez ciebie i twoich przyjaciół do przygotowania posiłku. Ty sam i twoi przyjaciele będą mieli zawsze dostęp do jedzenia zmieszanego z mlekiem i niebiańskim nektarem. Na zakończenie kalpy będziesz miał mnie za towarzysza. Twój ród nigdy nie wymrze i ja będę zawsze obecny w twej pustelni. Uwolnij się więc od wszelkiego niepokoju i żyj, gdziekolwiek zapragniesz. Gwarantuje ci również, że gdy będziesz o mnie myślał, zobaczysz mnie ponownie»’

Upamanju kontynuował: ‘O Kryszna, po wypowiedzeniu tych słów i zagwarantowaniu mi darów, Iśana o jasności miliona słońc zniknął. W taki to sposób dzięki swoim umartwieniom ujrzałem tego Boga bogów i zdobyłem wszystko, czego pragnąłem i co zostało mi przez tego Boga o największej inteligencji obiecane. Spójrz na tych wszystkich rezydujących w tej pustelni siddhów, riszich, widjadharów, jakszów, gandharwów i apsary. Spójrz na te drzewa, pnącza i inne rośliny o pięknych liściach produkujące różne rodzaje kwiatów i owoców. Rodzą one owoce i kwiaty należące do wszystkich pór roku rozsiewając w koło słodkie zapachy. Wszystko to, co widzisz, ma niebiańską naturę dzięki łasce tego Boga bogów, Najwyższego Pana Śiwy’ ”.

9. Po wysłuchaniu słów Upamanju Kryszna praktykuje ascezę, zadawala Śiwę i otrzymuje od niego syna

Kryszna kontynuował: „O Judhiszthira, słuchanie słów riszi Upamanju i widzenie na własne oczy niebiańskiego piękna, o którym mówił, wprawiło mnie w zdumienie. Rzekłem: ‘O uczony braminie, zaiste, zasługujesz na wielką pochwałę, bo czy istnieje na tym świecie jakiś inny prawy człowiek, w którego pustelni przebywa Bóg bogów, Śiwa? Jak sądzisz, czy potężny Śankara ukaże się przede mną i spełni moją prośbę o syna?’

Upamanju rzekł: ‘O ty o oczach jak płatki lotosu, obdaruję cię pewnymi mantrami, recytując je na pewno zdołasz zobaczyć Śankarę. Już wkrótce Mahadewa ukaże się przed tobą tak jak ukazał się przede mną. Widzę oczami mej duszy, że stanie się to za sześć miesięcy i że otrzymasz od niego i jego małżonki Umy dwadzieścia cztery dary (dalej jest mowa tylko o szesnastu). To co mówię jest prawdą, gdyż dzięki łasce tego Boga o najwyższej wiedzy znam całą przyszłość, teraźniejszość i przeszłość. Wielki Hara ukazuje swą przychylność tysiącom riszich, dlaczego więc nie miałby ukazać jej tobie? Jesteś oddany braminom, pełen współczucia i wiary i spotkanie z kimś takim jak ty zawsze zadowala bogów’.

Odpowiedziałem: ‘O wielki asceto, dzięki twej łasce zobaczę tego Pana bogów i niszczyciela tysięcy asurów, synów Diti!’

Rozmowa o Mahadewie zajęła nam osiem dni, choć zdawało się, że minęła zaledwie godzina. Ósmego dnia bramin Upamanju wykonał na moją rzecz odpowiednie rytuały dając mi inicjację i obdarowując mnie laską ascety. Odziany w łachmany i pomazany oczyszczonym masłem (ghee) opasałem biodra sznurem zrobionym z trawy mundża, ogoliłem głowę i wziąłem do dłoni źdźbło trawy kuśa. Przez jeden miesiąc żywiłem się jedynie owocami, przez drugi piłem jedynie wodę, a podczas następnych trzech miesięcy żywiłem się jedynie powietrzem. Przez jakiś czas stałem na jednej nodze z ramionami wzniesionymi w górę i przez jakiś czas zaniechałem snu. Po upływie sześciu miesięcy zobaczy­łem na firmamencie ogromną jasność, jakby równocześnie świeciło tysiące słońc. W pobliżu centrum tej jasności zobaczyłem chmurę wyglądającą jak skupisko błękitnych wzgórz ozdobioną kluczami lecących żurawi, tęczą i błyskami błyskawic przypomi­nających otwierające się oczy. W samym środku tej chmury ukazał się oślepiający swym splendorem Mahadewa ze swoją małżonką Umą. Zaiste, wielki Bóg ze swą żoną u boku zdał się jaśnieć wśród chmur swymi umartwieniami, energią, pięknem i światłem. Ze swoją małżonką wyglądał jak słońce wyzierające spod pędzących chmur z księżycem u boku.

Na widok Śiwy, który rozprasza wszelki smutek i jest obrońcą bogów, włosy zjeżyły mi się na głowie, a źrenice rozszerzyły z pełnego podziwu zdumienia. Z włosami związanymi w ciężki węzeł i diademem na głowie był odziany w skórę tygrysa i trzymał w dłoni laskę świętego żebraka. Był uzbrojony w Sulę, łuk Pinaka i piorun. Jego przedramiona zdobiły piękne bransolety, szyję i pierś sięgająca aż do stóp girlanda, a świętą nić tworzył owinięty wokół jego piersi wąż. Otoczony przez różne klany duchów i widm wyglądał jak bardzo jasny księżyc na jesiennym niebie lub jesienne słońce, na które trudno spojrzeć z powodu jego jasności.

Tysiąc i sto rudrów otaczało tego Boga o białych uczynkach i kontrolowanej duszy siedzącego na swym byku. Wszyscy jego towarzysze nucili hymny na jego cześć. Aditjowie, wasuowie, sadhjowie, aświnowie, wychwalali tego Pana wszechświata recytu­jąc hymny ze świętych pism. Indra i jego brat Upendra—dwaj wśród synów Aditi—jak i dziadek wszechświata Brahma nucili saman Rathantara. Liczni mistrzowie jogi, duchowo odrodzeni riszi i ich dzieci, niebiańscy riszi, bogini Ziemia, bogini przestwo­rzy, konstelacje, planety, miesiące, dwutygodniowe cykle księżyca, pory roku, lata, noce, dnie, kolejne jugi, wszystkie niebiańskie nauki i gałęzie wiedzy, wszystkie istnienia znające Prawdę, biły pokłony przed tym Najwyższym Nauczycielem, Ojcem i źródłem jogi. Widziałem także obecne tam w swych ucieleśnionych formach Wedy, historię, inicjację (diksza), ofiary, ognie ofiarne, somę, oczyszczone masło wlewane do ognia ofiarnego, dakszinę. Byli tam też mędrcy Sanat-Kumara, Angiras, Atri, Pulastja, Pulaha, Kratu, siedmiu Manu, atharwanowie, Brihaspati, Bhrigu, Daksza, Kaśjapa, Wasiszta i Kasja. Obecni tam strażnicy świata, rzeki, węże, góry, tysiące milionów i tysięcy ascetów, niebiańskie matki, żony i córki niebian. Kłaniali się przed tym potężnym Panem, który jest duszą spokoju. Góry, oceany, wszystkie kierunki przestrzeni, niebiańscy muzycy gandharwowie i muzycznie utalentowane apsary wychwalały w swych pieśniach Bhawę, który wzbudza we wszystkich pełne zachwytu zdumienie. Wszystkie stworzone istoty, ruchome i nieruchome, wielbiły w myśli, mowie i uczynku tego potężnego Pana.

Pan wszystkich bogów, Sarwa, ukazał się przede mną w całej swej chwale, ja sam jednakże nie miałem dość siły, aby na niego spojrzeć. Wszyscy mieszkańcy wszechświata, łącznie z Brahmą i Indrą, widząc go stojącego przede mną w całej swej wspaniałości, zwrócili oczy na mnie. Mahadewa zwracając się do mnie rzekł: ‘O Kryszna, spójrz na mnie i przemów do mnie. Oddawałeś mi cześć setki i tysiące razy pragnąc mnie zobaczyć. We wszystkich trzech światach nie ma nikogo, kto byłby mi od ciebie droższy’.

Pokłoniłem się przed nim zadowalając tym jego małżonkę, Umę, i zwracając się do tego Boga sławionego w hymnach przez wszystkich bogów łącznie z Brahmą zacząłem go wychwalać:

‘O Mahadewa, jesteś wiecznym źródłem wszystkich rzeczy, kłaniam się Tobie!

Mędrcy mówią, że jesteś Panem Wed, a ci, którzy są prawi mówią, że jesteś umartwieniami, jak i sattwą, radżas i tamas, i że jesteś Prawdą.

Jesteś Brahmą, Rudrą, Waruną, Agnim, Manu, Bhawą i Dhatri, Twasztrim, Widhatrim, jesteś Panem wszystkich przedmiotów i jesteś wszędzie. Z Ciebie wypłynęły wszystkie żywe istoty i wszystkie trzy światy zostały przez Ciebie stworzone.

Riszi twierdzą, że jesteś nadrzędny w stosunku do zmysłów, umysłu, oddechów, siedmiu ofiarnych ogni, i wszystkiego innego, co znajduje azyl w przenikającej wszystko duszy, jak i wszystkich bogów, którzy są czczeni i zasługują na cześć.

Jesteś Wedami, ofiarami, somą, daksziną i wszystkimi innymi elementami składowymi ofiary. Zasługi płynące z ofiar, obdarowywanie innych, studiowanie Wed, realizowanie przysiąg, praktykowanie samo-kontroli, skromność, sława, pomyślność, splendor, nasycenie i sukces—wszystko to istnieje dlatego, że prowadzi do Ciebie.

Twoimi dziećmi są pragnienie, gniew, lęk, zachłanność, pycha, zła wola, ogłupienie, ból i choroba.

Jesteś wszystkimi działaniami wykonywanymi przez żywe istoty, jesteś radością i smutkiem, jak i ignorancją, która jest niezniszczalnym nasieniem żądzy, jesteś głównym źródłem umysłu, jesteś mocą i wiecznością.

Jesteś niezamanifestowany i niepojęty.

Jesteś czyścicielem, słońcem o tysiącu promieni, promienną czystą świadomością (chit), pierwszą i najważniejszą z wszystkich zasad, jesteś miejscem schronienia dla życia.

Jesteś tym, w odniesieniu kogo Wedy używają takich słów, jak Mahat, dusza, rozumienie, Brahman, Sambhu. Ci, którzy poznali Wedy, widzą Twoją naturę jako tożsamą z naturą tego, który jest nazywany Mahat i duszą. Zaiste, uczeni bramini widząc Cię w ten sposób pokonują ignorancję, która leży u korzeni świata.

Mieszkasz w sercu każdej żywej istoty i jesteś czczony przez riszich jako kszetra-dżina.

Twoje ramiona i stopy sięgają do każdego miejsca, a Twoje oczy, głowa i twarz są wszędzie.

Twoje uszy są wszędzie we wszechświecie, przenikasz cały wszechświat.

Jesteś niebiańskim szczęściem zarabianym przez żywe istoty prawymi działaniami wykonanymi w różnym czasie.

Jesteś oryginalną promienistością najwyższej czystej świadomości (chit).

Jesteś Puruszą i zamieszkujesz w sercach wszystkich rzeczy.

Jesteś różnymi atrybutami jogicznych mocy zdobywanych przez joginów, jak moc stawania się subtelnym (niewidzialnym) lub «grubym», moc spełnienia życzeń, supremacja, świetlistość i niezmienność. Dzięki Tobie jogin zdobywa zdolność do spełnienie wszystkich swych życzeń łącznie ze stwarzaniem światów, czego jednak nie czyni z szacunku dla Brahmy i nie chcąc zaburzać naturalnego biegu wydarzeń.

Jesteś tym, na którym bazuje we wszystkich światach rozumienie i inteligencja. Ci, którzy poznali Ciebie jako tego, który jest niezmienny, zamieszkuje we wszystkich sercach, posiada najwyższą moc, jest starożytnym Puruszą, czystą wiedzą, promienną czystą świadomością (chit), najwyżej stojącym azylem dla wszystkich odzianych w inteligencję, są nazywani osobami o wielkiej inteligencji. Zaiste, o takich osobach mówi się, że przekraczają inteligencję.

Ciebie poszukują i w Tobie znajdują obronę wszyscy ci, którzy są oddani medytacjom, praktykują jogę, pokonali swe namiętności, są niezmiennie oddani Prawdzie. Docierają do Twej wielkiej jaźni dzięki zrozumieniu siedmiu subtelnych zasad rzeczywistości materialnej (Mahat, ego-świadomość i pięć subtelnych elementów zwanych tanmatra), jak i twoich sześciu atrybutów (wszechwiedza, pełnia, wiedza, która nie ma początku, niezależność, niesłabnąca nigdy moc i nieskończoność) oraz dzięki poznaniu jogi, która jest w swych sformułowaniach doskonała’ ”.

Kryszna kontynuował: „O Judhiszthira, rozpraszający smutek i ból Bhawa po wysłuchaniu mych wychwalających go słów wydał z siebie potężny lwi ryk aprobując w ten sposób poprawność moich słów. Obecni tam liczni riszi, bramini, bogowie, demony, Nagowie, pisaki, Ojcowie, ptaki, rakszasowie, różne rodzaje duchów i upiorów słysząc ten ryk kłaniali się przed tym wielkim Bogiem.

Potężny Śankara oddany dobru wszechświata spojrzał na swą małżonkę Umę, na Indrę i na mnie i rzekł: ‘O Kryszna, jesteś mi i mej żonie jak najbardziej oddany, czyń więc to, co służy twemu dobru. Darzę cię wielką miłością i uczuciem. Powiedz mi, jakie są twoje życzenia i poproś mnie o osiem darów. Spełnię je bez względu na to, jak bardzo są trudne do spełnienia’.

Chyląc pobożnie głowę przed Śiwą, tą masą energii i świetlistości, z sercem wypełnionym radością rzekłem: ‘O Śankara, proszę cię o stałość w prawości, pokonywanie wrogów w bitwie, najwyższą sławę, najwyższą moc, oddanie jodze, Twoją bliskość i obecność, oraz o setki setek dzieci. Takie są dary, o które cię proszę’. Śankara rzekł: ‘O Kryszna, niech tak się stanie’.

Następnie Uma, żona Śiwy i matka wszechświata, która dostarcza oparcia i oczyszcza wszystkie rzeczy, to bezmierne naczynie umartwień, rzekła do mnie: ‘O bezgrzeszny, potężny Mahadewa zagwarantował tobie syna, który powinien zostać nazwany Samwa (Samba). Przyjmij również ode mnie osiem darów. Powiedz mi, jakie są twoje życzenia?’ Schylając pobożnie głowę przed boginią poprosiłem o brak gniewu w stosunku do braminów, łaskę mojego ojca, setkę synów, najwyższą przyjem­ność, miłość dla rodziny, łaskę mojej matki, zdobycie ciszy i spokoju, zręczność w każdym działaniu.

Uma rzekła: ‘O Kryszna, to, o co prosisz, spełni się, gdyż ja zawsze mówię prawdę. Będziesz miał szesnaście tysięcy żon. Zarówno twoja, jak i ich miłość będzie bez granic. Twoi krewni będą również darzyć cię najwyższym uczuciem. Będziesz miał również najpiękniejsze z wszystkich ciał będące źródłem najwyższej przyjemności, a w twoim pałacu każdego dnia będzie otrzymywało posiłek siedem tysięcy gości’ ”.

Kryszna zakończył swe opowiadanie mówiąc: „O Judhiszthira, po wypowiedzeniu tych słów, Śiwa, jego małżonka Uma, jak i towarzyszące im duchy i upiory znikły. Towarzyszący mi Upamanju rzekł: ‘O Kryszna, nie istnieje żaden inny bóg, który byłby równy Sarwie. Nikt bowiem nie potrafi dać tylu równie wspaniałych darów jak on, nikt też nie dorówna mu na polu bitewnym w walce’ ”.


10. Słowniczek Mahabharaty